niedziela, 17 listopada 2013

Praworęczność w zarządzaniu

Człowiek uczy się całe życie! Ta stara prawda natrętnie wypełniła myśli Pana C. podczas konferencji, w której uczestniczył w minioną sobotę. Tematem przewodnim były produkty finansowe jednego z banków mającego ambicję podbicia rynku kredytów gotówkowych.
Prowadzący spotkanie, po zwyczajowym powitaniu uczestników, przeszedł gładko - tak w każdym razie zamierzał - do przedstawienia reprezentantów banku.
- Witam pana Błażeja Kowalskiego, dyrektora regionu centralnego.
Oklaski były odpowiedzią sali, gdy wymieniony wstał i pokazał uśmiechnięte lico.
- Chciałem także powitać panią Monikę.... chyba jeszcze do nas nie dojechała - skonstatował z żalem.
- Na pewno dotrze - zapewnił donośnie przedstawiony przed chwilą dyrektor.
Prowadzący chciał uchodzić za obeznanego z rolami i relacjami wewnątrz banku. W niezamierzony sposób, który nadawałby się do freudowskiej analizy, powiedział konfidencjonalnie:
- Pani Monika, którą niebawem poznamy, jest... prawą ręką dyrektora.
W tym momencie salę wypełnił tubalny śmiech. Niektórym paniom, które porozumiewawczo spoglądały na siebie, śmiech wycisnął łzy.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz