poniedziałek, 19 stycznia 2015

Człowiek nie wie, co to życie, dopóki po raz pierwszy nie rozbierze kobiety* (595)

Hela wracała do domu z centrum handlowego. Po drodze mijała dom Danci, takiej przyjaciółki na każdą pogodę. Miała ochotę napić się dobrej kawy i chwilę rozmowy, która nie absorbuje zbytnio zwojów mózgowych.
— Cześć, Danciu — zawołała od progu kierując się prosto do kuchni.
— Cześć, Helu! Skąd się tu wzięłaś?
— Wzięłam dzień urlopu. Nie chciało mi się pracować.
— No, no! A co na to Marian?
— A co mu do tego? Pojechałam na zakupy i kupiłam wreszcie coś, co sprawi mi nieco przyjemności.
Dancia spojrzała na Helę i powiedziała podekscytowana:
— Wiedziałam, że wreszcie to zrobisz! Pokaż mi ten wibrator!
— No wiesz!? Jesteś gorsza niż faceci i tylko jedno ci w głowie — powiedziała ze śmiechem Hela. — Po prostu kupiłam... wymarzone buty.



*Carlos Ruiz Zafón

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz