piątek, 5 kwietnia 2013

Śpiewnik świąteczny

Święta Bożego Narodzenia to taki szczególny czas na spotkania z tymi, których dawno się nie widziało. To także okazja do biesiadowania i śpiewania kolęd. W Polsce w ciągu dwudziestu kilku lat cała otoczka i klimat wokół tych świąt uległy radykalnej zmianie. Dziś nikogo już nie dziwi, że tuż po Wszystkich Świętych w witrynach sklepów pojawia się wystrój biorący w nawias czas adwentu, a z głośników płyną amerykańskie kolędy. 

Marian i Hela siedzieli z dziećmi przy suto zastawionym stole. Za oknem biel i mróz oraz spadające niespiesznie płatki śniegu.
– Wiesz, Marian – zagadnęła Hela – bardzo lubię Boże Narodzenie. Uwielbiam ten niepowtarzalny nastrój i klimat. Zawsze przypomina mi się beztroskie dzieciństwo.
– Też lubię te święta, Heluś – westchnął Marian – ale teraz to chyba obchodzimy... Wielkanoc?
– To prawda, ale zobacz jak wszystko wygląda na zewnątrz!
Marian zerknął przez okno, później wnikliwie zlustrował stół, na którym obok białej kiełbasy z chrzanem, i pisanek stały żółty kurczaczek z zajączkiem i cukrowym barankiem. Pokiwał głową i powiedział z rezygnacją:
– Wszystko fajnie, z tym tylko, że nie znam stosownej kolędy na tę okoliczność. A ty?

59 komentarzy:

  1. Dziwnym trafem znamy sporo kolęd (przynajmniej pierwszą zwrotkę + refren), a te wielkanocne jakoś nie zaobserwowałam, by były popularne, a przecież "kto śpiewa Panu, modli się wielokrotnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Kto śpiewa dwa razy się modli" /Augustyn z Hippony/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie spieramy się o tłumaczenie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tam! Lubię czasami się "czepnąć":-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie to wszystko działa - chodzi o komentowanie - choć wiem, że przyzwyczajeni do poprzedniego interfejsu będą się na początku nieco gubić. Tak jest ze wszystkim, co nowe:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Można się z kimś zgubić, byle ładna była

    OdpowiedzUsuń
  7. Odważnie prawisz, Wugusiu, ale wiesz, że z tym ładna to często walor bardzo umowny. Już lepiej trzymać się swojej Heli, czy Wiewiórki:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ah,to z "tych " Wichrowych otrzymałam lekturę ?! Dziękuję z nizinnymi ciumkami :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. krakowianka krakowianka05.04.2013, 20:40

    Hela zapatrzona na płatki śniegu,zapomniała o baranku,jajeczku...P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic nie poradzisz na aurę, a ona podpowiada według wcześniejszych doświadczeń

    OdpowiedzUsuń
  11. Caddi, te nowości mnie dobiją kiedyś! Ciekawe, czy przejdzie ten komentarz...

    OdpowiedzUsuń
  12. krakowianka krakowianka05.04.2013, 20:45

    dlaczego krakowianka jest dwa razy...hm...ja siem pytam?

    OdpowiedzUsuń
  13. Caddi, noszz ile razy mam potwierdzać ten swój adres e-mail? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie się tak wpisała, albo ma podwójną naturę:-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. No fakt że w tym roku mogło sie co niektórym pomylić z tymi swiętami:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dopiero co Wuguś ogłosił, że chciałby się zgubić, a tu już bieżą z ciumkami. fiu, fiu! Pozazdrościć:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. każdy ma to,na co zasłuzył...tak mawiają Heleny :))))

    OdpowiedzUsuń
  18. Bociany też zgłupiały na widok zimnej i białej trawy, a co dopiero ludzie. Ponoć - tak obliczają ornitolodzy - z powodu braku bocianów będzie odnotowany ogromny spadek urodzin.

