poniedziałek, 21 lipca 2014

Wtedy też złożył Jozue taką przysięgę: Niech będzie przeklęty w oczach Jahwe każdy, kto chciałby przystąpić do odbudowy miasta Jerycha! (532)

W Płocku przy ulicy Kosciuszki
Dopowieść według Wugusia (Wichrowe Górki)

Podobno w Płocku na Kolegialnej, równoległej do Kościuszki, pojawił się Anioł. Dobrzy ludzie go zaczepiali, czemu płaczesz pytali, pocieszali.
A on im na to rzekł: "Przysłał mnie Pan, przez sześć dni codziennie mieliśmy jeden raz okrążać miasto. Siedmiu kapłanów miało iść przed arką i mieli dąć w siedem trąb. Siódmego dnia okrążyliśmy miasto siedem razy. I wtedy się okazało..."
Przechodnie pochylali się z coraz większą troską nad Aniołem.
Ktoś podał mu chusteczkę. Anioł wysmarkał nos i prychnął kierując wzrok ku niebu: - Panie! Tyś powiedział do Jozuego: oto wydaję dziś w twoje ręce Jerycho razem z jego królem i wojownikami. Tylko, o Panie, to nie ta ulica, kiedy zabrzmią rogi i kiedy ludzie usłyszą głos trąb, cały lud miał zacząć krzyczeć donośnym głosem. Miały rozsypać się mury miasta. Tyle że mieliśmy się spotkać, o Panie, w Toruniu!
Świadkowie tego zdarzenia opowiadali, że wtedy na jednej z chmur nad miastem pojawił się trójkąt, w nim boskie oko.
- Sorry - odezwał się Wszechmogący tubalnym głosem - sorry Anioł, to nawigacja od Google, dobrze mi Hołowczyc doradzał, zawróć, nie idź tą drogą...

Wichrowe Górki,  2014-07-21

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz