czwartek, 10 stycznia 2013

Trudne słowa

Mężczyźni czasami, nawet jak nie mają nic do ukrycia, bo i tak wszystko będzie wiadome, nie mówią swoim kobietom prawdy. A te, jak od zawsze wiadomo, są bardzo wyczulone na wszystko, co dotyczy ich mężczyzn.  Oczywiście prawda  i potrzeba jej mówienia nie dotyczy kobiet, które potrafią kamuflować w szafie nowe nabytki i twierdzić, gdy facet przez przypadek zauważy, że to stary zakup i to przynajmniej sprzed dwóch lat. 
Marianowi zdarza się od czasu do czasu wyskoczyć na piwo lub coś o znacznie większej zawartości alkoholu. Wtedy uprzedza Helę, że wróci znacznie później. W takich sytuacjach oczywistą jest jego deklaracja, że nie będzie żadnych pliszek, a jeśli nie da się uniknąć ich obecności  to będzie odwracał głowę, gdy wejdą w pole widzenia.
Kilka dni temu Maran miał wrócić do domu o siedemnastej. Dochodziła dwudziesta, a jego jeszcze go nie  było. Hela zaczęła się niepokoić już po godzinie spóźnienia. Próbowała się dodzwonić, wysyłała esemesy i nic. Wreszcie tuż przed dwudziestą zadzwonił telefon.
– No wreszcie! – zawołała do słuchawki – Co się z tobą dzieje?
– Nic takiego – odpowiedział nieco spowolnionym i niewyraźnym głosem Marian – Zostaliśmy trochę dłużej w pracy, a teraz wracamy...
– Co ty mi tu opowiadasz? Telefonu nie odbierasz, a o tym, by mnie uprzedzić to nawet nie pomyślałeś.
– Heluś, najdroższa – mówił mężczyzna jej życia – ale o co się denerwujesz. Pomyśleć pomyślałem, ale gorzej z wykonaniem. Już wracam.
– Słyszę po twoim głosie, że znów piłeś – powiedziała z wyrzutem – Przecież mogłeś mnie najzwyczajniej w świecie uprzedzić.
– Co ty sobie ubzdurałaś z tym piciem?
– Dobrze Marian – przytaknęła słodko Hela – skoro tak, to powiedz słowo "Gibraltar".
W słuchawce po drugiej stronie nastąpiła chwila cisza. Słyszała, jak bierze głęboki oddech.
– Masz rację, kochanie – powiedział z rezygnacją w głosie Marian – piłem.



61 komentarzy:

  1. Powinien powiedzieć, że tego słowa nie sposób wypowiedzieć również na trzeźwo.
    A zdjęcie, moje pierwsze wrażenie, olbrzymi pień ściętego drzewa w środku miasta. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hela wiedziała,jak skłonić Mariana t=do przyznania się w sprawie oczywistej. Zresztą kobiety mają swoje sposoby, by uzyskać zamierzony efekt i to niekoniecznie w sprawie opisanej powyżej. Potrafią tak zadać pytania i wytworzyć taki klimat rozmowy, że facet w końcu to, co jest JEJ pomysłem zaczyna traktować jako własne. Na tym właśnie zasadza się adekwatny obraz mężczyzny i kobiety, jako głowy i szyi:-)

      Usuń
  2. Marian mógł uprzedzić atak mówiąc: "Wystąpiły sprzyjające okoliczności przyrody...", wtedy Hela już nie musiała by przeprowadzać "podchodów" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mógłby, ale w opisanych okolicznościach rozgrywającym była... Hela:-)

      Usuń
  3. Ale po co kłamać tak zupełnie bez polotu? Marian musiał być chyba mocno wstawiony, skoro zaprzeczał czemuś, co się nijak nie dałoby ukryć po powrocie do domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. to nie fair... Giblartar trudno wymówić nawet na trzeźwo! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście-oczywiście..;)

      Usuń
    2. Onibe, Hela wiedziała, o jakie słowo zapytać.

