czwartek, 5 grudnia 2013

Orkan i koza

Przysiadła w nocy na chwilę, by pogrozić sceptykom i tym wszystkim, którzy wyrażają się o niej z lekceważeniem. Pan C. nabrał respektu, bo już woli mróz niż orkan, który ma nadejść od strony braci Skandynawów.
Pamiętacie tego Icka, który to poskarżył się rabinowi na ciasnotę w swojej jednoizbowej chacie? Mieszkał w niej z żoną, piątką dzieci i teściową. Rabin kazał mu na tydzień wprowadzić do izby kozę. Po tygodniu zaś kazał mu ją wyprowadzić. Icek po wyprowadzce kozy był tak szczęśliwy, że ze łzami w oczach podziękował rabinowi za radę i już nigdy nie narzekał na ciasnotę.


55 komentarzy:

  1. Dobrego nie sposób docenić, dopiero przy kozim efekcie widać, ze piątka to radość :)

    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Rabini znają naturę człowieka i... kozy:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Malgorzata H.05.12.2013, 16:33

    Zostawilabym koze....wyprowadzilabym tesciowa;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To dość odważna propozycja. Ciekaw jestem, który z zięciów odważyłby się na takie rozwiązanie:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wichrowe Górki05.12.2013, 17:21

    Widziałem gdzieś komentarz, że w Szkocji wiało 170. Niech już lepiej będzie minus dziesięć a propos kozy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jest ...porządny wiatr,no nie koza

    OdpowiedzUsuń
  7. Róża Wigeland05.12.2013, 17:31

    Zimy jeszcze u mnie nie było, ale do fiordu omal mnie dzisiaj nie zwiało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba nosić jakieś obciążniki w kieszeniach lub torbie, albo przynajmniej trzymać się jakiejś tłustej i ciężkiej kozy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepszy porządny niż by(d)le jaki. Koza by się też zdała w takich okolicznościach:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. albo kobity ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wolę mróz niż wiatr, ale co z tego, jak pogoda i tak po swojemu zachowuje się. Żadne demokratyczne głosowania się jej nie imają.

    OdpowiedzUsuń
  12. to na zasadzie: zachowuj się -by(d)le jak byle zachowuj ?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Próbuję przypatrzeć się temu czemuś przymrożonemu i odgadnąć co to... ale kiepsko mi idzie. Pomożesz?

    OdpowiedzUsuń
  14. to lusterko ,tak myślę,autowe ( w sensie samochodowe) czarne,od strony kierowcy?ładne .....

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie już wieje :) Skandynawia pokazała pazura :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja bym pomogła, bo ja wiem, ale nie będę odbierać przyjemności :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. co jest na tym zdjęciu?????...P

    OdpowiedzUsuń
  18. To lusterko mojego samochodu sfotografowane we wtorkowy mroźny poranek.

    OdpowiedzUsuń
  19. Do nas nie dotarło, ale spodziewam się, że tu dotrze. Brrrr!

    OdpowiedzUsuń
  20. Znasz się na samochodach nie gorzej od mojej Heli, z tym, że ona najbardziej na srebrnych:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. I ja wiem, i Valiccoria wie:-)

    OdpowiedzUsuń
  22. dzięki,a przypowieść o kozie jak najbardziej,jak najbardziej...wiatr tylko letni preferuję...orkan to brzmi złowieszczo...niech juŻ też mróz bedzie,a najlepiej...mrozik..P

    OdpowiedzUsuń
  23. Otóż to! A tak w ogóle to byle do wiosny:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Caddicusie Caddi, wiosnę trzeba mieć w sercu,a najlepiej liczyć tak:grudzień to święta i zejdzie nam jakoś,a potem...styczeń ,luty maj...P)

    OdpowiedzUsuń
  25. A mi brakuje mrozu i śniegu... W końcu grudzień przecież... ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. w centralnej Polsce niektórzy - niżej podpisani - pochwali auta do garażu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale kalendarzowa zima zaczyna się 21 grudnia... Mroźnie i biało niech będzie na święta.

    OdpowiedzUsuń
  28. Inni, też w centralnej, byli zbyt leniwi, by chować do garażu :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. ekstremalnie leniwi - jak niżej podpisani - nie lubią rano skrobać szybek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. The Dark Passenger05.12.2013, 21:10

    Chcesz powiedzieć, że zima jest taką kozą?

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie tak uważam i tak się wyraziłem. Jaką koza każdy widzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Można użyć spryskiwacza w w aerozolu, jak niżej podpisany i pozwolić rozpuścić się grudnia zmarzlinie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Otóż takową mam w sercu i noszę ją przez cały rok... Nawet wiosną :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. A to on, Ksawery, spustoszenie w męskim wydaniu... dzisiaj ma być najgroźniej, ciekawe co ten facet będzie wyczyniał, koza...a ja pomyślałam o piecu :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziękuję za wskazówkę :-)
    Jakby co, to też już mogłabym pomóc...

    OdpowiedzUsuń
  36. U nas nadal wieje, przyszła chyba druga fala. Będziemy szczęśliwi jak minie, identycznie jak Icek, po wyprowadzeniu kozy.

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam nadzieję, że nie będzie tak wielkiego spustoszenia z powodu Ksawerego.

    OdpowiedzUsuń
  38. Każdy z nas w tej sytuacji to taki Icek:-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pewnie na koniec tygodnia będą podsumowania strat i ofiar. Strach się bać.

    OdpowiedzUsuń
  40. Wichrowe Górki06.12.2013, 14:12

    Na razie złamało mi jedno drzewo, dalej duje. Oby skończyło się na tym jednym razie.

    OdpowiedzUsuń
  41. dobrze, że nie Katarzyna :) chociaż też na K :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Zawszeć to jedno drzewo więcej do kominka:-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Teraz już wiem, że i Kaśka i Ksawery mogą siać spustoszenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zadziory :) u mnie świeci słońce, aż nieprawdopodobne

    OdpowiedzUsuń
  45. Wichrowe Górki06.12.2013, 14:32

    Dokładnie. Nie ma więc co drzeć szat ;) Grunt, że dach się jeszcze chałupy trzyma.

    OdpowiedzUsuń
  46. A jak z podjazdem i zjazdem z Wichrowych? Fura daje radę?

    OdpowiedzUsuń
  47. Kasia z krainy deszczowców06.12.2013, 20:05

    u nas póki co piękna jesień i niech tak zostanie. Po zimę polecę do Polski na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wichrowe Górki06.12.2013, 23:04

    Dopiero dziś sypnęło tak na poważnie. Większą uwagę poświęciłem jednak bramie wjazdowej, którą wiatr wyłamał ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Z tą świąteczną zimą różnie bywa, ale może wszyscy będziemy mieć szczęście i będą białe święta :-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Póki człek żyje nie ma odpocznienia. Zawsze coś się dzieje i coś jest do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  51. W piątek nadeszła owa koza. Powywracała wszystko na balkonie i nie daje spokojnie ludziom do domu wrócić. Jeśli zima będzie tak długa jak zeszła, to ja wyprowdzam sie do ciepłych krajów! Kozo - do woza! :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Żeby tak chciała Cię posłuchać:-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Oj tam, ciasnota...ważne że razem.:)
    A wiosną, kiedy ciepłe wiatry roztopią lody i tak większość wolnego czasu będziemy spędzać w lesie.

    OdpowiedzUsuń