niedziela, 16 grudnia 2012

Zakurzony list

Przed wielu laty Pan C. robił porządki w domu swojego ojca. Na strychu znalazł poukładane i przewiązane sznureczkiem stare dokumenty, jakieś akta notarialne oraz pożółkłe i zakurzone upływem czasu listy. Te ostatnie stały się dla niego źródłem informacji o rodzinie i rodzinnych, często bardzo powikłanych, relacjach. Uzyskane dane skrzętnie wykorzystał w dociekaniach genealogicznych. Kiedyś, gdy nie było internetu, mejli czy esemesów, może dziś wydaje się to dziwnie, ale pisano do siebie listy.  Pośród znalezionych skarbów w ręce Pana C. trafił list całkowicie nieprzystający treścią do pozostałych. Inny, bardzo osobisty i poruszający, bo napisany przez kobietę. Bardzo intymny i piękny.

Najdroższy Mój,
Dopiero dwa dni minęły odkąd wyjechałeś, a mnie wydaje się, że całe wieki. Gdzie nie spojrzę, widzę Ciebie, Twoje gesty, czuję Twoją obecność. Może to zabrzmi niewłaściwie, ale jeszcze nie zmyłam z siebie Twojego dotyku i zapachu. Chcę jak najdłużej zachować Ciebie na sobie. Pościel pachnie nami, wszystko pachnie naszą bliskością. [...]
Cały czas czuję Twój wzrok, którym mnie pochłaniałeś, a na skórze nadal pozostają ślady Twoich delikatnych i czułych dłoni. Przypominam sobie z jaką siłą brałeś mnie w ramiona, trzymałeś za biodra i dziko chwyciłeś z tyłu za włosy, jakbyś chciał mnie powstrzymać przed ucieczką. Wiesz dobrze, że nie chcę uronić niczego z tego, co było między nami. [...]
Banany z Pewexu może nie były tak smaczne, jak poprzednio, ale cieszę się, że mogłam je zjadać w Twojej obecności. Wiem, wiem! Pomyślisz "wariatka", ale jak nie zwariować przy kimś takim, jak Ty. Mówiłam Ci wielokrotnie, ale napiszę to kolejny raz: nigdy z nikim, z żadnym mężczyzną nie czułam się tak cudownie; nigdy żaden mężczyzna nie zawładnął mną i moimi uczuciami, jak Ty. [...]
Całuję tak jak lubisz
Twoja I.


47 komentarzy:

  1. Ładnie to tak cudze listy czytać?
    Domyślam się jakie miłe ciepło wypełniało adresata tej korespondencji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu, ten list to zapis uczuć i emocji. Pamiętam towarzyszące mi podczas lektury odczucia, jakby to było dziś. Nie znałem i nigdy nie poznałem autorki znalezionego na strychu listu.

      Usuń
  2. Życia te zwykłe i te niezwykłe...
    Oby się nie zderzyły nigdy, bo wtedy może być burza. Takie rzeczy adresatowi dają "powera" do zmagań z codziennością, kolorytu jej nadają.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adresat musiał być pod wrażeniem nie tylko listu, ale i tego wszystkiego, co poza zapisem na papierze. Musiało tak być, skoro zachował go.

      Usuń
  3. Esencja miłości
    liryki, tkliwości...
    Ponadczasowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponadczasowość... to jest to, co sprawia, że zawarte słowa i zaklęte w nich emocje są zawsze i wszędzie prawdziwe:-)

      Usuń
  4. to wielkie emocje ,przelane na papier, piękne chwile...i piękne wspomnienia,skoro adresat pozostawił ten list.
    Wzuszające...
    gdyby to było napisane mailem,to JUŻ NIE TO SAMO...jednak nie to samo,choc emocje przecież te same...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby było to takie poślednie nie zachowałbym w archiwach.

      Usuń
  5. Właśnie...kiedyś pisało się listy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisano, odpisywano, chodziło na pocztę, wyczekiwano listonosza.

      Usuń
  6. dzisiaj by się skrobnęło mejla, a w nim pojawiłyby się banany z lidla. Stare dobre czasy, kiedy słowa zdawały się być wieczne, kiedy się je cyzelowało, a list był aktem, nie czynnością na poły fizjologiczną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto przypomnieć sobie sztukę pisania listów? Ile osób wie w praktyce, co znaczy papeteria, koperta, znaczek?

      Usuń
  7. :)chciałabym potrafić tak pięknie przelewać emocje na papier i ubierać je w słowa :)pięknie i wzruszająco. ( Justyna)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto szukać dobrych wzorców choćby na strychu:)

      Usuń
  8. a taki quiz....."wszedzie gdzie moge byc blisko Ciebie jest cudnie. poczulem Twoje usta i dotyk... przedsmak naszego jutra" skąd to pochodzi?
    myślę,że najważniejszy jest jednak autor i odbiorca a nie sposób dotarcia wiadomości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęłaś sedno, Valiccorio, bo tak naprawdę liczą się pierwszy i ostatni fragment łańcucha komunikacji. Przyznam jednak, że papier ma więcej z namacalności, ale takie czasy, że poczta elektroniczna też może być bardzo emocjonalna i poruszająca.

      Usuń
  9. Odpowiedź po latach: "No mała, spoko było. Wbije sie kiedyś do ciebie to zrobimy jazde na maxa. Nara" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre odniesienie i przykład prymitywizacji współczesnych form komunikacji.

      Usuń
  10. urden,ta odpowiedź jest zapewne w formie sms ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sms, czy email... co za różnica. Epistolografia (któż pamięta jeszcze to słowo!) jest w zaniku. List to potęga wyobraźni, to oczekiwanie, niepokój, to sztuka. Nie ma cut, nie ma copy, nie ma paste. Co napiszesz, to zostaje. Albo piszesz od początku :D

      Usuń
  11. Kiedyś przy remoncie u rodziców wyciągnąłem ze śmieci wyrzucony przez ojca pakiet starych listów i kazałem to trzymać dalej w regale. Ale nie wiem, czy po mojej wyprowadzce nie zrobił z nimi porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy najbliższej okazji sprawdź, czy Twoje zalecenie zostało wdrożone.

      Usuń
  12. Ja to bym chyba chciala, żeby wrociły czasy tych listów powiązanych sznureczkami. Nie znoszę SMSów (choć czasem używam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciał, ale pisanie na papierze jest fanaberią, jak słuchanie płyt winylowych.

      Usuń
  13. Cóż, elektroniczne listy miłosne przechowuje się dziś na serwerach, ale to nie znaczy, że nikt już dziś tak nie pisze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytoczony wyżej przykład nie przeczy umiejętności pisania o miłości. To raczej dzielenie się zasobami archiwum i pięknymi frazami, jakie wywołuje to najbardziej dojmujące uczucie.

      Usuń
  14. Bardzo piękna pamiątka, a miłość tych ludzi jest wzruszająca. Pisało się listy, oj pisało, nawet trzymałam je dość długo, ale potem zniszczyłam. dziś chętnie wróciłabym do napisanych przed laty treści, bo jestem z człowiekiem, któremu przed laty wyznawałam uczucia. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Listów już nie masz, ale najważniejsze, że nadal jest aktualny obiekt westchnień.

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że moje młodzieńcze listy przepadły, zostały spalone, mam nadzieję, że nikt ich nie będzie odkrywał po latach

    o rany


    intymny, bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale te intymności są piękne i wzruszające.

      Usuń
    2. oczywiście, tego nie da się ukryć :)

      Usuń
  16. Chyba się poryczę... Jakoś tak blisko mi do nadawcy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo chyba doświadczenia i emocje w tej sferze są bardzo podobne... bardzo przystające do siebie.

      Usuń
  17. Ojj Caddi, mam takie listy. Dawne listy moich babć i dziadków.
    Niestety nie mam upoważnienia od krewnych do " upubliczniania" ich,
    rozumiesz.
    A są to piękne, piękne jak ten
    listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie kwestia upublicznienia, to raczej dzielenie się tym samym rodzajem doświadczenia. Może warto wybrać z nich najciekawsze kawałki?

      Usuń
  18. Caddi, nie mam wątpliwości, że kobiety potrafiły pisać piękne, płomienne listy o miłości... gdybyś, przypadkiem, znalazł coś męską ręką pisane, a równie intymnego i wzruszającego... to by dopiero była gratka!;)
    Tylko do Mmrr mnie nie odsyłaj, on jest wyjątkiem...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Even, to, co mogłoby wyjść spod ręki adresata powyższego listu zapewne znalazło się (jeśli już) na innym strychu i w innym przewiązaniu. Może ktoś je odnalazł, a może nie... któż to wie? Może ten ktoś zastanawiał się, jak my teraz i próbował rozwikłać zadanie "kto to napisał?"
      A Mmrr, cóż dodać poza tym, że sam z przyjemnością bywam u niego. Obiecuję jednak, że gdy trafi mi się jakaś epistolarna perełka, to na pewno się nią podzielę.

      Usuń
  19. a ja wciąż pisze listy na wybranym papierze, i przewiązuje kopertę tasiemką:)
    Ten list... dla reszty świata dwoje zakochanych w sobie do szaleństwa ludzi, musi wyglądać jak para dziwaków...Oby było ich jak najwięcej!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochani i poeci inaczej widzą świat, a i świat na nich spogląda z niedowierzaniem. Platon takich dziwaków chciał wykluczyć ze swojego idealnie zaplanowanego państwa. Na szczęście poeci i zakochani i przede wszystkim miłość przetrwały... jakby chcieli razem zakrzyknąć: Contra spem spero!

      Usuń
  20. Jest taki piękny list a ty czekaj mnie rosyjkiego poety......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj mnie, a wrócę zdrów
      Tylko czekaj mnie
      Gdy przekwitną kiście bzów
      Gdy naprószy śnieg
      Czekaj, gdy kominek zgasł
      Żar w popiele znikł.
      Czekaj, gdy nikogo z nas
      Już nie czeka nikt

      Usuń
  21. Ostatni swój list napisałem w zeszłą sobotę. Ale takiej treści listów to się teraz nie spotyka. Przed laty Wiewiórce pisałem w jednym z listów, nawiązując do sztuki epistolarnej, ta nasza sztuka to na wymarciu jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki piszesz póty żyjesz i rozumiesz.

      Usuń
  22. Nie wiem, skąd znalazł sie mój list na Twoim strychu.

    OdpowiedzUsuń
  23. I mój nie napisany.....................

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz ponownie rozłożyć kartkę i otworzyć pióro. Wszystko jest w Twojej głowie.

      Usuń