niedziela, 7 kwietnia 2013

Niestałość kobiety

Dancia, sąsiadka i najlepsza przyjaciółka Heli, ma bardzo wyrozumiałe podejście do pozadomowego życia swojego męża. Nigdy nie przyszłoby jej do głowy robić sceny zazdrości, z jakich znana jest Hela. Gdy tylko jej małżeństwo okrzepło, Dancia i Stefan prowadzili, z wzajemnym przyzwoleniem, równoległe życie poza domem. Dla Heli taka sytuacja była nie do zaakceptowania, ale przyjmowała do wiadomości, że inni tak żyją. W kłopotliwych w odbiorze sytuacjach zawsze powtarzała sobie: nie mój cyrk i nie moje małpy.
Kobiety odwiedzały się często i bez zapowiedzi. Mieszkały o kilka domów od siebie, więc nie było to trudne, dlatego Hela nie była zdziwiona, gdy usłyszała dzwonek do drzwi, a po otwarciu zobaczyła przyjaciółkę. Marsowa mina wskazywała, że stało się coś, co wymaga poważnej rozmowy. W takich sytuacjach pomocny był dobrze zaopatrzony barek i czyste szkło. Usiadły wygodnie na przeciw siebie w salonie i wtedy Dancia westchnąwszy powiedziała:
– Mam problem ze Stefanem i nie wiem, jak mu pomóc.
– Co się stało? – spytała Hela.
Bardzo lubiła Stefana, bo był świetnym kompanem w towarzystwie i bardzo uczynnym sąsiadem. Zawsze można było na niego liczyć. Stwierdzenie Danci sprawiło, że Hela pomyślała o jakiejś strasznej i nieuleczalnej chorobie. 
– Wczoraj po pracy poszłam na zakupy i wróciłam około osiemnastej. Próbowałam dodzwonić sie do Stefana, ale nie odbierał.
– Ale co się stało – powtórzyła pytanie Hela.
– Gdy wróciłam zastałam go w strasznym stanie psychicznym. Nieogolony, nieuczesany i strasznie szlochał. Nie reagował na moje pytania, ale gdy usiadłam obok niego i przytuliłam nieco się uspokoił.
– Powiedział ci w końcu w czym problem?
– Tak! – odpowiedziała Dancia – Rzuciła go kochanka...



46 komentarzy:

  1. To jest znakomita okazja do tego, by mieć romans z żoną!

    PS Teraz się wyda, że ostatnio ograniczam się do czytania postów w czytniku RSS, ale zapytam - od dawna jest tu Disqus? Bo długo już zastanawiam się nad zaimplementowaniem go u siebie. Tylko z tego co widzę, traci się wcześniejszą aktywność czytelników...

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz, że z tym romansem z żoną to przednia myśl:-)


    Disqus pozwala przenieść wcześnejsze komentarze, ale trzeba dać im kilka dni na migrację. Ustawiłem to wczoraj i na razie wszystko jest in statu viae.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak nic powinna mu znaleźc następna kochankę,na zasadzie klin klinem...nie może biedaka tak zostawic samego z problemem...powinna działac,
    biedactwo...wzruszyłam się i ja jego szlochem....:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Krakusku, może jednak pójść tropem, który podpowiada martin: romans z własną żoną?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak znam życie Dancia my wybaczyła i przytuliła. A on....on będzie jej bardzo wdzięczny i będzie ją kochać do czasu.....aż znajdzie kolejną kochankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwróć uwagę na początek wpisu, gdzie napisałem Dancia i Stefan prowadzili, z wzajemnym przyzwoleniem, równoległe życie poza domem.:-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie....przecież nie będzie burzyć udanego równoległego życia Danci i robić z niej swojej kochanki. A nic tu nie ma o tym że Dancie kochanek też rzucił ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Otóż to! Dancia z Helą na pewno coś uradzą i znajdą rozwiązanie tej patowej sytuacji. Może przeprowadzą jakiś skuteczny casting, by ta nowa kochanka nie nie była zawodna, jak ostatnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A może to Stefan zawiódł i dlatego kochanka odeszła?

    OdpowiedzUsuń
  10. To bardzo... kontrowersyjna opinia:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. pytanie tylko:czy to nie bedzie dla niego zbyt...oczywiste?wyświechtane?przecież żonę widzi na codzień,to jak siostra,coś Ty...kochanka to ktoś,do kogo on idzie- z wizytą....hahaha

    OdpowiedzUsuń
  12. Katapulta - pseudonim byłej kochanki.
    Dlatego facet powinien za kochankę mieć tylko flaszkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ha! Nie pomyślałeś, że tak mogłoby być :) przyznaj

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz jakieś w tej materii doświadczenia i dobre rady? Brzmi intrygująco, ale może podaj więcej szczegółów:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Owszem, ale nie czyni to tej opinii mniej kontrowersyjną:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że z Cane'em budujecie otoczkę dla opisanej wyżej sytuacji, choc czynicie to w nieco odmienny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy to " prowadzili, z wzajemnym przyzwoleniem, równoległe życie poza domem" , to czasem nie namiastka historii, którą Ci kiedyś opowiedziałam..?

    OdpowiedzUsuń
  18. odchodzę humorystycznie,bo jeśli Dańcia i Stefan tak zyją,to dziwnym mi się wydaje ten szloch za kochanką,kochanka to jednak ktoś...nie na stałe,a on tak szlocha,czyżby az tak się zaangażował...biedaczek?...
    nie,romans z żoną nie wchodzi w grę,tonący brzytwy by się chwytał?...:P)))))

    OdpowiedzUsuń
  19. Na miejscu Heli słysząc podobne wyznanie pewnie wybuchnąłbym nieeleganckim śmiechem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwsza moja reakcja: smiech i niech tak zostanie!
    Serdecznosci
    JUdith

    OdpowiedzUsuń
  21. Małgorzata Południak07.04.2013, 15:51

    co się stało z komentarzami?

    oj tam, nie ta, to będzie inna :P

    a tak serio, związek nie prowadzący do wspólnego zamieszkania zawsze się rozchodzi... jak stara koszula w szwach

    kochanki w końcu nie chcą być tylko kochankami...

    Ps. żeby wstawić komentarz musiała zainstalować inną przeglądarkę, bo w chrome jest to niemożliwe, komentarze oryginalne z gmaila są be? Kurcze... o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
  22. Możliwe, bo - jak mawiał mój dobry kolega w sytuacjach wątpliwych - nauka radziecka już zna takie przypadki.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie wypadało jej parskać, bo zna swoja przyjaciółkę i wie, że bardzo współczuła Stefanowi.

    OdpowiedzUsuń
  24. Toż to dramat ogromny, a tu zaraz śmichy chichy:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dobre: stara koszula w szwach i to określenie kupuje. Ale kim chcą być kochanki?


    PS. Komentarze: wystarczyło tylko postąpić zgodnie z instrukcjami. Chrome działa znakomicie

    OdpowiedzUsuń
  26. A tam, cicho być! Kochanka go rzuciła. Nic wielkiego. Ulżyło mi, bo obawiałem się najgorszego, że kochanek go rzucił. A to już by było dla wszystkich nie do zniesienia.

    OdpowiedzUsuń
  27. No to ma Dancia problem, hi, hi... może... niech mu jeszcze jakieś fory u byłej załatwi i sprawa się rozwiąże? ;-) w przeciwnym razie - może się okazać konieczna wizyta u psychologa ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  28. Wugusiu, ty to potrafisz podkręcić atmosferę. Przyznam, że przez moment próbowałem sobie nawet to wyobrazić, ale to byłaby już sytuacja ekstremalna.

    OdpowiedzUsuń
  29. Są poradnie małżeńskie, więc może i pora na poradnie dla kochanków?

    OdpowiedzUsuń
  30. Niejeden posiadacz kochanki marzy o tym, by ta go definitywnie i bez rozgłosu rzuciła... ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. dobre! nie ma to jak stara, dobra, wysłużona żonka, jest się komu w rękaw wypłakać, jak wszystko ( wszystkie) zawiedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. A tak całkiem serio - chyba zupełnie nie nadawałabym się na żonę Stefana:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jaka wysłużona? Raczej "zasłużona" :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. I dlatego nią nie jesteś, tylko Dancia:-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Powiedział, co wiedział:) I całe szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Małgorzata Południak08.04.2013, 13:15

    próbuję zatem, może dzisiaj zadziała

    więc to jakieś chwilowe utrudnienia, bo działa, hehe

    OdpowiedzUsuń
  37. Dziwnie się tu komentuje, nie wiem czy mój poprzedni trafił na blog. W razie czego napisze jeszcze raz. Nie mogłabym być żoną mężczyzny, który ma kochankę, pod tym względem jestem bardzo staroświecka. Nawet płaczący nie wzbudziłby we mnie litości i wyfrunąłby razem z wiaderkiem łez i walizką z ciuszkami za drzwi. Serdecznosci zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cieszę się, że już wszystko wraca do normy. Chwilowe utrudnienia, ale po przejściu wszystko łatwe i przyjemne:-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie wiem co doradzić Stefanowi :))) może tylko na pocieszenie napiszę mu
    - to byla zła kobieta , nie była Ciebie warta;)))
    no i dodam ciesz się ,że nie jesteś moim mężem ;)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Z tego, co czytam w komentarzach, to Stefan miałby przechlapane. Jedynie Dancia mu współczuje i próbuje pocieszyć:-)))

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetny żart!

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie ma mojego wpisu :((( chyba coś poknociłam:(((

    OdpowiedzUsuń
  43. Wszystko jest tylko należy ustawić kolejność wyświetlania. Najlepiej według kategorii "Najnowsze":-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Tak publicznie, na trzeźwo? ;)

    OdpowiedzUsuń