      Usuń
  5. Ja zazwyczaj dzwonię kiedy jeszcze potrafię wymówić trudne wyrazy. Mam świadomość, że ich liczba wraz z upływem czasu rośnie lawinowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszne podejście, bo po co narażać się na testowanie umiejętność wymawiania niektórych słów.

      Usuń
  6. Lubię Hele, choć jej nie znam. Jestem troszkę jak Hela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie znasz inne podchwytliwe słowa oprócz "Gibraltar"?

      Usuń
  7. Hela ma sposoby...od razu sobie ten Gibraltar wymyśliła,ja mam nawet w trudności napisania go...:P))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona przede wszystkim wie, jak przeprowadzić test na prawdomówność Mariana:-)

      Usuń
  8. Może coś prostszego z tego repertuaru: Jola lojalna - lojalna Jola:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo: stół z powyłamywanymi nogami:-)

      Usuń
    2. Albo: i cóż, że ze Szwecji...:)))

      Usuń
    3. czy tata czyta cytaty Tacyta....na trzeźwo też mam problem ;-)

      Usuń
    4. Widzę i czytam, że Heleny teraz dają sobie podpowiedzi, jak testować skutecznie swoich Marianów:)

      Usuń
    5. Caddi, rzadko kiedy muszą:))) zwykle wyczują przez telefon już po pierwszej odzywce...:)
      tylko Twoja Hela poszła dalej, bo chciała udowodnić Marianowi, że kłamie...:)))

      Usuń
    6. Marian nie tyle kłamał, co interpretował słowo "pić".

      Usuń
  9. Szwecja jest zdecydowanie moim faworytem!:)))
    ale Tacyt też dobry!:)
    jeszcze jest: rewolwer rozrewolwerowany....

    OdpowiedzUsuń
  10. A co sądzicie o takim starym ćwiczeniu:
    szedł Sasza szosą, a szosa się suszy ?

    OdpowiedzUsuń
  11. :))) Najważniejsze to , to ze obie strony nie robią z Gibraltaru końca świata ;) a jedynie skalny , ale do obejścia półwysep:)
    (J.)
    ps. dorzucę ciekawostkę , to jest jedyne miejsce w Europie gdzie żyją na wolności małpy ( magoty)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że znam jeszcze kilka takich miejsc w Europie

      Usuń
    2. Wugusiu, masz oczywiście na myśli miejsca podobne do wymienionego przez Justynę w peesie:)

      Usuń
    3. Te małpki, o których wspomniała Justyna, są sympatycznym symbolem tej najbardziej zaludnionej skały. Są z Gibraltarem i z zamieszkującymi ją ludźmi bardzo zżyte. Jednej z nich, wdzięcznym imieniu MICHAEL, taksówkarze ufundowali tablicę pamiątkową. Zobacz TUTAJ
      A żyjący przedstawiciele tego gatunku wyglądają, jak ten łobuziak na załączonym zdjęciu TUTAJ.

      Usuń
  12. chyba nie ma nic bardziej wkurzajacego jak telefon nieodbierany przez męża!Wcale sie Heli nie dziwie że

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dotyczy to żon, bo mężowie rzadko lub wcale nie dzwonią, więc nie mają powodu się wkurzać.

      Usuń
  13. http://www.lasy.gov.pl/zubr

    Ty też zaczynasz być żubrem!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja może bez komentarza... Słowo "znów" dziwnie dźwięk alarmu uruchamia ;)
    łamanki językowe bezbłędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami fajnie pobawić się słowem, gdy pretekstem jest sytuacja taka, jak przywołana we wpisie.

      Usuń
  15. hehe, mamy podobne historie, tyle, że moja jest jeszcze w rękawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu,podejrzewam, że takie historie masz do opowiedzenia na podorędziu:-)

      Usuń
    2. oj, nienie aż tak to nie

      Usuń
  16. Miał szczęście, że mu Hela Brzęczyszczykiewicza odpuściła...
    Albo tego robaczka ze Szczebrzeszyna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, wystarczył tylko "Gibraltar", by Marian się poddał:-)

      Usuń
  17. Powyższy wpis umieściłem także na Google+, gdzie Michał Omelan, jeden z moich znajomych, tak go skomentował:
    Powinieneś podkreślić, że Hela w ogóle nic nie musiała testować. Ona wiedziała i bez testów. Wszystko wynika z wielkiej miłości Heli do Mariana. Chciała mu oszczędzić upokorzenia i panicznego szukania czegoś, co zabije zapach alkoholu, przez co jego status w stadzie samców, z którymi zapewne był u wodopoju, znacznie by zmalał. A tak? Już wiedział, że w domu będą bardzo lokalne gwałtowne burze więc mógł nawet krzyknąć z dumnie wypiętą piersią na całą knajpę: "Tak! Jestem pijany i wracam do domu!". Pewnie dostałby nawet brawa a podczas wychodzenia czułby na plecach zazdrosny wzrok pantofli, którym jakimś cudem udało się wyrwać. Tylko niewielka garstka tych bardziej doświadczonych wiedziałaby, że to groźne ryczenie lwa w domu szybko zamieni się w potulne miauczenie i ocieranie się o nogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę,że coś w tym jest...Hela jakby podała Marianowi koło ratunkowe,a to wynika z bardzo dobrej relacji między nimi(czyt.miłość),z drugiej strony Hela martwiła się o Mariana,bo zadzwonił nieco później niz zwykle w takich przypadkach,a też nie chciała po sobie pokazać,że aż taka jest zmartwiona,udała złość i wymyśliła ten test,co jak wyżej piszę,byl równocześnie kołem ratunkowym w pewnym sensie...
      mądre kobiety tak mają...:-)

      Usuń
  18. A jak brzmi słowo, które jakkolwiek byś się starał, zawsze powiesz źle?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma pojęcia, a Ty znasz takie słowo?

      Usuń
    2. Znam. A mimo to zawsze wypowiadam je źle.

      Usuń
    3. Martin,może to nie kwestia słowa ale osoby ?

      Usuń
    4. To zdecydowanie kwestia słowa.
      Ale zanim je zdradzę, potrzymam Was jeszcze trochę w niepewności. A może ktoś znajdzie rozwiązanie tej zagadki, nim je ujawnię? ;)

      Usuń
    5. No dawaj waść, wstydu oszczędź!

      Usuń
    6. Może to słowo: "przepraszam"?

      Usuń
    7. Źle. To słowo to ŹLE. :)

      Usuń
  19. Hela, to w sumie troskliwa kobieta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takiej kobiety warto czasami się poświęcić:-)

      Usuń
  20. Marian, a nie bylo trzeba przyznac sie od razu: pilem, Helus najdrozsza... za twoje zdrowie, nasza milosc... Moze pozwolilaby mu na jeszcze jednego kielicha... i nie byloby slowa na G... /smiech/
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judytko, Ty zawsze znajdujesz najprostsze i najlepsze rozwiązania. Marian i pozostali Mariani zapewne skorzystają z podpowiedzianego patentu na Helę:-)

      Usuń
  21. Złote serce ma Hela!I cierpliwość. Anielską ;)
    Marian też ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj żebyś wiedziała, co za para z tej Heli i Mariana.
      Cud miód seksi pleksi!

      Usuń
  22. Miejsce kapitalne,pięknie jest tam na ostatnim przyczółku Europy,słowo trudne;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zamiast wymawiać to słowo na "G" warto odwiedzić to miejsce.

      Usuń
  23. Z Hela się nie zaczyna,
    a poza tym jak siedemnasta to siedemnasta,o zmianie godziny powrotu mógł Marian poinformować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!!! Kolejna zasadnicza i punktualna niewiasta:-)

      Usuń
  24. Haha, świetne. I jakie prawdziwe!:)

    OdpowiedzUsuń