sobota, 17 maja 2014

Jak przebiegła Twoja wizyta na stacji Shell? (508)

Pan C. się zastanawiał, czy korzystając z takich ustrojstw jak toaleta, musi być nieustannie epatowany reklamami? Czy nie może w spokoju i bez zbędnego rozproszenia skupić się (w sensie dosłownym) na tym, po co tu przyszedł?
Człowiek pojechał w świat i ważne były dla niego bezpieczna droga i cel podróży. Ciało, którym dysponuje Pan C. i związaną z nim fizjologia są podobne innym podróżnym. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że gdy pojawia się ten namolny i upierdliwy zew natury, Pan C. wypatruje przyjaznego miejsca, gdzie temu wyzwaniu mógłby sprostać. To już nie te czasy, że wystarczało gęste skupisko drzew lub młody zagajnik. Teraz, jako cywilizowany Europejczyk, Pan C. nie wypatruje ustronnego miejsca na poboczu drogi, ale zatrzymuje się na stacji paliw wyposażonej w dyskretny kącik.
Kiedyś, w czasach słusznie minionych, w lasach można było obawiać się spotkania z sarną lub dzikiem, które ze zdziwieniem przyglądały się ludzkim wyczynom. Jeśli ktoś sądzi, że w toaletach jest bezpieczniej i spokojniej,  to jest w błędnym błędzie. Bez względu na to, z jaką nie cierpiącą zwłoki potrzebą człowiek wchodzi do toalety, dopadają go ekolodzy zbawiający cały świat, czy choćby ankieterzy zainteresowani przebiegiem tego, czym akurat w tym momencie nie powinni się interesować.
Pan C. nie był w stanie skupić się na tym, co najważniejsze.
- Jak przebiegła Twoja wizyta na stacji Shell? - przeczytał pytanie przyklejone do lustra w toalecie.
- Zajebiście! - powiedział na głos Pan C. - Woda wszystko odebrała.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz