czwartek, 7 listopada 2013

Pani Edytka

Pan C. obsługuje biznesowo klientkę o wdzięcznym imieniu Edyta: w skrócie i dyskursie Pani Edytka
Pani Edytka ma taką szczególną namolność, którą zamęcza Pana C. dziesiątkami telefonów z pytaniami uściślającymi rzeczy i sprawy dawno już nazwane i wyjaśnione. Udzielane odpowiedzi nie wnoszą nic nowego, co nie byłoby już Pani Edytce przekazane. Relacje są na tyle zażyłe (bez podtekstów), że Pan C. znakomicie wyczuwa w jej głosie każda zmianę nastroju.
Nie tak dawno Pani Edytka zadzwoniła do Pana C. z samego rana zanim zdążył zwilżyć usta smakiem gorzkiej i mocnej kawy. Po wymianie stosownych uprzejmości rozpoznał w jej głosie kiepski stan emocji.
- Coś czuję - powiedział do swojej klientki - że chciałaby pani wypowiedzieć się nieco dosadniej.
- Ale pan ma wyczucie Panie C. No tak, jakby mnie pan znał.
- Czy powiedzenie teraz kurwa mać! przyniosłoby pani ulgę?
- Hm! Panie C. rozwinęłabym to bardziej...
- To znaczy jak bardzo bardziej, pani Edytko? - dopytał rezolutnie Pan C. czując, że klienta tylko czeka na przyzwolenie.
- Panie C. - zadeklarowała uroczyście - jest tak, że kurwa mać, chujnia i padaka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz