wtorek, 18 grudnia 2012

List otwarty do Wugusia

Wielce Szanowny Wugusiu,

W pierwszych zdaniach listu pragnę wytłumaczyć się z tej formy kontaktu z Tobą. Z wielu względów nie chciałam korzystać z pośrednictwa Pana C., z którym, jak powszechnie wiadomo, jesteście w komitywie. Natomiast pełne i racjonalne wyjaśnienie tego kroku da się sprowadzić do czterech punktów.
Po pierwsze: moderujesz komentarze i nie mogłam się wpisać z pytaniami, które się nasuwają po lekturze wpisu Kto wistuje? 
Po drugie: uważam, że najlepiej, gdy ludzie komunikują się bezpośrednio. 
Po trzecie: ostatnio stało się modne i w dobrym tonie pouczanie innych w obecności publiki.
Po czwarte wreszcie i najważniejsze: jedno z Twoich zdań ożywiło moją babską dociekliwość i nie daje mi spokoju, nie mogę przez to spać. Heleny już tak mają, że muszą tematy roztrzaskać do końca. Nie kryję, że próbowałam dociec, co autor miał na myśli, ale rozmowy z Marianem nie przybliżyły mnie ani o krok.
    Ale po kolei, by nie zagmatwać tego, co już i tak jawi się bardzo skomplikowanie. Mój niepokój wywołuje drugie zdanie z przytoczonych poniżej:
    Pajęczarka podrapała się po prostych włosach, potem po nodze. Drapanie nieznacznie, ale jednak, odsłoniło jej alabastrowo-berylowe udo.
    Wiem, jak wyglądają alabaster i beryl, ale jakoś tak bardziej mi to pasuje na materiał, z którego rzeźbi się figury Przenajświętszej Dziewicy. Minerał jest ładny, ale zimny w dotyku, a uda kobiece (moje także) aspirują raczej do gorących.  Poza tym nie jestem jakaś tam kościołowa, a i pana księdza widuję bardzo rzadko. Poruszona wytłuszczonym określeniem podeszłam do lustra w holu i przyjrzałam się sobie dokładnie. Chciałam moje uda i nogi w jakikolwiek skojarzyć z czymś fajnym, ale nijak mi nie wychodziło na alabaster i beryl. Poza tym beryl kojarzy mi się jeszcze z bronią. Chyba za dużo discovery oglądam.
    Wiesz przecież, że każda kobieta, w tym także Twoja Wiewiórka, szuka potwierdzenia i akceptacji przede wszystkim w oczach swojego mężczyzny. Mając to na uwadze poprosiłam Mariana, by odszedł na moment od tego paśnika przed telewizorem, odstawił piwo, sernik i sałatki i przyszedł do mnie.
    – Spójrz, kochanie, na moje nogi – powiedziałam zachęcająco.
    – Co znowu wymyśliłaś? – zapytał poirytowany sądząc, że znów sprawdzam jakąś dietę na sobie i zawracam mu gitarę wyciągając z salonu.
    – Przyjrzyj się uważnie moim nogom – powiedziałam. 
    – Coś z nimi nie tak? – mówiąc to mierzył mnie wzrokiem z góry na dół.
    – Oj, Marian, proszę cię! Czy moje nogi mógłbyś określić alabastrowo-berylowymi?
    – Coś się stało? Masz jakiś problem?
    – Chce tylko wiedzieć, czy alabastrowo-berylowe to takie eleganckie i apetyczne, czy niekoniecznie?
    – Heluś, twoje uda i nogi nie mają nic wspólnego z tymi alabastrami. Daj sobie spokój!
    – Chcesz mi powiedzieć, że są do niczego?
    – W życiu! – szedł w zaparte – uwielbiam twoje nogi i uda. Działają na mnie. Coś jeszcze?
    – A z czym byś je porównał?
    – Są fajne i silne! Są, jak nogi zdrowej kobiety, która jest w stanie... udeptać beczkę kapusty na zimę.

    W tym miejscu uznałam, że dalsza wymiana zdań z Marianem może zakończyć się awanturą. Z właściwą sobie kulturą i powściągliwością zakończyłam rozmowę. Wiedziałam, że  o alabastrach i berylach w kontekście kobiecych ud nie ma pojęcia, dlatego postanowiłam się zwrócić w tej sprawie bezpośrednio do Ciebie. Mam nadzieję, że publicznie wyjaśnisz, jak rozumiesz i jak... czujesz alabastrowo-berylowe udo kobiety?

    Serdecznie pozdrawiam

    Helena

    66 komentarzy:

    1. O damskim udzie mógłbym czytać do rana...Pozdrawiam.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ja nawet mógłbym dotykać i gładzić do rana. Czytanie bym sobie odpuścił.

        Usuń
    2. Chyba niewiele rozumiem, nie czytam bloga Wugusia, a to chyba konieczność bezwględna żeby zrozumieć... pozdrawiam więc Helę i Caddiego :) miłego

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Tu nie ma nic do rozumienia. To raczej gra skojarzeń.
        Zobacz, co napisał wyżej Barnaba, mój dobry i doświadczony kuzyn. Niejedno widział i doświadczył.

        Usuń
      2. Może dlatego, że nie lubuję się w damskich udach, jest mi trudniej :P

        Usuń
      3. Prościej będzie, gdy przyjmiesz perspektywę Heli i pomyślisz o swoich:-)

        Usuń
      4. oj, to mi nie grozi, spoko :)

        Usuń
    3. ten list otwarty jest dobrym początkiem,pretekstem...do tego,aby ,abyśmy tu poczytały,do czego to mogą panowie porównac nasze nogi,uda...:P)
      niejedna Helena teraz stoi przed lustrem,albo...przed swoim facetem,ku jego radości...:P)))
      a Helę pozdrawiam miło,bo akurat do zimnego alabastru też bym się nie zgodziła porównac kobiecych ud..o!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Co Ci powiem, to Ci powiem, ale Ci powiem, Krakusko... dam mam problem z kwalifikowaniem kobiecych ud. Nie dziwię się, więc, że Hela chce - skoro już temat został wywołany - dowiedzieć się u źródła, co Autor miał i ma na myśli. Osobiście bardziej wolę doświadczać ud i takie tam... różne.

        Usuń
      2. haha...oczywiście,że rozumiem Helenę,skoro Marian jasno nie wyraził się,szuka odpowiedzi u Autora.:P
        bo każdy Marian ma chyba ...podobnie.:P
        Ale to wszystko przez p.Wg...,bo Hela dopnie swego...:P

        Usuń
    4. A ja patrząc tak i czytając przypomniało mi się jak to pieszczoty trwały godzinami, w cudownym kierunku nieskończoności, a uniesienie to był moment. ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Człowiek się naharuje jak wół, a tu krótkotrwała lipa. Ale co najciekawsze, mimo rozczarowania czasem nadal podejmuje wysiłki z takim samym skutkiem... Powiem tak: Syzyfowe prace.

        Usuń
      2. Hi,hi...faktycznie coś jest na rzeczy z tą harówką.
        Swoją drogą ,lipa nie jest taka zła, ma co prawda małe,niepozorne kwiatki,ale za to ładnie pachną. Niech więc będzie nawet krótkotrwała lipa!

        Usuń
      3. Gdyby było inaczej człek nie godziłby się na taki trud i pot. Niedosyt lepszy niż cokolwiek w nadmiarze.

        Usuń
      4. i stąd się wzięło:chwilo trwaj,ale chwila,trwa tylko przez ...chwilę,dlatego znowu chcąc wrócic do tej...chwili,podejmuje się ten trud i pot...:P
        dziwny jest człowiek...taki Syzyf jakby -Caddi ma troche racji...:P

        Usuń
    5. Wugus nie ma sobie równych w epitetach :))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Dlatego nie dziwię się, że Hela pominęła Pana C. i zwróciła się doń bezpośrednio.

        Usuń
    6. Szanowna Pani Heleno. Z prawdziwą przyjemnością długo trzymałem w ręce zdjęcie, które załączyła Pani do listu. Myślę, że Pani nogi nawet seledynowo-ochrowe równie by mi się podobały. Kreślę się z należnym szacunkiem. Wuguś.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Drogi Wugusiu, dziękuję za uprzejme i miłe słowa skierowane pod moim adresem ze szczególnym naciskiem na uda. Żałuję, że mój Marian nie potrafi tego wyrazić w podobny sposób. Jesteś prawdziwym dżentelmenem i znawcą kobiet.
        Pozwolisz jednak, że wrócę do mojego zasadniczego pytania, które zawarłam na końcu listu: jak... czujesz alabastrowo-berylowe udo kobiety? Jak rozumiesz takie porównanie tego atrybutu kobiety?

        Usuń
      2. Zaiste trudno odpowiedzieć co poeta miał na myśli, skoro jednak dociekasz to postaram się wydukać. Tajemnica postrzegania ud kryje się w oku i sercu patrzącego. Dlatego bywa, że niespodziewany widok pięknego uda (np. na plaży) ma wyłącznie walory estetyczne po czym wtapia się w piękno przyrody. Natomiast w tymi mini opowiadanku mężczyzna jest już zainteresowany tą kobietą, a to zmienia jego optykę, porusza. Zwraca uwagę nie tylko na kolor uda, również na włosy, ubiór... bieliznę. Chętnie to rozwinę w prywatnej korespondencji, aby tu przypadkiem nie wpaść na mieliznę ;)

        Usuń
      3. Heleno Marianowa,gdzieś Ty wlazła? obiad nie ugotowany,koszule nie wyprasowane.Wracaj natychmiast !
        (Marian Helenowy)

        Usuń
      4. O jakiś podszywający się pod Mariana męski szowinista, który chciałby Helę zamknąć w kuchni i prasowalni. Dobrze, że tego bloga nie prowadzi Magdalena Środa bo miałbyś się Anonimie z pyszna:-)

        PS. Pan C. zna Mariana osobiście i wie, kiedy ma do czynienia z podróbką.

        Usuń
    7. Takie kobiety jak Helena i Dańcia są prawdziwą ozdobą salonów nie tylko blogowych. Żeby tylko swoich towarzyszy za bardzo nie zdominowały ;D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Cóż powiedzieć? Ale nie pozostaje nic innego, jak tylko przyznać Ci rację. Nie warto wierzgać przeciwko ościeniowi:-)

        Usuń
      2. Kto wie, kto wie, taki piskorz, to może mieć jakieś tam szanse ;)

        Usuń
      3. Osobiście ni mam nic przeciwko zdominowaniu przez moją Helenę.

        Usuń
      4. Myślałam, że Helena należy do Mariana ;) No, pięknie!

        Usuń
      5. Filemonko, jest jedna Helena Marianowa i są inne Heleny, które ma każdy mężczyzna. Mówiłem o tej drugiej wersji Heleny, która nie ma nic wspólnego z tą pierwszą poza podobieństwem płci.

        Usuń
      6. Rozumiem, symboliczna Helena.

        Usuń
      7. Właśnie tak. Każdy z nas jest dla swojego partnera albo Hela, albo Marianem bez względu na noszone realne imiona:-)

        Usuń
    8. Caddi, wyczuwam że masz dziś wyśmienity humor, powiem Ci, że ja też!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Wugusiu, bo jak się nie cieszyć, że Hela zaczęła się osobiście pojawiać na moim blogu. Mało tego, wystosowała do Ciebie list otwarty w sprawie tak istotnej, jak uda alabastrowo-berylowe. No jest o czym pisać i co komentować. A jeszcze, jak puści się wodzy fantazji to żyć nie umierać.

        Usuń
    9. Nie wiem o co chodzi z tym berylowym i alabastrowym okiem , udem i zębami :) Jako chemik domyślam się ,ze alabastrowe znaczy białe lekko zabarwione na żółto , bo to odmiana gipsu minerału. Może tez być i prawdopodobnie tu bardziej pasuje półprzezroczysta, delikatnie pożyłkowana forma kalcytu. Czyli udo alabastrowe jest białe z lekkim odcieniem żółtego z widocznymi naczynkami tzw. "pajęczynkami". A teraz beryl , dla chemika to taka chemiczna hermafrodyta ani metal , ani niemetal . Wykazuje cechy obu pierwiastków metalicznego i niemetalicznego.Jeśli idzie o głaskanie tego berylowego uda to zachowałabym ostrożność gdyż związki berylu są silnie trujące, wywołując berylozę, głównie przy kontakcie ze skórą :)
      Ja mam udo belferskie czyli silne , mocne bezlitosne :))) jak ścisnę to nie puszczę ;))) Miłego dnia Caddi a w Sylwestra zamawiam z Tobą taniec Je Tiame :)( Justyna)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Teraz po Twoim wyjaśnieniu wszystko staje się jasne: Pajęczarka odsłoniła udo, które jest, jak zatruty i niebezpieczny owoc. Wuguś w swoim tekście ostrzega Patyczaka i wszystkich, którzy zechcieliby zbliżyć się do niebezpiecznej kobiety. Teraz Hela i Pan C. powinni zrozumieć intencje Autora, który resztę miał wyjaśnić kanałami prywatnymi:)
        Teraz tak sobie myślę, że jakie to dziwne, że rzeczy i materiały uznawane za piękne i drogie są, jak zatruta strzała. Wszystko jawi się niemal, jak sytuacja zakazanego owocu, który wywrócił życie Adama i Ewy.
        A co do Sylwestra... :)

        Usuń
      2. Pajęczarka w ogóle się odsłoniła i całkiem niepotrzebnie, bo ten akt jest odrażający i wielce niesmaczny, pozbawiony elegancji i kobiecości.
        co do piękna zewnętrznego :) w wymiarze wirtualnym przybiera dowolne formy, gorzej konfrontować to z postacią realną ;) ale jak to mówili starożytni
        de gustibus non est disputandum o gustach się nie dyskutuje:)( justyna)

        Usuń
      3. Dlatego Hela nie powinna przejmować się jakimiś wirtualnymi alabastrami połączonymi z berylem, bo najważniejsza jest realność, a jej realnością jest Marian, dla którego jest the best:)

        Usuń
      4. :) Lepiej bym tego nie ujęła :) dlatego każda Hela powinna o swojego Mariana dbać , doceniać i cieszyć się że go ma realnie , na co dzień, na wyciągnięcie ręki i przeglądając się w jego oczach widzi swoja doskonałość i piękno:)
        Pięknie to napisała Halina Poświatowska

        "Jestem zaczadzona pięknem mojego ciała
        patrzyłam dzisiaj na siebie twoimi oczyma odkryłam
        miękkie zagięcie ramion znużoną okrągłość piersi
        które chcą spać i powoli na przekór sobie staczają się
        w dół moje nogi rozchylające się oddające bezmiernie
        aż po krańce których nie ma to co jest mną i poza
        mną pulsuje w każdym liściu w każdej kropli deszczu
        widziałam się jak gdyby poprzez szkło w twoich
        oczach patrzących na mnie czułam twoje ręce na
        ciepłej napiętej skórze moich ud i posłuszna twojemu
        rozkazowi stałam naga naprzeciw wielkiego lustra..."
        ( Justyna)

        Usuń
      5. Trafnie Caddi krążyłeś wokół tematu, nawet dociekałeś czemu powtórzyłem tę frazę. Byłeś blisko. Teraz kiedy już wiesz więcej o berylu ...

        Usuń
      6. Czasami trzeba drążyć temat, zadać kilku osobom nieustępliwe pytania i wtedy wszystko staje się jasne. A jak jeszcze znajdzie się wyjaśnienie fizyko-chemiczne to człowiek się czuje jak krzyczący Archimedes wyskakując z kąpieli z okrzykiem EUREKA!

        Usuń
    10. CUDNE!!! Czytam i Ciebie i Wugusia.
      Obydwaj jesteście udane chłopaki i wspaniale piszecie!!!
      Gratuluję.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Stokrotko, zestawienie i uznanie moich literek z Wugusiem to zaszczyt, choć mam świadomość swojego miejsca w szeregu. Zapraszam doj ak najczęstszych odwiedzin.

        Usuń
    11. Oprócz szkiełka i oka jest jeszcze serce... a gdyby nim popatrzeć, choć nie znam intencji Wugusia, dostrzegłabym piękno w tym określeniu...
      Przy zmienionej optyce patrzącego - porównania jak najbardziej na miejscu. Gładkie jak alabaster i najdroższe jak najcenniejszy klejnot...:)
      ale ze mnie już taka niepoprawna optymistka, a panowie - zdaje się - wolą coś konkretniejszego...;) niektórzy twierdzą, że uda wcale tak nieistotne...:)))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ale tylko niektórzy! Bo my w z Wugusiem podjęliśmy ten wątek uznając go za słuszny i godny rozważenia. Nie wiem w jakim stopniu można by to zinterpretować na gruncie materializmu dialektycznego, ale jakieś rozwiązanie dla połączenia alabastru i berylu można znaleźć. Przesłanki ku temu zapodała Justyna.

        Usuń
    12. :)Serce mi powiedziało jeśli beczka z kapustą to w niej chcę Dancię.!!!!Taką jaka jest bez alabastrów itd.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Macieju, nikt nie będzie dyskutował z Twoim gustem i wyborem. Chcesz tam widzieć Dancię? Proszę bardzo! Zaraz postawimy drugą beczkę:-)

        Usuń
    13. Hela jest bardziej dociekliwa, niż przypuszczałam!
      No, ale dobrze, że dzięki temu teraz się wszystko wyjaśnia;)))

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Hela, tak jak określiłem to ponad rok temu we wpisie Hela walczy z bakterią e-coli>:
        ...ma taką szczególną właściwość, że jak już się za coś weźmie to musi temat roztrzaskać do końca.

        Usuń
    14. Nie za bardzo rozumiem,dlaczego Hela na te nogi w kapuście,źle zareagowała.Według mnie Marian może nie za bardzo poetycko,ale podziw dla kończyn małżonki wyraził. :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Asenato, mam podobne zdanie, ale jak to z Helą jest wiemy: jest szczególna i niepowtarzalna. Może oczekiwała więcej subtelności ze strony Mariana?

        Usuń
      2. jak piszecie o nogach w kapuście,przypomina mi sie scena z filmu "Noce i dnie",tam jedna taka dośc zgrabna,nogami ugniatała kapustę w beczce,ale...i dosc dużo ciała miała tak ogólnie wszędzie....i może Heli chodzi o to,ze do ugniatania kapusty,trzeba solidnych nóg,co umniejsza ich...delikatności...i tej subtelności.Może to w tym sęk?:P
        Ja bym tez nie była zadowolona z takiego porównania ...:P)))
        ale Marian na pewno chciał dobrze,to wiem;)

        Usuń
      3. Matrianowi zapewne chodziło o siłę ud:-)

        Usuń
      4. no taaak...ja czułam,że chcial dobrze,tylko zły przykład dał...
        ale jaki by tu mógł dać,hm...no nie jest to takie proste...;P))))

        Usuń
      5. A nogi Heli swój walor mają.

        Usuń
      6. dla każdego Mariana,każdy centymetr ciała jego Heli ma swój walor,nogi są tego "odcinkiem",częścią,zakończeniem,albo...początkiem...:P

        Usuń
      7. Można by rzec, że zbiegają się w początku

        Usuń
      8. W rzeczy samej jest jako rzekłeś, choć czasami się rozbiegają i też jest fajnie.

        Usuń
      9. też można tak rzec...:P)))
        jak widać,temat kobiecych nóg, jest ciągle otwartą księgą...a wszystko przez tę Pajęczarkę,co na chwile się odsłoniła...:P))

        Usuń
      10. Caddi,wskoczyłeś między...a ja pisałam tuż pod p.Wg...;P)))

        Usuń
      11. Wiele jest takich, co chciałoby "pod" WG, ale cóż ja mogę? Tyle co Żyduś za okupacji :-)

        Usuń
      12. ale mój komentarz teraz wyszedł jakbym potwierdzała Twój,ożesz Ty!

        Usuń
      13. czasem sie pisze w tym samym momencie i wychodzą śmieszne sytuacje...:P)))

        Usuń
    15. Cieszy mnie ożywiona i wielowątkowa dyskusja pod moim listem. Zabrane głosy świadczą o tym, że kobiecy atrybut, jakim są uda nie jest nikomu obojętny.
      Dziękuję wszystkim, że zechcieli pochylić się nad moimi niezbornymi zdaniami. Dziękuję przede wszystkim Wugusiowi, że zgodnie z obietnicą w korespondencji prywatnej uszczegółowił rozumienie i rolę ud w określonym i właściwym sobie kontekście. To, co mi napisał rzeczywiście nie było mielizną.
      Pozdrawiam wszystkich gości i komentatorów bloga Caddiego.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Helu, dziękuję za podsumowanie. W końcu to Twój wpis i Twój dylemat. Ale jak widać komentatorzy dzielnie podjęli wątek:-)

        Usuń
    16. "Poza tym beryl kojarzy mi się jeszcze z bronią." - I to napisała Helena? :))))
      A Marian... Marian nie dał rady ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Hela jest specyficzną kobietą. Gdybyś znał ją tak długo, jak ja i Marian nic nie mogłoby Cię zaskoczyć. Kiedyś opisując ją użyłem określenia roztrzaskać temat do końca. Ona niczego nie odpuszcza.

        Usuń