Kardamonowy przypływ


W umówione miejsce dotarł kilkanaście minut przed czasem. Zatrzymał samochód na poboczu dwupasmowej drogi wjazdowej do miasta. Po prawej stronie, tuż za płytkim rowem, rozpościerał się sosnowy las spowity ponurą zimową aurą.
Nie wyłączając silnika zaciągnął ręczny hamulec, odpiął pasy, odsunął fotel i rozsiadł się wygodnie. Był lekko podekscytowany oczekiwaniem na jej przyjazd. Znał ją tylko tylko ze zdjęcia i ze słyszenia… przez telefon. Za chwilę wyobrażenia miały zderzyć ich z rzeczywistością.
Zamyślony zauważył ją w lusterku w ostatniej chwili, gdy wysiadała z samochodu. Odłożył trzymaną gazetę i szybko wyszedł jej naprzeciw. Stanęli w pół kroku przed sobą. Ujrzał jej duże oczy, długie rzęsy, policzki znaczone niesamowitymi piegami i czapkę skrywającą ciemne włosy. Pochylił się i musnął ustami jej policzek. Było to chyba zaskoczeniem dla obojga, miłym zaskoczeniem. Nie mógł oderwać od niej oczu.
Ustalili, że pojedzie za nią do miasta.
Po kilkunastu minutach siedzieli w jej ulubionej kafejce. Jeszcze przed spotkaniem obiecała mu kawę z kardamonem. Nie znał tej przyprawy, ale egzotyczna nazwa pobudzała jego zmysł smaku, który od tej chwili miał się mu kojarzyć wyłącznie z nią. W głębi kafejki znaleźli ukryty za wiklinowym parawanem stolik dla dwojga. Wzięli tę część przestrzeni dla siebie.
Kardamonu starczyło tylko dla niego, co sprawiło, że poczuł się wyróżniony. Jej przypadła w udziale kawa z imbirem.
Podniósł filiżankę do ust i wszystko stało się jasne… kardamonowy przypływ.
(luty 2007)

10 komentarzy:

  1. Ta opowieść jest prawdziwa,podoba mi się... Ja znam zapach zielonej herbaty i opary pewnej wiosny i trochę jesieni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istota tej opowieści tkwi nie tyle w prawdzie, co w pięknie, jakie opisuje:-)

      Usuń
  2. No tak, jest niezwykła, przecież mogła się zdarzyć, tym bardziej byłoby to piękne, a cóż to jest piękno?

    OdpowiedzUsuń
  3. W piątek byłam na otwarciu galerii malarstwa p. Ruminkiewicz w Koninie, piękne obrazy,także kobiet, przeważnie kobiet, pięknych kobiet...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Krysię z pleneru...maluje piękne, dekoracyjne obrazy...dużo maluje...

      Usuń
  4. Jak to może być, że ten piękny wpis mi umknął?
    Kawa, moja miłość, jutro zacznę poranek od wspaniałej, aromatycznej kawy - niestety bez kardamonu, bo w moich sklepach ta przyprawa jest nieosiągalna. Dziwne. Może to znak jakiś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znak, że pora wyprawić się hen daleko na kawę z kardamonem:-)

      Usuń
  5. Świetny kawałek życia...niech będzie nawet wymyślony ale piękny...mam kardamon w szufladzie z przyprawami...jutro z nim kawa poranna po południu...może coś się zmieni...

    OdpowiedzUsuń