środa, 7 stycznia 2015

Bohater* (591)

 Maniuś?
 Tak, Heleno?
 Dobrze mi z tobą w tym naszym związku rozwiązku.
— Ale co masz na myśli z tym związkiem rozwiązkiem?
— Bo odkąd jesteśmy razem to mam wszystko — odpowiedziała ze spokojem, który emanował z jej twarzy.
Marian nie do końca był pewien, czy dobrze zrozumiał jej intencję. Przez moment pomyślał, że to kolejna próba, której go poddaje. Hela zauważyła w jego oczach niepokój.
— Naprawdę nie wiesz o czym mówię?
— Wiem, ale...
— To ci powiem — kontynuowała z uśmiechem. — Jesteś tylko mój i nieważne, że jestem bezpodstawnie zazdrosna... Znasz mnie i wiesz, że już tak mam odkąd się poznaliśmy. Dajesz mi siebie, dajesz mi poczucie pewności, czułość, opiekuńczość. Jesteś zawsze, kiedy cię potrzebuje.
— To oczywiste i to działa w dwie strony... — wtrącił Marian.
— Nie przerywaj, proszę! Więc jesteś mój i żadne pliszki nie mają prawa na ciebie spojrzeć i myśleć, bo wydrapię im oczy.
— Ale co z tym rozwiązkiem?
— No jak to co? Zawsze mamy rozwiązek, gdy jesteś ze mną w ten szczególny sposób, gdy nomen omen... stajesz się moim bohaterem wieczoru.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz