wtorek, 29 lipca 2014

Budujesz, remontujesz, urządzasz (536)

Po remoncie mieszkania Hela postanowiła na nowo urządzić sypialnię.  Z Marianem udali się do znanego i renomowanego sklepu meblowego. Obydwoje chodzili pomiędzy wystawionymi na sprzedaż sypialniami i półgłosem debatowali o przydatności wystawionych zestawów. Czujna sprzedawczyni obserwowała ich zachowanie i w momencie, kiedy wydawało się, że są tuż przed podjęciem decyzji podeszła i zaproponowała swoją asystę:
- Czy mogę państwu w czymś pomóc i doradzić? 
Marian natychmiast się ożywił i zapytał:
- Czy ten zestaw możemy kupić bez szafy?
Nim dziewczyna zdążyła odpowiedzieć Hela syknęła:
- Chyba żartujesz? Po moim trupie!

Pierwszy komentarz do wpisu: Fanaberia:-)))

piątek, 25 lipca 2014

Ch..., dupa i kamieni kupa* (534)

Pan C. czasami zatrzymuje się na stacjach paliw, by napełnić zbiornik auta benzyną. A jak już tam jest, to korzysta z udogodnień takich miejsc, jak oznaczone poniżej, by pozbyć się resztek przemiany materii. Z reguły wszystko przebiega standardowo i nie zachowuje w pamięci dłużej niż pięć minut. Dziś stało się inaczej.
Przestraszył się, gdy z drzwi prowadzących do toalety naskoczył nań z nożem w ręku Robert Sowa. Tak, tak! Ten sam, w którego restauracji debatowali o sprawach wagi państwowej minister Sienkiewicz i prezes Belka. W pierwszej chwili Pan C. chciał odskoczyć, ale gdy już ochłonął, przemógł obawy i znalazł się za drzwiami przez cały czas prześladowała go natrętna myśl:
- Czyżby i mnie nagrywali? A jeśli tak to, czy "Wprost" to opublikuje?



"Sowa i Przyjaciele"
PS. Podpowiedź dla śledczych: współwinnym zbrodni podsłuchiwania urzędników państwowych jest koncern BP.


*Sienkiewicz o Polskich Inwestycjach Rozwojowych

poniedziałek, 21 lipca 2014

Wtedy też złożył Jozue taką przysięgę: Niech będzie przeklęty w oczach Jahwe każdy, kto chciałby przystąpić do odbudowy miasta Jerycha! (532)

W Płocku przy ulicy Kosciuszki
Dopowieść według Wugusia (Wichrowe Górki)

Podobno w Płocku na Kolegialnej, równoległej do Kościuszki, pojawił się Anioł. Dobrzy ludzie go zaczepiali, czemu płaczesz pytali, pocieszali.
A on im na to rzekł: "Przysłał mnie Pan, przez sześć dni codziennie mieliśmy jeden raz okrążać miasto. Siedmiu kapłanów miało iść przed arką i mieli dąć w siedem trąb. Siódmego dnia okrążyliśmy miasto siedem razy. I wtedy się okazało..."
Przechodnie pochylali się z coraz większą troską nad Aniołem.
Ktoś podał mu chusteczkę. Anioł wysmarkał nos i prychnął kierując wzrok ku niebu: - Panie! Tyś powiedział do Jozuego: oto wydaję dziś w twoje ręce Jerycho razem z jego królem i wojownikami. Tylko, o Panie, to nie ta ulica, kiedy zabrzmią rogi i kiedy ludzie usłyszą głos trąb, cały lud miał zacząć krzyczeć donośnym głosem. Miały rozsypać się mury miasta. Tyle że mieliśmy się spotkać, o Panie, w Toruniu!
Świadkowie tego zdarzenia opowiadali, że wtedy na jednej z chmur nad miastem pojawił się trójkąt, w nim boskie oko.
- Sorry - odezwał się Wszechmogący tubalnym głosem - sorry Anioł, to nawigacja od Google, dobrze mi Hołowczyc doradzał, zawróć, nie idź tą drogą...

Wichrowe Górki,  2014-07-21