piątek, 8 lutego 2013

Krem

Hela, przy całej powadze w traktowaniu Mariana i żywionej o niego zazdrości, w stosunku do siebie zachowuje spory dystans. Znającym ją z poprzednich wpisów trudno w to uwierzyć, ale tak jest. Czasami tylko narrator opisujący Helę nieco przerysowuje niektóre jej zachowania dla dodania smaczku opowieści, ale w gruncie rzeczy oddaje istotę rzeczy.
W pewnym wieku kobieta zaczyna używać coraz więcej różnego rodzaju kosmetyków. Mężczyźnie trudno to wszystko nazwać i wymienić, bo jest to rzeczywistość całkowicie mu obca. Kosmetyki dla niego to coś tak trudnego do ogarnięcia, jak kolory z całą gamą odcieni i niuansów. Marian ma w swoim zestawie (słownie) jeden żel do kąpieli i mycia włosów, krem nivea i pastę do zębów. Natomiast to, czym dysponuje Hela zajmuje większość półek i półeczek w łazience. Zdarzyło się raz, że ulubiony krem Mariana został wyczerpany i postanowił posłużyć się jakimś specyfikiem należącym Heli.
– Heluś – zawołał Marian z łazienki – który krem mogę użyć do twarzy?
– Masz przecież ten swój...
– Właśnie się skończył. Jest tu jakiś, który ma fajną konsystencję.
Nim Hela wpadła do łazienki już naniósł nieco na policzki i czoło.
– Czego ty używasz? To jest przecież krem przeciw zmarszczkom.
– To chyba dobrze – powiedział Marian – będę gładszy.
– To jest do kobiecej skóry! Mamy różne pH.
– Aha... A to jest jakaś różnica? – zdziwił się Marian.
– Oczywiście! Zaczekaj chwilę, zaraz znajdę ci coś neutralnego.
Gdy Hela przeglądała swoją galerię kremów Marian przyglądał się jej z zaciekawieniem i w pewnym momencie zapytał:
– A ten krem przeciw zmarszczkom to pomaga ci jakoś tak szczególnie?
– Nie, nie pomaga! – odpowiedziała Hela i rzucając kokieteryjne spojrzenie dodała: – Najważniejsze, że dobrze się po nim czuję.



48 komentarzy:

  1. placebo działa jak natura chciała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam opowieść mojej przyjaciółki, która miała jeszcze dwie siostry i mamusia do tego, czyli rozumiesz... Jej tato wraca z pracy i pyta córeczkę ukochaną, co to za krem do rąk stoi na pralce, on ma po nim niezwykle pomarańczowe dłonie, i nie może ich domyć - nasmarował je samoopalaczem :P

    Oczywiście rozmowa była bardziej dynamiczna, nawet powiedziałabym porywacza

    Paddy, na szczęście oddał mi jedną z łazienek tylko do mojej dyspozycji, więc kremy, kremiki są nienaruszlane przez obcych, czasami Paddy mi się tylko przygląda i dopytuje, czy ten kwas hialuronowy, czy on mi nie wypali twarzy, więc grzecznie mu odpowiedam, że to tylko 1,5% stężenia w 30ml kremu

    ale powtórzę za Helą, ważne, że dobrze się po nim czuję :)

    miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Marian naprawdę miał więcej szczęścia:-)))

      Usuń
    2. Może Hela nie używa samoopalacza, bo pewnikiem mogłaby Marianowi zrobić psikusa :P

      Usuń
  3. najważniejsze,ze krem depilujący ma Hela gdzieś dalej...:P)))))))
    tak gdybam,gdyby Marian miał wąsy albo brodę,to by po takim kremie,całkiem gładki wyszedł...hahahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masakra z kremem do depilacji... wyobraźnia zadziałała. Horror:-)

      Usuń
    2. Caddi,co mi szkodzi i Ciebie trochę postraszyc...uważaj jak będziesz chwytał za jakąś kolorową tubkę w łazience swej...hahahahaha

      Usuń
    3. Wiem i dlatego ciarki przeszły mnie po wszystkich owłosionych miejscach:-)

      Usuń
    4. :P)))))))))

      Usuń
  4. Urok kobiecości :)

    A swoją drogą wspólna półka na kosmetyki może czasem zaowocować jakimś "kwiatkiem" w rodzaju:
    pewna Mama użyła przed wizytą u babskiego doktora - całkowicie nieświadomie... żelu do włosów z brokatem (własności swojej Córki). Zorientowała się po powrocie, gdy opowiadała Córce o dziwnym zachowaniu lekarza... :)

    Podczytuję od niedawna uroczy świat Heli i Mariana. Nie ukrywam - z wielką przyjemnością :)

    z pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eNNko, jest takie powiedzenie: nauka radziecka zna takie przypadki. Jeśli ta wizyta odbyła się w okresie okołokarnawałowym doktor mógł pomyśleć, że ta pani była na balu dla nudystów i stąd takie pozostałości w miejscu badania:-)))
      Poczytuj i odwiedzaj do woli. Hela z Marianem radzi każdej wizycie i komentarzowi.

      Usuń
    2. Pan doktor podczas badania co rusz powtarzał:
      To się wyszykowała, to się wyszykowała...
      A Kobieta nie miała pojęcia, o co mu chodzi :-)))

      Historię słyszałam "z którejś ręki", ale zawsze jak widzę u kogoś brokat w użyciu, to mi wyobraźnia płata figle, he, he...

      Usuń
    3. Teraz panie w większości depilują się, więc brokat nie miałby na czym osiąść. Ale wyobraźnia wyobraźnią:-)

      Usuń
  5. Jak widać Hela jest wspaniałą kobietą s fantazją. I cóż, że efekty kremu nie są jaskrawo widoczne, ważne że się go używa i już jest pełnia szczęścia i dobre samopoczucie. Serdecznosci zostawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak niewiele trzeba. Mała rzecz a cieszy.

      Usuń
  6. Marian jest facetem starej daty, ale u tych o kilka dekad młodszych ilość wszelkiej maści kosmetyków może być już całkiem bogata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hebiusie, rozumiem z Twojej wypowiedzi, że Marian to w porównaniu z Tobą to wapniak:-))))

      Usuń
  7. Kiedyś w tv były reklamy bodajże szamponu przeciwłupieżowego, by tym szamponem myć włosy przez 6 tygodni tylko po jednej stronie i po owych 6 tygodniach widać było efekty działania;)
    Przyznam, że mam ochotę na taki eksperyment, ale nie z szamponem, tylko z jakimś rewelacyjnym (wg producenta) kremem, by sprawdzić, czy jestem wśród "97% kobiet potwierdziło, że zmarszczki stały się płytsze, a skóra gładsza";)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goldi, na Twoim miejscu bym nie ryzykował. Dlaczego? A nie daj Boże krem będzie działał zgodnei z zapowiedzią producenta i wtedy głupio by się wyglądało: jedna połowa twarzy gładka, druga pomarszczona:-)

      Usuń
  8. Zdecydowanie nie krem, a kropelka perfum, to jest to, co podnosi moje samopoczucie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz. Mnie Hela pozwala używać przemysławki, jako odstraszacza pliszek, a tak na co dzień to tylko woda, mydło i krem nivea:-)))

      Usuń
  9. Dobre samopoczucie Heli - bezcenne ;-)
    Jakiś czas temu mój pięcioletni syn, będąc na spacerze z babcią bardzo jej się przyglądał. Kiedy babcia zapytała, co go tak w jej twarzy zainteresowało usłyszała : "Wiesz babciu, jakoś ten krem na zmarszczki wcale na ciebie nie działa"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Babcia musi tak na wszelki wypadek porozmawiać z Helą, by po takiej ocenie wnuka nie popaść w przygnębienie.

      Usuń
  10. kokieteryjne spojrzenie? Inna by młotkiem walnęła za takie pytanie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Darku, każdy ma to, na co zasłużył:-))

      Usuń
  11. Tak trochę w temacie to powiem, że ostatnio przeżyłem szok po nabyciu tubki pasty do zębów. Zmieniamy marki (byle była miętowa), tym razem padło na pierwszą z brzegu: colgate. W domu okazało się, że teraz colgate jest made in China. Niby rozumiem globalizację, nawet pogodziłem się z tym, że ciupagi w Zakopanem też z Chin sprowadzane, ale jeżeli już nic w UE nie będziemy produkować to już nie tylko na emerytury braknie, ale i na zasiłki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu... pasta, jak pasta, ale taki sztandarowe i nośne marki, jak iPhone mają na odwrocie miejsce składania "China"(sic!). Tak więc nie tylko Unia Europejska, ale Hameryka opiera się na tanich chińskich sprawnych rączkach. Coś czuję, że za kilkadziesiąt lat, bez jednego wystrzału, Chińczycy zajmą Europę na spółkę z wyznawcami Allaha.

      Usuń
  12. I jak zwykle wszyscy zapomnieli o mydle. Czy już tylko ja go używam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Babcia podchodzi do tematu jak Hela, grunt to dobre samopoczucie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hela widocznie miała super babcię, od której wielu zachowań i rzeczy się nauczyła.

      Usuń
  14. :) Lubię Helę i Mariana :) tyle w nich miłości w takim codziennym życiu, bez tego spektakularnego napuszenia i pozorowanej egzaltacji i sztucznego wrzasku jak to my się kochamy, nic na pokaz a w kazdym słowie czuje się jak są dla siebie ważni. (J<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Hela nie muszą pisać o ciumkaniu, oni się po prostu całują tak... realnie bez wirtualnej ostentacji. Lubię ich obydwoje, prawie tak samo jak siebie samego, a Helę to nawet bardziej:-)

      Usuń
  15. I to jest odpowiedz! Hela, jestes boska!!!!!!!!!!!!!!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith, to, co napisałaś o Heli jest oczywistą oczywistością:-)))

      Usuń
  16. może to taka filozofia - żeby niczego w życiu nie żałować. tak tak, zestarzałam się, ale zrobiłam wszystko co w mojej mocy...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest na rzeczy w tym, co napisałaś: skoro nie mam wpływu i nie mogę czegoś zmienić, to akceptuję. Taka postawa chroni przed frustracjami. Czas można obłaskawić jedynie poprzez akceptację. Nie można wierzgać przeciw ościeniowi.

      Usuń
  17. -a my wydajemy na to tyle pieniędzy,że hej;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiece pragnienie zachowania młodości napędza koniunkturę:-)

      Usuń
  18. dobre samopoczucie jest bezcenne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! marian tez bardzo dobrze czuje się po użyciu kremu nivea. Na dodatek ma wrażenie, że jego dobre samopoczucie jest tańsze niż samopoczucie Heli:-)

      Usuń
  19. Hela rację ma najważniejsze,że ona lepiej się czuje
    a to warte fortuny

    OdpowiedzUsuń
  20. To ja widzę, że Ty tej swojej Heli wcale nie rozumiesz. Przecież chodzi o to, że ona musi mieć piękne, szlachetne i pełne uroku wypielęgnowane zmarszczki. Takie zmarszczki to nie byle co :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko, a znasz faceta, który rozumiał kobiety? Porozmawiaj z koleżankami, a one potwierdzą, że mężczyźni ich nie ruzumieją:-)

      Usuń
  21. Z kremów używam tylko Nivea soft i w tej akurat materii utożsamiam sie z mężczyznami bo tez nie jestem w stanie zrozumieć na co tyle ich kobiety stosują.oby rzeczywiście wyszło im to na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie kobieta, która jest w stanie zrozumieć zdziwienie mężczyzn:-)

      Usuń