niedziela, 22 czerwca 2014

Baby są jakieś inne (525*)

Marian zauważył, że Hela chodzi jakaś taka nadąsana, nie odzywa się, a jeśli już to zdawkowo.
- Heluś, czy coś się stało? W ogóle jesteś jakaś taka inna.
- No, chyba żartujesz - wypaliła - udajesz, że nie wiesz, czy o drogę pytasz?
- Naprawdę nie wiem, o co ci chodzi.
- Marian, oczekuję, że wreszcie mnie przeprosisz.
- Heluś, ale za co?
- Nie udawaj, że nie wiesz.
- Naprawdę nie mam pojęcia, ale...
- Oczekuję twoich przeprosin.
Zapadła cisza. Marian podszedł do naburmuszonej Heli. Stanął na wprost niej, objął ramionami i powiedział:
- Przepraszam.
- No wreszcie - zaszczebiotała zadowolona. - Już wszystko w porządku. Tak naprawdę to nie ma za co, ale nie rób tak więcej.
- No, jak nie ma za co, to dlaczego chciałaś przeprosin?
- Marian! Przepraszasz i nie wiesz za co? Mam się znowu obrazić?

Pod czeremchą

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz