niedziela, 27 stycznia 2013

Zapach tej małej

Ponad dwa lata temu Pan C. popełnił wpis, w którym podzielił się wrażeniami z filmu pod tytułem Pachnidło. To, co wprawiło go wówczas w zdumienie, a później potwierdziło podczas lektury książki o tym samym tytule, było odkrycie, że zmysł powonienia jest potężnym instrumentarium, które ma nad nim ogromną władzę. Powonienie, główny bohater dzieła Patricka Süskinda, jest atawistycznym komunikatorem, który pozwala rozpoznawać, odkrywać i rozkoszować się bliskością kobiety. Dotąd sądził, że jest typowym wzrokowcem, jak sto dwa procent wszystkich mężczyzn. Owszem lubi patrzeć, dotykać, słyszeć, ale już wie, że przede wszystkim lubi... chłonąć kobietę nozdrzami. Zapach uderza z impetem, wwierca się w mózg i sprawia, że całkowicie poddaje go wszechogarniającej zmysłowości.

Ciężko jest lekko żyć, bo czasami Coś mieści się między Jest a Nie Ma.


48 komentarzy:

  1. Zapach a zmysły. Zacząłem zastanawiać jak oszacowałbym procentowo ilość kobiet, które potrafią trafnie dobrać swoją nutę zapachową i jej ilość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta przywołana przez Ciebie "nuta zapachowa" to temat na oddzielny wpis. Nawiązanie do Pachnidla to przede wszystkim odwołanie do naturalnego zapachu.
      Każdy z nas przynajmniej raz w życiu doświadczył czegoś takiego, jak drażniący i odpychający zapach innej osoby i to nie z powodu braku higieny.

      Usuń
  2. sama lubie pachnieć i lubie jak męzczyzna pachnie.Obejrzę sie za kazdym który przechodzac rozsiewa przemiły dla mojego nosa zapach.Tak zapach potrafi rozpalić zmysły:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zwał tak zwał grunt robia dobrze!:Ha ha ha

      Usuń
    2. Oczywiście! Liczy się efekt.

      Usuń
  3. Caddi, badania dowodzą, że węch jest ważniejszy niż percepcja wzrokowa w całej naszej seksualności>
    Powstały nawet damskie perfumy, które wzbogaca się feromonami, by zwiększyć oddziaływanie kobiet na płeć przeciwną.
    Tak, że trzeba uważać z tymi zapachami...
    ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angie, moje badania i praktyka też potwierdzają doniosłą rolę zmysłu powonienia:-)

      Usuń
  4. Co za sztuka pachniec wodami roznego rodzaju... Sztuka jest pachniec soba i pachniemy, ale nie tak przyjemnie... Choc niektorzy maja to COS! Dobrze, ze nie lubimy tych samych zpachow...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judytko, perfumy zabijają naturalny zapach, a ten jest najwłaściwszy, bo nie podrasowany. On daje efekt tego COŚ, jak byłaś łaskawa określić tę szczególną właściwość:-)

      Usuń
  5. Caddi, jeżeli chodzi o zapachy naturalne to opowiem pewną rodzinną anegdotkę. Otóż, mój nastoletni syn zadał mi onegdaj pytanie po czym poznać, że dziewczyna z którą chodzi to "ta jedyna". Ot, dylemat młodego chłopaka: po czym poznać, to coś więcej. Moja ojcowska rada brzmiała. Słuchaj synu, jest taki niezawodny test. Lubisz biegać. Zaproś dziewczynę na wspólny jogging. Po dwóch kilometrach przytul i powąchaj. Jeżeli śmierdzi potem to daj sobie spokój, ale jeżeli uznasz że pachnie - to znaczy, że warto się dalej spotykać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsza siostra zapisała do kajetu "złotą myśl taty", za często żartowałem, więc wtedy nie wzięli tego na poważnie. Po latach, gdy nas wzięło na wspominki ze starych żartów to ona przyznała, że jednak coś w tym jest.

      Usuń
    2. No tak! Młodzież nie bierze na serio uwag rodziców (my tez tego nie robiliśmy), a później sami wyważają otwarte drzwi.

      Usuń
  6. Caddi,ja Ciebie doskonale rozumiem,jeżeli ja od mena ,bez użycia wody,czuję to cos,co jest miłe nadal...to jest to własnie TO...
    druga sprawa,perfumy tez muszą na mnie działac,ale perfumy można zmieniac,zapach ciała jest ...zapachem ciała,po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówimy w zasadzie o tym samy, choć mnie bardziej intryguje ten zapach bez powłoki perfum. Zapach ciała jest tym, co na poziomie podstawowym jest najważniejsze w relacji Ona i On.

      Usuń
  7. jest taki jeden zapach,najprawdziwszy z feromonów....pamiętać go będę go końca życia mego;):)Sprawiłeś,że przeniosłam się w czasie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Khadijo! Cieszę się, że ten krótki tekst wyzwolił pamięć emocjonalną i stał się dla Ciebie swoistym wehikułem czasu. Mam nadzieję,że zagościsz w moich stronach na dłużej.

      Usuń
    2. ano,wyzwolił!
      pewnie,że zagoszczę:)

      Usuń
  8. Komentowałam taki wątek tutaj:

    http://caddicus.blogspot.com/p/pachnido.html

    Cytuję: "Film pokrętny nieco, zrobił na mnie wrażenie. Wiem, że dziwnie to zabrzmi... Pamiętam zapach męskiego ciała sprzed wielu, wielu lat. Mogę go przywołać umysłem w każdej chwili. Nie mam pojęcia po co ta "pamięć" - nic nas nie łączy przecież. Niezrozumiałe trochę."
    Mogę jedynie dodać, że łączyło ...a zapach tkwi do tej pory, więc coś w tym jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudny jest ten atawizm, który każdy z nas odkrywa w sobie. Konwenans, który nas otacza, często krępuje to, co naturalne i pierwotne.

      Usuń
  9. ale zapach działa w dwie strony... po wszystkim, to co pachniało różą i seksem, nagle pachnie zbędnością i potem... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nigdy to, co jest po nie jest zbędnością,a le może to jakaś moja indywidualna właściwość:-)

      Usuń
  10. Niestety dobry zmysł powonienia to broń obosieczna. Mój starszy syn nie może mi darować, że od małego rozwijałam w nim wrażliwość na zapachy. Cierpi zwłaszcza latem w pojazdach komunikacji miejskiej. I mówi: Tylko się nie waz krzywdzić w ten sposób moje dzieci!

    Klęska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komunikacja miejska to szczególne miejsce w okresie ścisku wakacyjnego, choć i jesień, gdy czuć zapach naftaliny nie jest wcale lepsza:-)

      Usuń
  11. A mnie wciaż zaczepiają panowie na ulicy i pytają - czym pachnę. Mój wykładowca literatury angielskiej wyznał mi już miłość... znaleźć ten swój zapach korelujący z naturalnym - to było najlepsze, co mogło mnie spotkać. Władza! hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, by odkryć taką nutkę, które nie jest skonfliktowana z naszym naturalnym zapachem, a wtedy są takie efekty, jak opisałaś:-)

      Usuń
    2. Tak, zapachy zawsze mnie fascynowały :)

      Usuń
  12. Widziałam film , czytałam książkę ...
    zapach jest ważny to chyba jest ta tzw. chemia. Wg idealnie to opisał , gdyż w pocie jest największa ilość substancji zapachowych , poza tym skóra to ogromna powierzchnia parowania:)
    u mnie na równi z zapachem jest bodziec słuchowy ...J)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość rodzi się ze słuchania, reszta to już chemia:-)

      Usuń

  13. http://www.youtube.com/watch?v=1lMVUHOTRmk
    Prawie wszystko zostało powiedziane..
    A teraz niech gra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często nuty dopełniają zapisane słowa.
      Niech śpiewa i gra:-)

      Usuń
  14. -zmysły są nam potrzebne,lubią pachnieć panie i panowie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie bez zmysłów nie byłoby nic w umyśle. Zmysły to nasz lufcik na świat:-)

      Usuń
  15. Z pachnących filmów - chyba bardziej "Zapach kobiety" niż "Pachnidło"...:)
    a poważniej mówiąc - jestem wrażliwa na zapach, tak naturalny, jak i perfum.
    Z tych drugich - preferuję zapach wiatru:)
    Źle dobrany kosmetyk w połączeniu z naturalnym ciała, może czasem być bardzo nieprzyjemną mieszanką...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to tak naprawdę chodzi mi o... zapach kobiety:-)

      Usuń
  16. Za dużo mamy dookoła obrazów kierowanych do nas, żeby zapach odgrywał dominującą rolę w życiu. Z tego powodu niewidomi mają ostrzejszy słuch i lepszy węch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ściśle określonych sytuacjach przestawiam się na dźwięk i zapach. Zupełnie inny świat:-)

      Usuń
  17. "Pachnidło" mam od kilku lat na liście filmów do obejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od książki, a później film. Ten ostatni bardziej działa na zmysły.

      Usuń
  18. Ach ten zmysl powonienia... ilez to razy potrafi oszukac!
    A "Pachnidlo" - warto zobaczyc, czy przeczytac, mam watpliwosci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jedno i drugie. Zacząłem od filmu, który mi ktoś opowiedział tak sugestywnie, że nie mogłem się oprzeć. Później była książka. razem dają niesamowity obraz człowieka dotkniętego tym darem i... zaarazem przekleństwem.

      Usuń
  19. Caddi, ciekawa jestem Twoich doznań po lekturze powieści E L James "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Co dzieje się z kobietą i mężczyzną, kiedy ich bliskość jest stanem faktycznym? Polecam.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymierzam się do tej książki.
      PS. Byłoby miło wiedzieć, kto poleca?

      Usuń
  20. Pardon! "Julia" to mój pseudonim artystyczny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Alchemia, ta przeklęta alchemia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem okropna, sprowadzę wszystko do parteru. Ale mówi się, że jesteś tym, co jesz;) A przez skórę wydziela się dominującą nutę naszego menu. W okresie przeziębieniowym może być to np. czosneczek:)))

    Podobnie, jak większość nas, też jestem wrażliwa na zapachy. Zadziwiające, że w zakamarkach pamięci przechowuję te, które przywodzą dobre wspomnienia. Innych albo nie pamiętam, albo raczej wyparłam z pamięci. Nie warto hodować negatywnych emocji..

    OdpowiedzUsuń
  23. podoba mi się i książka i film. a co do zapachów - nie lubię męskich perfum. Mężczyzna powinien pachnieć co najwyżej mydłem:)

    OdpowiedzUsuń