sobota, 18 kwietnia 2015

Niektóre zacho­dy słońca są tak różowe, że trud­no o większe bezguście* (616)

Pan C. jest człowiekiem starej daty, choć zna takich, których pesel sytuuje w przeszłości o wiele bardziej odległej. Jest niewiele rzeczy, które są w stanie go zbulwersować. I dobrze, bo w jego wieku jakiekolwiek napięcia mogą być groźne dla zdrowia. Dziś  stosując zasadę "po nitce do kłębka"  natrafił na teledysk Marii Niklińskiej. Ta gwiazdeczka jednego z polskich seriali od jakiegoś czasu próbuje sił w piosence. Pan C. musi przyznać, że pani Maria w treści i w nutkach brzmi znośnie, a nawet przyjemnie. Słuchanie jej nie obraża wrażliwości i porusza czułe struny. Jednak przy kolejnym odtworzeniu teledysku miał nieodparte wrażenie, że coś w tym wszystkim zgrzyta, że wyziera bliżej nieokreślony fałsz.
Po chwili zastanowienia był pewien, że nie razi go pokazana lesbijski dotyk i pocałunki, nie razi stylizacja zakonnicy, czy choćby świętokradcze przyjęcie komunii świętej. Dziwne? W żadnym razie, bo Pan C. w swoim życiu wiele widział i wiele słyszał, ale o tym już było.
Eureka! To, co w tym obrazie zgrzyta, to nadmiar światła. Światło odziera intymność z tajemnicy i czyni ją wulgarną. 


*Terry Pratchett

środa, 15 kwietnia 2015

Małżeństwo to bardzo sprawiedliwe urządzenie: żona musi codziennie gotować, mąż musi codziennie jeść* (615)

Pan C. zna Helę nie od dziś i właściwie mógłby przywołać wiele sytuacji z jej udziałem, które wzbudziłyby uśmiech. Dziś jednak puści wodze fantazji ożywionych zasłyszaną dykteryjką, która pasuje do Heli jak ulał. Wszyscy wiedzą, że Hela jest szczupła i nie ima się jej to, co jest zmorą wielu kobiet: zbędne kalorie.
W każdym większym mieście jest pizzeria Da Grasso. Do jednej z takich zajrzała Hela nie mając pomysłu na obiad. Marian był gdzieś na wyjeździe, a dla samej siebie nie chciała gotować.
Z menu wybrała pizzę sparare z serem, boczkiem wędzonym, pieczarkami, białą cebulą, świeżymi pomidorami, czosnkiem i oregano. Do tego dobrała sos pomidorowy i czosnkowy.  Przyjmujący zamówienie dopytał jeszcze o sposób podania:
— Na ile kawałkow pokroić pizzę?
— No tak normalnie, proszę pana — odpowiedziała Hela.
— Rozumiem, ale na sześć, czy na dwanaście kawałków?
— Proszę pana — żachnęła się Hela — oczywiście, że na sześć! Dwunastu kawałków nie poradzę zjeść sama.

*Alberto Sordi (1920-2003)


piątek, 3 kwietnia 2015

jutro wzniosę się jak orzeł* (614)

Są dni, gdy Pan C. milknie i ustępuje pola innym.
Jeśli już tu jesteś zrób to samo. Włącz odtwarzacz i śledź śpiewane frazy, a znajdziesz się tam...
cokolwiek to znaczy.

     jutro jutro już
     jutro jutro już
     jutro wzniosę jak orzeł
     ponad lasu wielkie morze
     jutro jutro już

     jutro przyjdzie dzień
     jutro przyjdzie dzień
     i zapłoną jak ogniska nasze twarze
     jakże chciałabym z bliska
     ujrzeć ujrzeć je

     jutro przyjdzie blask
     jutro przyjdzie blask
     kiedy tak brakuje blasku
     naszym oczom panie brzasku
     nie nie nie nie nie zostawiaj tak nas

     jutro przyjdzie zmierzch
     jutro przyjdzie zmierzch
     i przypłynie losu czarodziej
     i zabierze nasze łodzie
     w górę w górę rzek



* Marek Tercz