Bezwarunkowa miłość

Minęło 7 miesięcy odkąd rzucił palenie. Było to kolejne podejście i bardzo chciał, by tym razem okazało się skuteczne. Taką w każdym razie miał nadzieję.
Słońce chyliło się ku zachodowi i dzień był ciepły. Szpadel lekko wciskał się w ziemię, która odwracana na druga stronę lśniła wilgocią i pachniała żyzną próchnicą. Lubił to zajęcie, bo wszystko – łącznie z zapachem i wysiłkiem – przypominało mu beztroskie dzieciństwo spędzone u dziadków.
Ogród, łopata i odczuwane intensywniej niż rok wcześniej zapachy i smaki. Euforia niemalże… nie mógł się nacieszyć i nasycić tym wszystkim, co odczuwał. W pewnym momencie podszedł niepostrzeżenie rezolutny siedmiolatek. Przez chwilę przyglądał się pracy ojca z zaciekawieniem, po czym zapytał:

- Tato! Prawda to, że każdy papieros zabiera 15 minut życia?
- Tak, syneczku! – odpowiedział machinalnie nie przeczuwając zastawionej pułapki. Był przekonany, że w ten sposób utrwali w młodym niechęć do nałogu, z którym zmagał się przez tyle lat.
- Ale teraz jak już nie palisz – kontynuował młody człowiek – to te zabrane minuty wrócą się znowu? Czy tak?
- Nie – odpowiedział machinalnie zajęty kopaniem ogródka. – To, co stracone już nigdy nie wróci.
Nim wybrzmiały ostatnie słowa odpowiedzi usta pytającego przybrały kształt podkówki, a oczy zaszły łzami. Po chwili rozległ się spazmatyczny szloch. Młody człowiek płakał nad utraconym czasem ojca, którego chciał zachować dla siebie, jak najdłużej. Ten zaś zaskoczony przytulił mocno malca chcąc skryć w ramionach jego rozpacz. Niespodziewanie po raz pierwszy w życiu poczuł, że oto jest ktoś komu zależy na nim szczerze i bezwarunkowo.
______________________________
(czerwiec 1999)

6 komentarzy:

  1. To bardzo ciepły wpis.. Ile tracimy dobra, miłości, szczęścia przez różne głupoty? Przez uzależnienia? Zamiast dać sobie wzajemnie wspólny czas, przeznaczamy go na rzeczy, które nic nie wnoszą, wręcz przeciwnie – potrafią rujnować. Kazda minuta spędzona z własnym dzieckiem jest cenniejsza, niż drogocenne dobra materialne. Bo nic już nie wróci, gdy raz odeszło...
    Przypomniała mi się taka opowiastka, jak to dziecko pyta ojca:
    -Tato, ile zarabiasz na godzinę?
    Ojciec zirytowany, że syn pyta go o takie rzeczy, burknął coś w stylu: -A po co ci to wiedziec??
    -Tato, powiedz, ile zarabiasz na godzinę? - uparcie pyta synek.
    -20 złotych, odpowiada ojciec.
    -Tato, daj mi 10 złotych – prosi syn. Ojciec zirytowany już tą rozmową wyciąga z portfela 10 złotych i daje synowi. Dzieciak pobiegł do swojego pokoju i za chwilę wraca z 20 złotymi i uradowany zwraca się do ojca:
    -Tato, to jest 20 złotych i chciałbym, żebys spędził ze mną godzinę czasu..!

    OdpowiedzUsuń
  2. Golden, czas jest nie do oddania. Każda chwila z dziećmi to dar, który będzie z nimi, gdy nas już nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie przypowiesci wychodza od ludzi,ktorzy juz wiedza,ze maja wartosc.Dziekuje i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te ostanie zadnie daje wiele do myślenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I ten egoizm.... dobrze jest widzieć..., cyt: ,Młody człowiek płakał nad utraconym czasem ojca, którego chciał zachować dla siebie....,,,

    OdpowiedzUsuń
  6. -bwzwarunkowa milosc.
    Milosc, pomimo......
    Po prostu-taka....

    OdpowiedzUsuń