sobota, 19 października 2013

Brzaskiem stworzona

Brzask jest tym szczególnym miejscem* na styku nocy i dnia, który od zawsze wywoływał we mnie dreszcze i wzbudzał szczególny stan emocji. Trudno jest o tym pisać, bo bardziej się to czuję i przeżywam niż wiem.
Szum wrzącej wody, głuchy plusk kawy zaparzanej po turecku, wreszcie aromat wypełniający pokój... nieznośnie wwiercający się w nozdrza i zatoki czołowe.
Błogi spokój, jaki daje wygodny fotel stojący pod oknem, półmrok, lekko przymknięte powieki i sunące leniwie myśli. W mgnieniu oka szarość przeistacza się w oślepiającą jaskrawość słońca odbijającą się od lustra i padającą na starą ramę sprzed stu lat i stojącą pod nim gipsową piękność.

I jak tu nie poczuć przyspieszonego tętna?




* Mógłbym napisać "punktem", ale byłoby to niemetafizyczne i nie oddawałoby tego, co naprawdę wydarzyło się o brzasku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz