wtorek, 29 września 2015

Teologia (633)

- Maniuś, papież, biskupi, a nawet świadkowie Jehowy, ciągle mówią o grzechu. Możesz mi powiedzieć, o co w tym wszystkim chodzi?
- Szczerze mówiąc, to zbytnio się w te sprawy nie zagłębiałem.
- Ale możesz mi chociaż wytłumaczyć czym jest grzech?
- Hm! Jak na mój gust to coś w rodzaju... nieuprawnionej przyjemności.

"Dzieje grzechu" (1975)

poniedziałek, 21 września 2015

Hołdem dla artysty jest, gdy go okradają* (632)

Na godzinę czternastą Pan C. umówił się z klientem. Wyszedł z biura i udał się w kierunku parkingu. Uszedł około pięćdziesięciu metrów i zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno samochód zaparkował w miejscu, w którym szukał. Rozejrzał się najpierw w prawo, później w lewo i... nic.
- Ki diabeł? - mruknął pod nosem.
W tym momencie najzwyczajniej w świecie uświadomił sobie, że samochód został skradziony. Przeszedł jeszcze raz wzdłuż parkingu i nadal nic.
Zrezygnowany sięgnął po telefon i zadzwonił pod numer 997. Policjant profesjonalnie odpytał o zdarzenie i zakomunikował, że w ciągu pięciu minut podjedzie radiowóz. Nie minęły trzy minuty, gdy odezwał się dzwonek telefonu.
- Komenda miejska policji, starszy aspirant K. Czy to pan zgłaszał kradzież samochodu?
- Tak.
- Samochód nie został ukradziony, tylko odholowany na parking miejski.
- Jak to odholowany.
- Samochód zjechał z parkingu i zablokował dwa pasy ruchy. Zabezpieczyliśmy drogę, ale nikt się nie zgłaszał, więc musieliśmy podjąć decyzje o usunięciu. Nie zaciągnął pan ręcznego hamulca.
- I co teraz?
- Musi pan zapłacić w kasie miejskiej za holowanie i parking. Z pokwitowaniem może pan odebrać samochód.
- A ile kosztuje ta przyjemność? - dopytał ucieszony Pan C.
- Około pięciu stów.

Post scriptum
Jeszcze tego samego dnia wieczorem Pan C. odebrał maila o z intrygującą opowieścią:
Dzisiaj po raz drugi widziałem Cię na żywo po 15 latach
Na pewno raz Cię kiedyś już widziałem, ale nie wiem kiedy, ale wczoraj widziałem Pana C. po raz drugi, siwiutkiego, jak ja zresztą, sprawiającego wrażenie jakby przed chwilą gwizdnęli mu samochód, albo po prostu zapomniał, gdzie zaparkował, albo po prostu skończyły mu się dopalacze.
W sumie to też wyglądało jakby żona nakryła cię na lewiźnie.
Waldek L. były H. później PGF, a teraz wolny człowiek pracujący u najlepszego szefa na świecie czyli u siebie.



*Georges Braque


czwartek, 10 września 2015

Dialogi na cztery nogi - klasyka (630)

- Wiesz, Marian - zagadnęła Hela - sporo myślę o nas i tym wszystkim, co jest między nami. Myślę, że to... miłość. Choć czasami sądzę, że miłość zaczyna się od wielkich uczuć, a kończy się na drobnych kłótniach*
- Ale wiesz, Helu, że kłótnie nie trwałyby długo, gdyby wina leżała tylko po jednej stronie**.
- Znów chcesz się ze mną kłócić? Ciągle te awantury i awantury.
- No i sama widzisz, dlaczego najbardziej lubię rozmawiać sam ze sobą. Oszczędzam w ten sposób czas i unikam kłótni***. 



sobota, 5 września 2015

Zna­cie to spoj­rze­nie, które rzu­ca wam ko­bieta, kiedy ma ochotę na seks? Ja też nie* (629)

Hela z Dancią zorganizowały babski wieczór. Jak zwykle bez udziału przypisanych im potomków Adama, na których rytualnie ponarzekały. Upływający czas i sączona miętowa gorzka żołądkowa pozwoliły płynnie przejść od spraw bieżących do spraw istotnych. Kobiety, mimo życiowej praktyczności, potrafią filozofować i widzieć rzeczywistość w wymiarze metafizycznym.
- Wiesz - powiedziała Dancia - ten seks, na który jesteśmy skazane przez naturę, czasami jest bardzo męczący.
- W jakim sensie? - zapytała Hela - Że w małżeństwie, czy jak?
- Tak w ogóle. Pomyśl tylko: trochę przyjemności, a później przynajmniej dwadzieścia lat obowiązków i poświęceń.
- Ale to już masz za sobą, ciąża ci teraz nie grozi.
- A nie mógł to Pan Bóg wymyśleć innej formy przedłużenia gatunku.
- Pewnie mógł - powiedziała Hela - ale po co? Tyle przyjemności by nas ominęło.
- Mój ciągle by chciał, choć nie zawsze może.
- Można się tylko przytulić i też jest dobrze - powiedziała Hela i zaraz zapytała zaniepokojona - Czy wy jeszcze uprawiacie seks?
- Owszem - odpowiedziała Dancia - często o tym rozmawiamy.


____________
*Steve Martin