sobota, 12 stycznia 2013

Mendopauza?

Marian tylko z pozoru jest uległy i potulny wobec Heli. Tak naprawdę to jest z niego zadziora, a jak się uda, to nawet wysublimowany złośliwiec. Wszystko zależy od nastroju chwili i pory dnia, czy tygodnia. Heli nie jest z nim lekko, jak mógłby ktoś sądzić w oparciu o wcześniejsze wpisy. Im starszy tym zrzędliwszy i pozwalający sobie na przeróżne złośliwostki wobec Heli. Mendopauza dotyka facetów po pierwszej pięćdziesiątce i Marian nie stanowi tu żadnego wyjątku.
W piątek po pracy, gdy już nasycił się podanym przez Helę obiadem i popijał w salonie ulubioną herbatę, zaczął szukać pretekstu do odegrania się za sławetny "Gibraltar". Niestety w głowie była pustka, a gibraltarski oścień uwierał niemiłosiernie. W milczeniu zastanawiał się, jak mógłby odpłacić pięknym za nadobne. Okazja nadarzyła się, gdy wszedł do łazienki. Na szerokiej półce stały kosmetyki. Po lewej stronie pianka do golenia, szampon i płyn do kąpieli w jednym, krem Nivea i woda kolońska. To wszystko zajmowało nie więcej niż jedną piątą całej szerokości i należało do niego. Uśmiechnął się szeroko do swojego odbicia w lustrze. Dostrzegł pogodne oblicze i radosny błysk w oczach.
Teraz spojrzał na to wszystko, co znajdowało się na prawo od jego kosmetycznych akcesoriów. Doznał oczopląsu. Kilka rodzajów kremów do twarzy: na dzień, na noc, przeciwko zmarszczkom, regenerujący skórę, nawilżający, natłuszczający. Dalej szampony: wzmacniający, regenerujący, powodujący zwiększenie objętości włosów, zmniejszający elektryzowanie się i jeszcze ze dwa inne. Obok balsamy do ciała, ale z podziałem na szyję, ramiona, piersi, biodra i pośladki, uda i stopy. W końcu Marian stracił rozeznanie w tym wszystkim, bo dojrzały umysł, znajdujący się pod z lekka oszroniałą i przerzedzoną czupryną, przestał rejestrować mieniące się wszystkimi barwami tęczy specyfiki i ich nazwy.
– Tu cię mam – powiedział do siebie.
Odeszła go cała złość, bo przypomniał sobie monolog Andrzeja Grabowskiego Wizyta w SPA. Podczas jednego z zabiegów upiększających, którym poddany był bohater monologu,  miała miejsce interesująca wymiana  zdań pomiędzy nim  a panią doktor.
– Jakich kremów pan używa do twarzy?
Bohater przeleciał w pamięci wszystkie kremy, których używał do twarzy i odpowiedział:
– Żadnego...
W tym momencie Marian roześmiał się w głos i bojowy nastrój odszedł go na dobre.


Kosmetyki Heli



34 komentarze:

  1. Caddi, nie wiem co w tym dziwnego( w tej ilości kremów)
    Kiedyś i to wtedy, gdy byłam dużo młodsza,mój dawny " Marian" spytał mnie, czy jest jakieś miejsce na moim ciele, w które nie wcieram sobie czegoś...
    ;)))
    A tekst:
    "Oczy Heli rozbłysły niczym potarte o draskę zapałki"
    zapisuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angie, nie dziwię się tylko... opisuję. gdzieżbym śmiał wydziwiać, albo co:-)))

      Usuń
  2. Powiedziałabym z autopsji, że panowie nie potrzebują tak dużo miejsca na półce, bo po prostu... podbierają kosmetyki kobietom!:))))
    Tak zrobił m.in. mąż mojej koleżanki - chwycił dezodorant swojej córki i użył pod pachami... problem był jeden - pianka do włosów nie bardzo chciała się wchłonąć...:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdarzyło mi się coś takiego, natomiast przed laty moje maszynki do golenia bywały podbierane:-)))

      Usuń
  3. Rozesmiałam sie bo pomyślałam kurcze u mnie jest identycznie:))))Caddi bardzo ładnie i zgrabnie to napisałes.Wczuwałeś sie chyba co?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Empatia to... moje drugie imię, że się tak sam pochwalę. A tak na poważnie to moje opowieści są zbiorem własnych i cudzych doświadczeń... zwłaszcza Mariana:-)

      Usuń
    2. Jest duzo delikatności w twoim pisaniu.

      Usuń
    3. Elu, wszystko można, byle z lekka o ostrożna:-)))
      Nie ma rzeczy i sytuacji, której nie można opisać. To kwestia doboru słów. Nie zawsze potrafię i nie zawsze jestem zadowolony z tego, jak opisuję jakąś sytuację, ale staram się.

      Usuń
    4. Dlatego ci mówię ze dziś napisałes na piątkę!!!!

      Usuń
    5. Zabieram się za pisanie, w takim razie. Może chociaż tróję dostanę na zaliczenie, bo gdzie mi tam do piąteczek

      Usuń
    6. Ty wugusiu lepiej nie badz taki skromny co?:))

      Usuń
  4. Ja to mam fatalnie, nie mam komu podkradać. Wiewiórka nie używa kosmetyków. Na półce stoją co prawda jakieś kremy otrzymane w prezencie, ale z datą ważności 2009. Chciałem wyrzucić, ale nie pozwoliła. Podobno tak dla dekoracji mają być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś facetem, więc nie powinno Ci wadzić, że termin przydatności dawno minął. Ale, że dekoracja to też ważne, bo jak ktoś przyjdzie do Was niech widzi, że półki w łazience zastawione.

      Usuń
    2. O Wiewiórka, bratnia dusza! Dla dekoracji i zachowania pozorów...

      Usuń
  5. Za to mamy bogatą kolekcję środków czystości i proszków do prania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozbawiłeś mnie i przypomniałeś sytuację sprzed dwudziestu kilku lat. Mój kuzyn Wojtek miał dwie córki. Różnica wieku między nimi wynosiła i nadal wynosi (nic się nie zmieniło mimo upływu czasu) trzy lata. Dzieci, jak to dzieci, często spierają się o coś lub przechwalają. Starsza Hania śmiała się z Basi, że ta nie potrafi jeszcze pisać. Młodsza, chcąc podbudować swoją wartość wobec Hani i przyglądających się dorosłych wypaliła:
      - A ty nie potrafisz ciućkać palucha!

      Usuń
  6. oj tam,oj tam,tak sobie Marian pooglądał wystawę ładnych opakowań...haha
    może tez tak byc,a Marian nie wziął tego pod uwagę,że krem ,który Hela wczoraj kupiła już jest nie trendy,wymieniła go na ten ...właściwy,posłuchawszy reklamy...:P))
    ja kiedyś tak proszki do prania kupowałam,to małżon radził mi wstrzymac się choc dwa dni,bo znowu jakiś rewelacyjny będzie reklamowany...hahaha
    Bo Caddi,w życiu tak naprawdę to chemia się liczy między dwojgiem,jak by ona nie wyglądała...:P)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi reklamami to było coś na rzeczy. A w życiu, w miłości w sposób szczególny, bez chemii ani rusz:-)

      Usuń
  7. Niezła kolekcja! ;)) No cóż, Marian nie powinien mieć pretensji, że Hela chce dla niego ładnie wyglądać ;)
    Aczkolwiek ja już doszłam do takiego etapu, że znacznie zmniejszyłam swoją kolekcję. Bo tyle chemii, ile jest w tych kremach, żelach, mleczkach, że skóra jest bardziej umęczona, niż zrelaksowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie! Walczymy z dodatkami do żywności i nie chcemy żadnych glutaminianów sodu, sorbinianów potasu, benzoesanów sodu i innych tego typu wynalazków. A kosmetyki? Toż to czystej wody chemia.

      Usuń
    2. Oczywiście, że chemia. No chyba, że Hela używałaby naturalnych preparatów, takich jak maseczka z ogórków, truskawek, czy innych płodów ziemi. Polecam maseczkę z owocu kiwi, można też smarować skórę twarzy obierkami/zieloną stroną/ z kiwi. Poczekać aż wyschnie, potem zmyć letnią wodą. Skóra jest nawilżona i gładka po takim zabiegu.
      Najbardziej skuteczny jest jednak skalpel. Ale też do czasu, bo co za dużo to nie zdrowo ;)

      Usuń
    3. Niektórym to nawet skalpel nie pomoże po przekroczeniu pewnych dat, ale chirurgia plastyczna ma się coraz lepiej. Nie jest to już tylko fanaberia ludzi na zgniłym zachodzie, to codzienność wielu polskich celebrytów.
      Kosmetyki to namiastka wielkiego świata dla ubogich.

      Usuń
  8. Marian spojrzał na ten rząd butelek i flakoników i westchnął: Heluś a Ty wygarniasz mi z powodu jednej flaszki piwa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby się tylko na jednej skończyło
      Hela słowa by nie powiedziała

      Usuń
    2. Otóż to, Urdenie! Kobiety nigdy nie rozumieją mężczyzn tak samo, jak syty nie zrozumie głodnego i... spragnionego:-)

      Usuń
    3. Marian zobaczył całą wannę zastawiona i nic nie powiedział. Bo i o czym tu gadać :D

      Usuń
    4. Poszedł wykąpać się do sąsiada:-)

      Usuń
  9. cadi, przygnębiasz mnie. Coraz częściej po wizycie u Ciebie stwierdzam, że jestem... mężczyzną... :( Dlaczego tak późno? O ile więcej mogłam zarobić przez całe życia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest za późno. Teraz ponoć wystarczy pójść droga genderową i powiedzieć w sądzie kim się czujesz i zaraz to zadekretują. Proste, jak konstrukcja cepa:-)

      Usuń
    2. Powiadasz... Piękne wizje się w mej wyobraźni rysują. Poza tym czterech facetów w domu to już coś. Nieodżałowany Kucejko na pewno skonkludowałby to jakoś soczyście...

      Usuń
    3. Owszem, znam soczyste konkluzje, ale jakoś nie mam serca do posługiwania się nimi. Nie obruszam się jednak, gdy inni stosują.

      Usuń
  10. chyba jednak jestem mniej skomplikowana, oliwka i sok z cytryny na wszystkie partie i bez zbędnych ceregieli :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brr, zadrżałem na widok zdjęcia. Ostatnio oglądam dziennie po 50-60 łazienek i kuchni. Brr.

    OdpowiedzUsuń