    OdpowiedzUsuń
  19. krakowianka krakowianka05.04.2013, 21:13

    hahaha...no ładne kwiatki...teraz ja sama nie wiek,która to pisze...P
    dobrze,że HELA jest jedna...dla Mariana...

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzeba ciągle coś zmieniać, by nie zabiła nas rutyna:-)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Wiesz jak ja nie cierpię zmian ;) Dobrze, że w końcu jakoś weszłam tu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wichrowe nisko kłaniają się na swoich wysokościach ;) Cium odwzajemniają zarumieniwszy się okrutnie. Miłej lekturki!

    OdpowiedzUsuń
  23. To już Heraklit prawił, że panta rhei, znaczy się, że w życiu nie ma nic stałego, a co dopiero w necie:-0

    OdpowiedzUsuń
  24. Mają to zrównoważyć planowe wyłączenia prądu

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobre :) Aż się prosi jakąś ułożyć :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyb anie da rady, bo wieczory teraz krótkie. Jeśli już myśleć o jakimś odrobieniu strat w demografii to od jesieni trza się wziąć za robotę. Może Wicek zorganizuje w październiku jakieś walentynki dla Jaśki?

    OdpowiedzUsuń
  27. "po drodze" ma jeszcze Dzień Matki, Dzień Dziecka i Noc Świętojańską ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzeba się z tym nowym trochę zapoznać i może jakoś pójdzie. "Oblicze" me chyba udało mi się wstawić, jak sądzę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Najbardziej liczyłbym na "dzień dziecka", które może stać się dniem poczęcia, a noc, o której wspominasz to w sam raz by powitać wiosnę 2014 z nowym pokoleniem:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pomysłowość blogosfery nie zna granic - wszystko przed nami. Mamy rok do kolejnych świąt Wielkiej Nocy. Liczę w tym miejscu na Judytę i jej wsparcie:-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Taaak... stokrotka ładnie się prezentuje:-)

    OdpowiedzUsuń
  32. a co Wy jakoś tak dzieckowo ? było wszak o świętach

    OdpowiedzUsuń
  33. Ale było o białych świętach, więc skojarzenia bożonarodzeniowe. A skoro tak to i mnóstwo dziecków będzie. Trzeba się ino wziąć do roboty i to tej, przy której się nie kurzy:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. A może "Hej sokoły..." mogłyby się stać taką ponadczasową kolędą ;)
    dzwoń dzwoneczku....to takie Bożonarodzeniowe....

    A Ukraina zielona bardziej już w wiosennym klimacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. A niech będzie ta twoja propozycja:-)))

    http://www.youtube.com/watch?v=-5oJs5FPjfI

    OdpowiedzUsuń
  36. No nie wiem jak Ty, ale ja już śpiewam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jakaś w końcu konkretna konkluzja pasująca do tematu wpisu:-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ach.....dziekuję :)
    ale śpiewasz? Czy ja sama się drę?

    OdpowiedzUsuń
  39. W czwórkę: Ty, ja, Rodowiczka i mój pies:-)

    OdpowiedzUsuń
  40. No to w piątkę :) też mam psa ! A co! Mój pies może robić takie "hej" ma dosyć niski głos. A Twój?

    OdpowiedzUsuń
  41. Moja to prześliczna i najkochańsza sunia o wdzięcznym imieniu PESTKA:-)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mmmmmmmmmm :) ja mam kawalera....biszkoptowy labrador o dumnym imieniu Homer ;) Zapytaj swoją pannę, co ona na to. Jak będzie zainteresowana wymienimy się fotkami :)))

    OdpowiedzUsuń
  43. Link do wpisu i zdjęcia mojej przeuroczej psiny jest w komentarzu powyżej. Twój kawaler twoimi oczami może ją zlustrować. Drobna, niska i o pięknym spojrzeniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Ech...coś mi się nie otwiera zdjęcie. Ale nic to....drobna o pięknym spojrzeniu....to już wystarczy żeby sie zakochać. No czy można chcieć więcej?
    Tylko nie doczytałam......daleko on by miał do tej panny? No wiesz....dojazdy, koszty....a jednorazowa przygoda tak jakby go nie interesuje. Jest romantyczny i wierny ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Hehehe. przypomniało mi się:

    - Dlaczego psy, przeciwnie do kotów, nie sikają do kapci?
    - Bo potem to trzeba wziąć w pysk i merdając ogonem zanieść do
    pana.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja tam chyba wolę Wielkanoc od Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  47. (a w ogóle to rzucasz komentatorom kłody pod nogi - niepotrzebnie Cię ostatnio chwaliłem za dobre podejście do czytelników :P)

    OdpowiedzUsuń
  48. Hebiusie, nie żałuj dobrego słowa, któreś wypowiedział. Przyznaj, że te kłody troszkę pobudzają do działania i myślenia. One są nie przeciwko Wam, wiernym Czytelnikom, ale jako zapora przeciwko plugastwu.

    A propos świąt to sam już nie wiem, które bardziej lubić. Wielkanoc zawsze kojarzyła mi się z ciepłem i wiosną. Moja znacznie starsza siostra nie pamięta takiej, jak ta ostatnia, wielkanocnej aury.

    OdpowiedzUsuń
  49. Julio, ten twój to porządny piesek! Już mi się podoba. Ale jest jeszcze jedno ale: moja Pestka jest już wiekowa, właśnie przeszła poważną operację (sprawy kobiece) i nie będzie mogła mieć szczeniąt.Jeśli więc Twój podopieczny nadal jest zainteresowany to można ich zapoznać.
    Aha! Pestka nie korzysta z internetu, ale mogę ją nauczyć:-)))

    OdpowiedzUsuń
  50. Pestka jest urocza :)))
    A wiek nie gra roli, Homer to romantyczny i wrażliwy pies. Myślę że mogliby się zaprzyjaźnić. Szczeniaki nie są w życiu najważniejsze. Prawda? On ma tylko jedną wadę....no jak to facet. Potrafi zwiać, wyłajdzaczyć sie i wrócić ze skaleczoną łapą. Czy Pestka to wytrzyma????

    OdpowiedzUsuń
  51. Mnie tam śpiewanie kolęd w okolicach Wielkanocy jakoś niezbyt przeszkadza, choć to nieco za wcześnie jak dla mnie. Lubię sobie pośpiewać kolędy letnią porą, gdzieś na świeżym powietrzu i na cały regulator. W zeszłym roku w Hiszpanii raz wzięto mnie za Rosjanina (choć kolędy były ukraińskie) i raz napatoczył się rodak, który zrozumiał słowa piosenki kolędowej. :-)))

    To potwierdzanie e-maila jest UPIERDLIWE!

    OdpowiedzUsuń
  52. Wielkanoc jest nawet ważniejsza, ale ludzie i tak wiedza swoje:-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Ale tylko raz podajesz adres, a później to już bułka z masłem. To w kwestii UPIERDLIWOŚCI:-)
    A co do kolę, to chciałbym widzieć i słyszeć Cię w hiszpańskiej scenerii, jak śpiewasz i zadziwiasz tubylców.

    OdpowiedzUsuń
  54. moja siostra widziała w autobusie tuż przed wielkanocą pewną panią z małą choinką:) klimat bożonarodzeniowy chyba wielu osobom się udzielił:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ktoś bardzo zakręcony mógł nie wiedzieć, że to nie jest Boże Narodzenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  56. Można zaintonować coś neutralnego, np. "pada śnieg, pada śnieg, lecą z nieba białe piórka". Można też przekombinować i zaśpiewać: '"jest taki dzień, bardzo ciepły choć (...)" kwietniowy'. ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Dobrze kombinujesz. może coś z tego będzie.

    OdpowiedzUsuń