wtorek, 16 kwietnia 2013

Niezborność

Zakupy w świątyniach próżności to cotygodniowy rytuał i zarazem przypadłość Heli i Mariana. W tym miejscu wypada uściślić, że Marianowi przydzielona jest rola wózkowego i tragarza. Jest to właściwe i stosowne, bo po cóż kobiecie facet podczas zakupów? No może jeszcze przy kasie, gdy korzysta z własnej karty płatniczej, ale to już szczegół.
Po powrocie do domu Marian przeniósł wszystkie torby z zakupami i Hela zaczęła je rozpakowywać. W pewnym momencie szelest rozwijanego papieru ustąpił łoskotowi fajansowego kubka, który roztrzaskał się o kuchenne posadzkę. Marian spojrzał na kobietę swojego życia i dostrzegł  w jej oczach zdumienie.
 – Weź i rozpakuj resztę kubków – skwitowała.  Jestem dzisiaj jakaś taka... niezborna.
W momencie, gdy Hela kończyła wypowiadanie uwagi, Marianowi wypadł drugi kubek...

Uwaga narratora: Nie było awantury.



50 komentarzy:

  1. ładne nogi ma ta Hela :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że TO jest zaraźliwe :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Tomek Rżanek16.04.2013, 15:47

    Najwyraźniej kubki nie były im pisane :D

    OdpowiedzUsuń
  4. I awantura też przeszła bokiem niczym wiosenna burza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Małgorzata Południak16.04.2013, 15:54

    bo to tylko kubki

    ściski dla niezbornej Heli

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy coś dla... Mariana skapnie z tego uścisku?

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszka Korzeniewska16.04.2013, 16:14

    Bo zakupy robic to ciezka robota jest. Pozniej juz taki czlowiek niezborny sie staje... racja, nogi jak ta lala!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, ha, ha... W takim razie to gratulacje dla... Mariana! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. krakowianka krakowianka16.04.2013, 19:21

    na zdjęciu,na pierwszym planie...nogi i nawet,nawet...a potem ...widzę tę niezborność ...P

    i o to na zdjęciu chodzi...brawo HELA...:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kubki były tylko dwa, czy wchodziły w skład większego kompletu?

    OdpowiedzUsuń
  11. Po prostu: były źle zapakowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To tylko na szczęście tak się dzieje.... uwierz Caddicusie... tylko na szczęście...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zakupy to dla mnie najgorsze i najcięższe zajęcie. Wolę kosić trawę:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hela potrafi z wdziękiem stłuc nie tylko kubki, czy filiżanki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Były dwa, więc pora na nowe zakupy:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Otóż to, Wugusiu! A już myślałem, że Marian dotknięty niezbornością:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. krakowianka krakowianka16.04.2013, 21:20

    ona była zmęczona zakupami,wiesz...to wybieranie,dobieranie...decydowanie ,czy ten kształt,czy ten kolor...to nie jest proste CADDI...o nieee..P

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej współodczuwaniem:) przy dobranym małżeństwie to podobno normalka;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tomek Rżanek16.04.2013, 22:03

    Z awantura to różnie bywa. Czasem jak tajfun pojawia się znikąd. Hela stłucze jeszcze coś i się Marianowi oberwie za te kubki. Dla równowagi :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się ten sposób rozumienia niezborności.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Helą różnie bywa, ale można przywyknąć:-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mmrr, biorąc pod uwagę Twoją znaną mi wrażliwość nie pozostaje nic innego,jak uwierzyć:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. ej, to po prostu nie był dzień na kupowanie " łatwo tłukących się materiałów" !

    I nie ma to akurat nic wspólnego z czarami lub przesądami; są takie dni- zmiany frontów atmosferycznych, niż ( atmosferyczny ;)) nad krajem, halny na południu kraju, pełnia księżyca , które wpływają bardzo na opisaną niezborność ;)

    Co nie znaczy, że każdy powinien śledzić np. fazy księżyca, aby czegoś nie stłuc;)))

    OdpowiedzUsuń
  24. Niezborności zawsze można zaradzić. Należy kupować piwo w puszcze a nie w butelce. Kubki metalowe a nie fajansowe. Szkoda, że już nie produkują tekturowych samochodów jak dawniej

    OdpowiedzUsuń
  25. Tylko koniecznie w dniu, gdy i Hela i Marian będą zborni ::P

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj znam z obserwacji ten ból i wysiłek związany z wyborem przedmiotów:-)

    OdpowiedzUsuń
  27. To prawda, Angie, szykowała sę wtedy zmiana pogody i coś wisiało w powietrzu. Ale musiz przyznać, że z tą niezbornością tych dwoje zgrało się idealnie. Oni sa po prostu przeznaczeni sobie i nawet takie drobiazgi, jak niezborność o tym ewidentnie świadczą.

    OdpowiedzUsuń
  28. A może po prostu nie kupować i nie znosić tego wszystkiego do domu. Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić sytuację, że kupujemy rzeczy najpotrzebniejsze?

    OdpowiedzUsuń
  29. A bądź tu mądry i wyczuj kiedy to jest ten dzień:-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kubki-samobójki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ha, Marian i Hela to doskonała para! Chyba dobrali się trochę na zasadzie przyciągania przeciwieństw, ale jak wiadomo, z biegiem lat małżonkowie stają się coraz bardzie do siebie podobni( przejmują nawzajem swe cechy).
    Co do niezborności ogólnie- przez to przesilenie wiosenne nie poznaję siebie; od kilku dni codziennie albo potykam się, albo coś tłukę...O żadnej innej porze roku nie zdarza mi się takie " kalectwo" !

    To nie ta prawdziwa Angie! Niech w końcu zadomowi się ta wiosna;)))

    OdpowiedzUsuń
  32. Ewa Ikroopka17.04.2013, 16:16

    Co tam kubki, nogi Hela ma super;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Musze to podpowiedzieć Heli: serwetki są najbezpieczniejszym zakupem:-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cane, a co sądzisz o uwadze Ewy Ikropki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Małgorzata Południak18.04.2013, 01:11

    I Mariana również ściskam, w sumie - bardzo lubię słowo niezborność, może dlatego, ze bardzo się odnajduję z tym słowem - a raczej znaczeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  36. W każdym z nas jest ta niezborność, która ujawnia się w najróżniejszych sytuacjach. Skoro nie można się jej pozbyć to trzeba ją polubić. A poza tym ma w sobie sporo wdzięku.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ewa Ikroopka18.04.2013, 13:06

    ... sie nie dziwię;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Przychylam się, chociaż... nie nie, przychylam się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Pewnie stało się to następnego dnia, bo o żadnych kolejnych crash-testach nie słyszałem:-)

    OdpowiedzUsuń
  40. To w końcu jaka jest Twoja opinia, bo się pogubiłem:-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak to jaka? Grzecznie poprosił o zdjęcie w większej rozdzielczości i większy kadr. Przecież to proste.

    OdpowiedzUsuń
  42. Cudownie, udało mi się zespawać konto z tym Disqusem ;). Podoba mi się, że możliwość komentowania w różnych miejscach jest coraz ciekawiej rozwijana.


    Każdy czasem miewa taką niezborność... Pamiętam jak jako chłopiec wnosiłem z tatą i bratem ogórki kiszone z piwnicy na trzecie piętro. Bratu się rozbił słoik, więc go wyśmiałem. Chwilę później mój słoik też leżał...


    Heli nogi godne pozazdroszczenia. Marian ma szczęście :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Przynajmniej Ty przywołujesz przykład niezborności, choć hela wspomniała dziś o mojej "niezgubności".
    A nogi? Cóż powiedzieć, cóż powiedzieć? Po prostu lubię te nogi:-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Caddi moja opinia jest przychylna, ale człowiek w życiu widział i co ważniejsze dotykał tyle kobiecych nóg, że się pogubił, zupełnie jak Ty. ;)


    Wugi, tak, szczególnie interesujące są kawałki kubka i stan czystości podłogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Gubię się w tym komentowaniu i odpowiadaniu na komentarze. :)

    OdpowiedzUsuń
  46. W sprawie nóg nigdy się nie gubię, a kwestię ilości pomińmy milczeniem, wszak nie o kolekcję idzie:-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Eh, to kadrowanie i rozdzielczość... chciałoby się dokładniej i więcej:-)

    OdpowiedzUsuń