środa, 18 czerwca 2014

Bez przymusu (524)

Hanka zagięła parol na Władzia, którego poznała w sanatorium. Ten niekoniecznie poddawał się nieskrywanym awansom.
- Władziu! - zagadnęła - może zaprosisz mnie na kawę?
Władek oddalał się, jakby nic nie słyszał.
- Władziu - głośniej ponowiła propozycję - może zrobisz mi kawę u siebie w pokoju?
Mężczyzna zatrzymał się i odwrócił w kierunku zdesperowanej kobiety. Ze spokojem w głosie powiedział:
- Jeśli nie chcesz to nie musisz przychodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz