środa, 15 kwietnia 2015

Małżeństwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie jeść* (615)

Pan C. zna Helę nie od dziś i właściwie mógłby przywołać wiele sytuacji z jej udziałem, które wzbudziłyby uśmiech. Dziś jednak puści wodze fantazji ożywionych zasłyszaną dykteryjką, która pasuje do Heli jak ulał. Wszyscy wiedzą, że Hela jest szczupła i nie ima się jej to, co jest zmorą wielu kobiet: zbędne kalorie.
W każdym większym mieście jest pizzeria Da Grasso. Do jednej z takich zajrzała Hela nie mając pomysłu na obiad. Marian był gdzieś na wyjeździe, a dla samej siebie nie chciała gotować.
Z menu wybrała pizzę sparare z serem, boczkiem wędzonym, pieczarkami, białą cebulą, świeżymi pomidorami, czosnkiem i oregano. Do tego dobrała sos pomidorowy i czosnkowy.  Przyjmujący zamówienie dopytał jeszcze o sposób podania:
— Na ile kawałkow pokroić pizzę?
— No tak normalnie, proszę pana — odpowiedziała Hela.
— Rozumiem, ale na sześć, czy na dwanaście kawałków?
— Proszę pana — żachnęła się Hela — oczywiście, że na sześć! Dwunastu kawałków nie poradzę zjeść sama.

*Alberto Sordi (1920-2003)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz