wtorek, 2 kwietnia 2013

Krótko i na temat

Święta na chwilę wyciszyły trzaski, jakie odczuwa Hela na myśl o swoim Marianie, a zwłaszcza. gdy zazdrosna wyobraźnia podpowie jej coś o pliszkach. Późnym wtorkowym popołudniem, gdy już byli całkiem sami, Hela przytuliła się do Mariana i położyła głowę na jego ramieniu. Trwali tak jakiś czas w bezsłowiu, a to oznacza ni mniej ni więcej tyle, że to Hela nic nie mówiła, bo Marian z reguły mówi niewiele. Zwłaszcza przy Heli.
Marian, czy ty mnie jeszcze kochasz? zapytała Hela patrząc czule i czujnie w oczy mężczyzny swojego życia.
– A kogo mam kochać?
– To fakt – skwitowała Hela zadowolona z odpowiedzi.
Musnęła jego usta i dopytała:
– Wiesz, co by to było, gdybyś mnie rzucił?
– Nie wiem – odpowiedział zgodnie z prawdą Marian.
– Jakbyś mnie rzucił to wtedy byłoby tak, że... kurwa mać!



48 komentarzy:

  1. No bo to zawsze jest tak że....kurwa mać!
    kiedy ktoś kogoś rzuca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marian nie da heli okazji, by mogła te słowa wypowiedzieć:-)

      Usuń
    2. No i Marian to jest GOŚĆ :)
      już go lubię!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No jak to jak, Judytko? Ręka noga mózg na ścianie i... nie ma, że to, czy tamto.

      Usuń
    2. Hmm, ale czyja reka i mozg...?
      J.

      Usuń
  3. Marian wie że jak Hela klnie to już nie są żarty:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. minimum słów,maximum treści...w lot sie rozumie...P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ona w sumie tak po...męsku do niego powiedziała,po "marianowemu",żeby było JASNE....:P
      a nie takie pitu,pitu...oczka wywrócone,buzia w ciup...:P)))
      i to mi się w Heli podoba,ta męska kobiecośc,od czasu do czasu...:)

      Usuń
  5. Mocna. Marian powinien się postarać pokochać Helę jeszcze silniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewien znajomy obcokrajowiec (narodowość nie ma tu nic do rzeczy, gdyż włada różnymi językami europejskimi, a ostatnio pilnie uczy się polskiego) stwierdził, że choć z początku słowo na "ky" strasznie go drażniło to zaczyna powoli rozumieć jak wiele różnych emocji może wyrażać.
    Bez znajomości tego słowa można jedynie czytać gazety, ale już nie sposób zrozumieć polskiego filmu czy dogadać się na ulicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, Wugusiu, otóż to! Samo życie:-)

      Usuń
    2. A dodać trzeba, że to słówko nie tylko wyraża emocje, ale u niektórych osobników robi za przecinek:)

      Usuń
    3. Niby zwykły przecinek, ale przy głębszej analizie daje do myślenia. Weźmy taka scenka w restauracji. Zamawiasz zupę cebulową i dostajesz pomyje z grzankami. Wołasz kelnera. Na pytanie "co to jest?" otrzymasz wesołą odpowiedź: "zupa". Jednak pytanie z przecinkiem "co to, kurwa, jest?" od razu przywraca właściwe relacje, prawda?

      Usuń
    4. hahahaha...zaczynam doceniac te przecinki w naszej mowie w szczególnych przypadkach...
      można ten przecinek jeszcze odpowiednio zaakcentowac,wtedy zdanie będzie bardziej zrozumiałe dla drugiej strony,gdyby dalej była zdziwiona naszym pytaniem...:P)))))
      świetny przykład:)

      Usuń
    5. Hela stosuje ten retoryczny zabieg ze maestrią. Marian od razu wszystko rozumie.

      Usuń
  7. Krótko i na temat! Hela jest w dechę kobita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam podobnie, choć wielokrotnie muszę wspierać Mariana. Ot , męska solidarność:-)

      Usuń
  8. Helu - od chwili, gdy Cię poznałam byłam Twoją fanką :)
    Teraz jestem fanką do kwadratu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak dalej pójdzie, to powstanie jakiś znaczący Fan Club Heli:-)

      Usuń
  9. Ogólnie : NIC NOWEGO u Mariana i Heli . I to jest piękne!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twardy argument... ściski dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc językiem piłkarskim: krótka piłka:-)

      Usuń
  11. Nic dodać, nic ująć. Hela wie jak powiedzieć prawie wszystko, nie mówiąc prawie nic :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzucanie - sport ekstremalny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cane, żebyś Ty wiedział, że z Helą właśnie tak jest:)

      Usuń
  13. I Hela jak zwykle ma rację!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasno i treściwie zdefiniowała problem:-)

      Usuń
  14. Hela zapewne miała na myśli zakręt(Kurve)-ona w prawo, Marian w lewo. Jak to kobita z jajami;ostrym cięciem zrobić raz porządek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba coś jest na rzeczy z tym wytłumaczeniem, ale czy tak do końca to nie wiem. Bo z Helą jest czasami tak, że w tym, co mówi zakręci tak, że Marian w końcu nie wie, co miała na myśl.

      Usuń
  15. Ja pierdziu, toż nie masz teraz wyjścia, musisz zostać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się Heli nie dziwię ,że z taka determinacją do tematu kochania podchodzi:) Marian jest Kimś niepowtarzalnym , znalazła skarb to pilnuje i jest czujna:) też bym była;)))konkurencja nie śpi ;)J>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pliszki się kręcą, a Hela wie, co w trawę piszczy. Stan zagrożenia, jak przed wybuchem wojny:-)

      Usuń
  17. Zainstalowałem nowy gadżet pozwalający dobrze zarządzać komentarzami i umożliwiający ochronę przed niezrównoważonymi osobnikami. W tej chwili odbywa się migracja wcześniejszych komentarzy, które staną się ponownie widoczne w ciągu 24 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hela aż kipi romantyzmem:)

    OdpowiedzUsuń
  19. To przecież wiadome. gdyby nie Hela, to nie byłoby Mariana:-)

    OdpowiedzUsuń