czwartek, 28 stycznia 2016

Małżeństwo: triumf nadziei nad doświadczeniem* (648)

- Maniuś - zaszczebiotała  Hela - czy pamiętasz, że zbliża się nasza trzydziesta piąta rocznica ślubu?
- Tak? A kiedy? - zapytał z udawanym zaskoczeniem.
- Tylko nie mów, że zapomniałeś! - powiedziała z wyrzutem, by po chwili zapytać już spokojnie: - W jaki sposób chciałbyś uczcić tę okazję?
- Zabiorę cię na wycieczkę do Ameryki Południowej. Może Machu Picchu?
- Naprawdę? Ale jesteś kochany. Nie pomyślałam, że coś takiego możesz planować. Ciekawa jestem, w jaki sposób uczcisz czterdziestą rocznicę?
- To proste, Helu! Polecę do Ameryki Południowej i przywiozę cię z powrotem.

*James Boswell, The life of Samuel Johnson

piątek, 22 stycznia 2016

Pijmy wino za kolegów do dna, bo oni to my, a my to już mgła* (647)

W środowy wieczór Pan C. skonstatował, że zgubił szlachetny kawałek metalu, który z upodobaniem i czułością nosił na serdecznym palcu lewej ręki. Mróz sprawił, że palce stały się szczuplejsze i metal, nie wiedzieć kiedy i gdzie, zsunął się w jakąś śnieżną zaspę .
Niby nic szczególnego, bo zdarza się to wielu ludziom, ale tak po prawdzie przypadki tych "wielu" mało obchodzą Pana C. Nie, żeby ich lekceważył, ale najważniejsza i najdotkliwsza jest osobista strata. Nie jakaś strata finansowa, ale ta emocjonalna... Przedmioty i rzeczy niosą w sobie sens, znaczenie i mają szczególną moc dopóki, dopóty czujemy to, co uobecniają.

Ulotniło się coś namacalnie pięknego i najwyższy czas napisać książkę, by zachować jak najwięcej.



niedziela, 10 stycznia 2016

Największe cuda powstają w największej ciszy* (646)

Zamieszkał ze mną półtora roku temu. Na początku był maleńki  i nieśmiało wyglądał z niewiele większej doniczki. Różnie między nami bywało, ale jakoś przekonaliśmy się do siebie. Coraz częstsze i śmielsze rozmowy, podstawiona w porę świeża woda, gdy czuł pragnienie, wreszcie przeprowadzka do większej doniczki i oczywista wzajemnie okazywana czułość. 
Czy można okazywać czułość kwiatom? Nie tylko można, ale wręcz należy. 
Za poświęconą uwagę, cierpliwość i troskę odpłacił mi kwiatami, o których ktoś kiedyś powiedział, że "są uśmiechem rośliny".


*Wilhelm Raabe