czwartek, 19 maja 2016

Często ogień i miecz zastępują lekarstwo* (666)

Rzecz w tym, że mężczyz­na, że znów wrócę do Freuda, by posłużyć się me­taforą, roz­grze­wa się jak żarówka: trzask prask i już jest rozżarzo­ny do czer­wo­ności, i ko­lej­ne trzask prask lub pstryk, jak kto woli, i w se­kundę so­pel lo­du. Płeć niewieścia zaś, i to jest nauko­wo do­wiedzione, roz­grze­wa się jak ruszt, ro­zumiemy się? Po­wolut­ku, po­malut­ku, na wol­nym og­niu, jak dob­ra es­cu­del­la. Ale gdy się już roz­grze­je, nie ma siły, która by to zat­rzy­mała.**

video

*Seneka Młodszy
** Carlos Ruíz Zafón

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz