sobota, 9 sierpnia 2014

Najskromniejszy zakątek raju (540)

Przed laty opowiedziano Panu C. legendę o pochodzeniu obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej. Książę Mikołaj Sapieha, bohater narracji, zapadł na tajemniczą chorobę, która wyssała zeń wszystkie siły i sprawiła, że odczuwał strach przed walką. Niektórzy uznali go wówczas za tchórza. Postanowił zawalczyć o odwagę i uzdrowienie i udał się z pielgrzymkę do Rzymu. Trafił przed obraz Matki Boskiej Gregoriańskiej, przed którym przez wiele dni gorliwie się modlił. Znalazłszy uzdrowienie chciał za zgoda papieża obraz zabrać do Polski. Jego starania spełzły na niczym i nie pomogło wstawiennictwo opłaconych kardynałów.
Mikołaj postanowił obraz wykraść. Po wielu perturbacjach, kluczeniu leśnymi i górskimi ostępami, uniknął pościgu i dotarł z cudownym obrazem do Kodnia na Podlasiu. Cenny wizerunek został umieszczony w miejscowym kościele. Czyn uzdrowionego księcia spotkał się z reakcją papieża, który obłożył go klątwą. Po wielu latach, doceniając późniejsze zasługi Mikołaja dla Kościoła, Urban VIII zdjął z niego ekskomunikę.
Obraz zmienił imię na Matki Boskiej Kodeńskiej, Mikołaj, który uprowadził go niczym brankę, u kresu życia snuł taką wizję:
- Modlę się do Matki Bożej, że gdy już znajdę się po drugiej stronie, to w raju chcę zająć najdalszy zakątek. I niech tam stoi skromny drewniany domek ocieniony drzewami, a tuż obok niech płynie strumyk z rześką wodą. W takim miejscu będę odpoczywał, słuchał szelestu liści, plusku wody, śpiewu ptaków i czytał księgi, których lekturę odkładałem na inny czas.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz