niedziela, 3 marca 2013

Trofearium*

Przyznam, że czas przesilenia wiosennego sprawia, iż wena blogowa na chwilę odeszła. Na szczęście ostały się skojarzenia, które jakoś nigdy mnie nie opuszczają. W minionym tygodniu zatrzymałem się w zajeździe, którego ściany były strojne dziwnymi przedmiotami. Popijając herbatę przyglądałem się im z zaciekawieniem.
W  pewnym momencie wyobraźnia została uwolniona i zaczęła pracować w sposób niezależny od woli, a myśli,  niczym dorzecze Amazonki, wiły się zaskakującymi meandrami. Czas i miejsce zostały przetworzone i przenicowane prawie tak, jak w filmie "Kontakt". Nagle znalazłem się z wizytą u energicznej biznesłomen, której salon wypełniało mnóstwo przedmiotów i pamiątek. Były to okazy zasuszonych egzotycznych roślin, maski z Afryki, meksykańskie kapelusze i maty,  czy choćby greckie amfory i wazy. 
 Widzę, że zainteresowały pana moje pamiątki – zagadnęła.
– Przepraszam za ten rozbiegany wzrok – odpowiedziałem – ale nie mogłem się oprzeć. Tyle tu tego, że dech zapiera.
– Zanim przejdziemy do interesów mogę przez chwilę opowiedzieć panu o tych przedmiotach. Każdy ma swoją historię.
Opowieści o wycieczkach i podróżach zajęły dobre pół godziny. Na koniec podeszliśmy do miejsca, w którym na ścianie wisiało poroże łosia i skóra dzika.  Przez moment zastanawiałem się, czy ta kobieta uprawia łowiectwo. Zapytałem nieśmiało:
– A te zdobycze?
– A to? To nic szczególnego – odpowiedziała z błyskiem w oku. – Poroże należy do byłego męża, a skórę zdjęłam z... wiarołomnego kochanka.


*trofearium (neologizm): miejsce składowania trofeów.

53 komentarze:

  1. Hmm, jednak zostawila sobie cos po bylych...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  2. moje myśli dalej się wiją po przeczytaniu posta i tak sie zastanawiam...gdyby pan C.wdał się w romans z tą niebezpieczną poniekąd kobietą...jakież trzecie trofeum by zawisło obok na ścianie...aż boje się swoich myśli...;P
    hahahahahaha...dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj ponieść się wyobraźni. Nie ograniczaj się, a będzie pomysł na dowcipny wpis:-)

      Usuń
    2. Caddi,dobrze,że siedzę wygodnie...hahaha.

      Usuń
    3. Dobrze mieć w takich sytuacjach dobre umocowanie i grunt pod nogami.

      Usuń
    4. a nic,nic...tak sobie Twój skalp wyobraziłam...na tej ścianie...
      to wpływ indiańskich filmów z mojego dzieciństwa...howgh...;P

      Usuń
    5. Padłam... ze śmiechu :DDD

      Usuń
    6. eNNka,
      ten skalp Caddiego musiałby na frontowej ścianie wisiec,jako nowa zdobycz,hahahahahaha

      Usuń
  3. :)
    Mój ex małżonek, gdy bywaliśmy w pewnej przeuroczej karczmie, widząc na ścianach różne poroża i obrazy jeleni na rykowiskach, zwykł mawiać:
    o, to ja i moi " towarzysze niedoli"
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miał nadwrażliwą wyobraźnię... jakiś taki delikatny:-)

      Usuń
    2. Przede wszystkim miał doskonale poczucie humoru.
      Dało się go czasem lubić ;)

      Usuń
  4. Niestety, nie mam żadnych doświadczeń w tym zakresie, ale kobiecie poczucia humoru nie można odmówić...:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że dość makabryczne poczucie humoru. Strach się bać.

      Usuń
  5. Ja to strasznie chcę mieć takie rogi na ścianie. To musi napawać wielką dumą. No i od razu jak widać opowieści się mnożą jak króliki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysły na opowiastki są wokół nas. Tylko sięgać po nie i pisać.

      Usuń
    2. Nic prostszego w Twoim wypadku Wugi, kup tylko strzelbę. ;)

      Usuń
  6. ten kochanek to musiał być niezły dzik, wnosząc po skórze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie dopytałem. Było mi tak jakoś niezręcznie. Wręcz dreszcz przebiegł mi po kręgosłupie:-)

      Usuń
  7. Miałbym zastrzeżenia co do ilustracji. Toto na zdjęciu to na pewno nie jest skóra dzika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz i rację - nie znam się na tym zbytnio - ale to było w zajeździe, w którym zrobiłem to zdjęcie. W każdym razie tak, czy siak marna perspektywa dla wiarołomnego kochanka:-)

      Usuń
  8. Nie lubie takich miejsc, napawają mnie niepokojem wewnętrzym, nie wposmnę o etetyce. Pod Kaliszem test pałac, zapomniałam miejscowość i tam, w parku jest taka restaurcja, gdzie wypchane zwierzęta zabiajają mnie wzrokiem. I jedyne co przeszło mi przez gardło, to herbata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie nie byłam pewna, chociaż byłam tam dwa razy :)

      nie wspomnę :P o rany jak ja piszę, mam na swoje usprawiedliwienie tylko to, że użarł mnie jadowity pająk :P

      W Gołuchowie byłam na dwóch imprezach poetyckich, a to chyba gdzieś blisko Ciebie :) albo przynajmniej po drodze :P

      Usuń
    2. Jakieś 60 km. Mała godzinka jazdy. Piękne miejsce w okresie wiosny i lata.

      Usuń
  9. hahaha sentymentalna zdzira ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdzira, nie zdzira, ale poczucie humoru ma. A że makabryczne? Tym gorzej dla facetów:-)

      Usuń
  10. Typ kobiety intrygującej... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. To się nazywa "moralność Kalego" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miała widocznie dobrego nauczyciela. Ponoć kobiety potrafią długo czekać na okazję do zemsty. Strach się bać.

      Usuń
  12. Zawsze ceniłem ludzi z poczuciem humoru, wyrażającym się w celnych, choć czasem złośliwych ripostach. A kobiety są pamiętliwe, jeśli chodzi o facetów. I lubią trofea (nie zawsze z części facetów na szczęście) kolekcjonować. To chyba będzie pasować:

    Przychodzi mężczyzna do sklepu z zabawkami w markecie i chce kupić swojej córce laleczkę Barbie.
    Sprzedawczyni poleca:
    - Jest wiele różnych modeli, mamy:
    "Barbie w szkole" za 27,95
    "Barbie na kempingu" za 27,95
    "Barbie imprezowa" za 27,95
    "Barbie wychodzi za mąż" za 27,95
    "Barbie na zakupach" za 27,95
    "Barbie na plaży" za 27,95

    oraz "Barbie rozwiedziona" za 527,95

    Zaskoczony facet pyta:
    - Co proszę?? Co to był za model na końcu???
    - "Barbie rozwiedziona" za 527,95
    - Hmmm, dlaczego "Barbie rozwiedziona" kosztuje równe 500 więcej????
    - No tak... Wie Pan, w zestawie "Barbie rozwiedziona" jest masę dodatków: Domek Kena, auto Kena, motocykl Kena, stereo Kena...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znakomite podsumowanie. Powiedziałbym, że w dowcipie zostało ujęto sedno relacji małżeńskich. A mówią, że facet to kawał kanalii:-)
      Znany i nieżyjący juz aktor, Leon Niemczyk, był kilkakrotnie żonaty. Za każdym razem rozwodem zostawiał kolejnej byłej żonie mieszkanie. Nie chciał walczyć i bardziej cenił sobie wolność wyboru.

      Usuń
    2. "Rozwiedziona Barbie" sprawiła, że padłam ze śmiechu po raz drugi :DDDDD
      Rewelacja!!!!

      Usuń
    3. Gdyby Niemczyk pożył z tysiąc lat, rozwiązałby problem mieszkaniowy w Polsce :D

      Usuń
  13. No, nareszcie dowcipna kobieta Ci się trafiła. Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam po prostu szczęście do takich trafień:-)

      Usuń
  14. :)) Taka opowiastka zapewne nie jednemu się kojarzy...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skojarzenia mogą być dla niektórych traumatyczne.

      Usuń
  15. A jak zgodnie razem żyją. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Panie C. - dajesz Pan czadu.
    No, może Kolekcjonerka bardziej :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Cóż radziłabym panom pani unikać.Tak na wszelki wypadek :)

    Jeżeli o poroże chodzi,wisi u mnie jedno co podobno mój Pradziadek w ramach kłusownictwa zdobył.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak, fajnie się wytłumaczył przed potomstwem:-0

      Usuń
  18. ze zdjęcia wynika, że były mąż poroże zostawił, ale chyba stracił głowę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie piękne, wielkie poroże, zdobi pokój mojej mamy. To pamiątka rodzinna. Dziadek znalazł je w Górach Świętokrzyskich, kiedy ukrywał się w lesie podczas wojny.
    Nie zbieram gadżetów po byłych związkach, bo rozpuszczane zwłoki, zamieniają się w proszek, a ten jest dobrym spoiwem do kleju pod klepkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ta pani to dobra business woman.

    OdpowiedzUsuń
  21. To sie nazywa kobieta czynu! :)Strzeżcie się panowie takiej na swojej męskiej drodze życia !

    OdpowiedzUsuń