środa, 11 grudnia 2013

Lubię gdy...

... skojarzenia doprowadzają mnie do takiego stanu wrzenia, że nie jestem w stanie oprzeć się sprawieniu sobie przyjemności. 
W jednym z komentarzy pod poprzednim wpisem, nolens volens, wychynęła piwniczka na Wichrowych Górkach. Znam to miejsce, znam jego metafizyczny klimat, znam też zacnych Gospodarzy i... wiele czytałem o zasobach tego miejsca. Świeży kurz ze spokojem osiada na butelkach z winem i pokrywa wcześniejsze warstwy. Zawartość flaszy leżakuje i czeka dnia, gdy pojawią się goście godni tego szlachetnego trunku w kolorze bordeaux.
Dziś tylko przedsmak.

37 komentarzy:

  1. powtóruję Ci acapella crianza 2008 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja z przyjemnością... popatrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każda forma towarzystwa mile widziana.
    Na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  4. A może dołączysz? Wino poprawia nastrój i jest zdrowe. Apostoł z Tarsu pisał do Tymoteusza: Samej wody już nie pij, ale używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i częste twoje niedomagania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po adwencie to może i dałabym się skusić...

    OdpowiedzUsuń
  6. To czuj się pokuszona, choć traktuj to jako napój leczniczy:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie ostatnio towarzyszy argentynski Malbec:)...ALEGRIAS!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Każda forma towarzystwa sprawia, że nie czujemy się samotni. Alegrias jest w sam raz:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sytuacji, w jakiej mnie postawiłeś tym prowokacyjnym objaśnieniem, nie pozostaje Ci nic, tylko podesłać szczegółową relację z winnicy. Z wypiekami na twarzy czekam na ciąg dalszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. The Dark Passenger12.12.2013, 06:45

    Kiedyś byłem na wakacjach w Chorwacji na półwyspie Peljasac. W kilku wioskach, w środkowej części półwyspu produkują wspaniałe wina:Dingač i Plavac. Kupiłem kilka skrzynek, ale niestety już się skończyły... To znak, że czas ruszyć na szlak.

    OdpowiedzUsuń
  11. Otóż to! Nie było mnie w Chorwacji trzydzieści dwa lata. Przyznam, że od kilku lat chodzi za mną powrót w miejsca, w których byłem wówczas. Teraz, mając Twoją podpowiedź, wiem czego szukać i gdzie znaleźć. Może dobre bogi sprawią, że gdzieś ta skrzyżują się nasze ścieżki:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. disqus_rDyETWb4Ll12.12.2013, 07:46

    Czasami coś mieści się między jest a nie ma, bo szczęście zrozumienia nas nie opuszcza.
    Wczoraj wyobrażaliśmy sobie, że woda mineralna i sok to najlepsze wino.
    Oglądając film "Lato leśnych ludzi", byliśmy na łące porośniętej barwnym kwieciem, gdzie z lasu dobiegały odgłosy radosnych śpiewów ptactwa.
    Nobody oraz Cane nie chcieli zachwiać tej pięknej chwili zapomnienia i udać się po wino do biedronki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Znaczy, że jak? Będziesz rozpijać blogerów tu zaglądających? ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. W życiu! Każdy pije za swoje:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo wszystko, Nobody, rozgrywa się w umyśle i emocjach. reszta to tylko nędzny dodatek.

    OdpowiedzUsuń
  16. disqus_rDyETWb4Ll12.12.2013, 10:24

    Właśnie to...
    Dziękuję za zrozumienie Caddi. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Któż lepiej ode mnie rozumie kobiety? Ale o tym cicho sza, by Hela nie usłyszała:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie. Dobrze, że zmieniłam nick i dodałam aktualne zdjęcie, bo mogłaby się zorientować.:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Narobiłeś smaka i co? Sam wypiłeś? A my biedne ludki, nawet powąchać nie ma jak, choć nos i ozór penetruje monitor to ni jak posmakować!

    OdpowiedzUsuń
  20. A i chciałam dodać, że próbowałam wcześniej umieszczać komentarze, ale no ni jak nie wychodziło, coś ode mnie chciano, a ja nie wiem nawet co...przerosło mnie. Teraz jakby prościej! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A tymczasem, na zakończenie, przekazuję Ci moją tajemnicę. Skoncentruj się Caddi.

    http://www.youtube.com/watch?v=cievxsiT8lk

    OdpowiedzUsuń
  22. Bordesux nie jest moim ulubionym szczepem, nawet jak ma Les w nagłowku... :) ale rozumiem zamiłowanie

    OdpowiedzUsuń
  23. po prostu niamciuś :))))

    OdpowiedzUsuń
  24. 2+1*
    *1----Malbec jako dodatek;))

    OdpowiedzUsuń
  25. Caddi lubi pić wino co jakiś czas z kim innym wystarczy poczytać bloga

    OdpowiedzUsuń
  26. co boisz się, ze komentarze moderujesz?

    OdpowiedzUsuń
  27. tylko tchórze moderują komentarze

    OdpowiedzUsuń
  28. Lubię ten szczep, ale nie jestem monotematyczny w tym zakresie.

    OdpowiedzUsuń
  29. W końcu kto chce i potrafi milo komentować zawsze ma dostęp do tego miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zostawiłem pół butelki na inny czas.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cały sekret w tym ubijaniu stopkami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czekam na więcej szczegółów ujętych w Wugusiowe frazy:-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Tak to... rozumiem. Zupełnie inny smak:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Bardzo lubię zestwienie cabernet-merlot

    te dwa szczepy wymieszane są tak bogate, że nie czuję dość, ale to niestety prowadzi do uzależnienia :(

    a jak zaczynałam przygodę z winę, to za merlota dziękowałam, wydawał mi się tanim sikaczem bez walorów, później zrozumiałam jak wybierać wino, żebym była zadowolona, no i jestem :*

    OdpowiedzUsuń
  35. ja też lubię...:-D w sensie braku mono ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. jednakowoż, wino zbyt długo nie może leżakować bo się w nieszlachetny ocet zamienia. Moją misją jest uratowanie wina przed tą degradacją ;-)

    OdpowiedzUsuń