wtorek, 19 lutego 2013

Delikatność drzazgi

W minioną niedzielę to Marian przygotowywał obiad. Nie ma w tym nic dziwnego i szczególnego, bo okoliczności i... Hela dają mu wiele okazji do wykazania się na tym polu. Sprawdzając zawartość lodówki stwierdził brak kilku niezbędnych produktów, dlatego skrzętnie je spisał na karteczce i pojechał do sklepu w galerii handlowej. Miało to tę zaletę, że przy tak zwanej okazji wziął samochód Heli i umył go w myjni samoobsługowej. W nagrodę mógł zajrzeć do innych przybytków handlowych takich, jak znana ogólnokrajowa sieć księgarni. Przechadzając pomiędzy regałami delektował się zapachem zadrukowanego papieru, gdy w pewnym momencie zatrzymał się, jak rażony prądem. Pośrodku lokalu na niskim stoliku leżało kilka książek, ale tylko jedna z nich wraziła się w oczy Marianowi.
– Dlaczego pomyślałem o Heli? – wyszeptał do siebie zaskoczony– Mogłaby się obrazić o moje myśli.
Wziął książkę do ręki i zaczął przeglądać jej zawartość, by po chwili odłożyć z niesmakiem.
– Hela nie jest zołzą – przekonywał siebie. – No może troszeczkę, ale to chyba nic złego. Swoje zołzy mieli tacy giganci, jak Ronald Reagan, który zrobił karierę dzięki żonie Nancy, czy Bill Clinton wspierany przez twardą Hillary. Hela bywa upierdliwa i zazdrosna, ale trudno sobie wyobrazić, by było inaczej. A pliszki? Tego już nie zmienię, bo i po co. Hela tak ma. Owszem, jest czasami delikatna jak drzazga w dupie, ale tylko wtedy, gdy na kimś jej zależy. 

A tym, na kim Heli zależy najbardziej, jest Marian. 
Drżyjcie narody, gdyby ktoś chciał naruszyć to jej poczucie odpowiedzialności.




47 komentarzy:

  1. To przewrotny tytuł;) Możliwe, że są mężczyźni, którzy uganiają się za takimi kobietami, ale czy robią to świadomie? Zołzy potrafią być słodkie i niewinne, dlatego właśnie tak łatwo jest im omotać mężczyzn;) A potem, jakiś czas po zaobrączkowaniu, marzą o wyzwoleniu od zołzy i wybierają "wolność odzyskaną":)) To takie mini dywagacje..

    A z drzazgą, to przypomniał mi się Szwejk, jak to pytał się dziewczyny, czy go kocha..;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goldi, wszystko staje się wiadomym, ale dopiero, gdy facet jest już po drugiej stronie. Często nie ma odwrotu. Poza tym zołzy tak to wszystko wyjaśnią i przedstawią, że każdy Marian wierzy swojej Heli:-)

      Usuń
  2. Hela to wspaniała kobieta ;)...delikatna jak drzazga ..., bardzo takie lubię, i dlatego mężczyźni takie kochają :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i nie ma się, co dziwić, że w każdym pokoleniu zołzy mają się dobrze.

      Usuń
  3. Caddi,mężczyźni naprawdę kochają zołzy...bo one mają to coś,czego nie mają te mimozowate lebiodki z ciągłym bólem głowy...haha
    Zołza wie czego chce,a jak kocha to żadna pliszka nie ma prawa bytu w pobliżu jej faceta:,P
    a poza tym,to są zołzy nie w pejoratywnym znaczeniu...P
    i dlatego Marian kocha Helę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jak Hela to przeczyta, to na pewno powie do Mariana: A widzisz? Inne mówią i myślą tak,jak ja. Więc zadam ci stare pytanie: "Z kim będzie ci tak źle i dobrze, jak ze mną?"

      Usuń
    2. bo jakby z Helą było Marianowi tylko dobrze,to byłoby nudno...a tak jest ciekawie...i czasem zaskakująco :P

      Usuń
  4. A mnie ciekawi, Caddi, dlaczego Marian, po przejrzeniu książki, odłożył ją na półkę Z NIESMAKIEM? Coś mam wrażenie, że nie tylko ze strachu przed Helą...;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie nie chciał dopuścić do siebie myśli, że Hela może być tytułową zołzą:-)

      Usuń
  5. To poradnik dla kobiet. Więc nawet gdyby Hela była zołzą, a Marian książkę kupił, to średnio by na tym skorzystał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może znając kobiece zamiary mógłby wielu działaniom Heli się przeciwstawić?

      Usuń
  6. No popatrz, w Ameryce bestseller, a u nas mężczyźni wolą nie wiedzieć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kraj to obyczaj... Tam chodza do psychoanalityka, a u nas do spowiedzi.

      Usuń
  7. Nie jestem ekspertem, ale odnoszę wrażenie, że z zołzą można znacznie więcej osiągnąć w małżeństwie :-)

    Mam nadzieję, że pomimo rozterek myślowych, udało się ten obiadek przygotować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiad prima sort, a co do życiowych osiągnięć to wszystko przed Marianem:-)

      Usuń
  8. Może z tego samego powodu z którego wolą chilli con carne niż budyń ;)))J<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiadasz, że budyń nie jest trendy?

      Usuń
    2. Jest mdły ;) nie ma w nim ani pończoszki , ani pazurka ,że nie wspomnę o koronce ...a w takiej chilli to nawet pieprzyk nadaje smaku :))J<

      Usuń
    3. W rzeczy samej tak jest,jak napisałaś pomiędzy Helą a Marianem:-)

      Usuń
  9. Dlaczego? Odpowiadam z treści obrazka. Bo piją za dużo, bądź za mało, sherry. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś tego trunku nie pija w ogóle, a też ma taką przypadłość to co?

      Usuń
  10. Spoglądając na obrazek pomyślałam: "Oj Krzysztofie, po cienkim lodzie stąpasz..." - na szczęście niesmak Cię uratował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A odwilż sprawia, że lód jest cienki. Ufff!:-)

      Usuń
  11. Zolzy byly, sa i beda na topie...
    Z taka nie bedziesz sie nudzil chocbys zyl w tym zwiazku lat 60 i co najwazniejsze do konca swojej ZOLZY nie poznasz... i oto wlasnie biega /smiech/
    Hela zaczyta sie i bedzie jeszcze bardziej... kochac Mariana!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith, jak Ty wszystko wiesz o tej zołzie, jaka siedzi w Heli. I tera znie wiem, czy smucić się, czy cieszyć, że Hela to takie moje... dożywocie:-)

      Usuń
    2. Jakie slodkie dozywocie!
      Masz Stary za co dziekowac Panu Bogu albo Matce Naturze!
      Serdecznosci
      Judith

      Usuń
  12. Nie wierzę w to, że w tej książce jest odpowiedź na tytułowe pytanie.
    Dlaczego nie wierzę ? Bo tak naprawdę takiej odpowiedzi nie ma. I dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce jedyne pewne i prawdziwe jest pytanie, ale odpowiedź to każdy musi znaleźć sam lub u swojej Heli. Zresztą każda Hela jest inną zołzą, więc nie ma szans na udzielenie uniwersalnej odpowiedzi.

      Usuń
    2. Dodam jeszcze: każdy ma taką Zołzę, na jaką zasłużył:-)

      Usuń
  13. Dla mnie to oczywiste.Zołzy nie są nudne i chimeryczne jak te " mimozy".
    Nie są mdłe, mają w sobie wciąż kipiącą energię.
    Poza tym mężczyźni , szczególnie ci pokroju Mariana, potrzebują pewnego rodzaju ciągłej opieki i " matkowania" ze strony swych Hel. A przede wszystkim muszą być trzymani... mocno;)))
    Całusy dla Heli! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrozumiałem przesłanie: Mariana należy trzymać krótko:-)

      Usuń
    2. Nie krótko, a mocno ;)
      Marian jest chyba nie z tych, co " latają daleko" ;)

      Usuń
  14. Tak przy okazji: nie mogę komentować na Twym drugim blogu.Nie wpisują się moje komentarze...
    Ograniczam się więc tylko to zaznaczania np
    " interesujące"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz chyba problem z przeglądarką, więc może trzeba wyczyścić historię i cookies?

      Usuń
  15. -a co zołza może być ciekawa,napewno nie jest nudna,no cóż panowie sami dokonują wyborów;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krystiano, mam odmienne zdanie: panom się wydaje, że wybierają, ale tak naprawdę to wyboru dokonuje kobieta:-)

      Usuń
  16. "Zołza jest miła. Jest słodka jak brzoskwinia. Uśmiecha się i jest kobieca. Ona tylko nie podejmuje decyzji pod pręgierzem strachu, że zostanie bez mężczyzny" /pojechała cytatem/ :)

    OdpowiedzUsuń
  17. zwykła prowokacja, marketingowy zabieg i co tam jeszcze - tak naprawdę tytuł powinien brzmieć "dlaczego mężczyźni nic by bez żon swych nie osiągnęli":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy musisz obnażać intencje autorki, która dowartościowuje się ta książką?:-)))

      Usuń
  18. No cóż, być Zołzą to zwyczajnie przywilej :)

    Ukłony dla Heli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście! Zołzowatość to rodzaj szlachectwa.

      Usuń
    2. oczywiście, ja na ten przykład pochodę ze starego rodu Rakoczych :)

      Usuń
  19. Cóż czasem dopiero książka znaleziona przypadkowo w księgarni, jest w stanie ukazać człowiekowi jego los. Lepiej późno niż później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej żyć w błogiej nieświadomości niż głowić się nad przyczynami tego lub owego.

      Usuń
  20. I have nominated you for "Blog of the Year" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Caddi już masz siódmą za 2012, a może pierwszą na 2013 ;)

      Usuń