poniedziałek, 23 maja 2016

A niebo zostawmy im – Aniołom oraz wróblom* (667)

Pan C. miewa sny od zawsze i dla wielu jest oczywiste, że z wiekiem jest bardziej metafizyczny niż kiedykolwiek. Ma wewnętrzne przekonanie, że musi coś zrobić z tą skłonnością, bo nie może być tak, by miał sny ot tak bez powodu.
Ostatnio miał sen związany z Helą i Marianem. Bardzo dziwny, gdyż przed bardzo wielu laty był świadkiem na ich ślubie.
Przyjaciele Pana C. zginęli w nieszczęśliwym wypadku tuz przed swoim ślubem. Obydwoje stanęli u nieba bram. Zakołatali potężną antabą i czekali.
- Że też nie zdążyliśmy wziąć ślubu - rzuciła Hela.
- Widocznie nie było to nam pisane - powiedział Marian.
- No wiesz! - syknęła Hela.
W tym momencie uchyliły się drzwi i stanął przed nimi rosły starzec z brodą. Nie mieli wątpliwości, że to święty Piotr we własnej osobie.
- Święty Piotrze - zagadnęła Hela - czy jest możliwe wzięcie ślubu w niebie?
- Hm? To nietypowa prośba i przyznam, że jeszcze nikt o to się nie zwracał. Muszę się zorientować, czy jest to możliwe. Zaczekajcie tutaj.
Marian i Hela czekali w przedsionku nieba dzień, tydzień, miesiąc. Już tracili nadzieję na powrót Piotra, gdy ten niespodziewanie się pojawił.
- I jak? - zapytała Hela.
- Nie ma problemu - powiedział Piotr. - Możecie wziąć ślub.
- A wiesz, święty Piotrze - powiedziała Hela - gdy tak czekaliśmy na ciebie, to sobie pomyślałam: “A jeśli po ślubie pójdzie coś nie tak, to czy będziemy mogli w niebie wziąć rozwód?”.
Na twarzy Piotra pojawił się grymas, zacisnął usta, zacisnął dłonie i cisnął kluczem o posadzkę w przedsionku nieba.
- Czy coś nie tak? - szepnęła wystraszona Hela.
- Wszystkiego mi się odechciewa! - warknął Piotr. - Ponad miesiąc szukałem w niebie księdza. Czy masz świadomość ile może zająć znalezienie tutaj jakiekolwiek prawnika?!

*Heinrich Heine



Inspiracje wpisu: z internetu


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz