sobota, 20 października 2012

Żydówka z Toledo i GIDE

Piątek to dla ojca ukochanej córki szczęśliwy dzień. Oczywiście dla ojca, którym jest Pan C. O innych  ojcach trudno cokolwiek powiedzieć. Lądowanie na Ławicy przewidziane było na godzinę jedenastą. Aby zdążyć na czas Pan. C. wyruszył z domu o dziewiątej z zamiarem odebrania jeszcze z akademika dziecka płci właściwej, które dzień wcześniej było na jakiejś imprezie. Po wyruszeniu w drogę szczęśliwy ojciec uruchomił audiobooka. Była to Żydówka z Toledo, powieść napisana przez Liona Feuchtwangera. Rytm czytanych fraz wprawiał Pana C. w dobry nastrój, bo wczuwał się w losy króla Katalonii Alfonsa i Racheli, córki jego finansowego doradcy Jehudy. Wciągający opis namiętności, polityki i intryg rozgrywających się w okresie wypraw krzyżowych na przełomie XII i XIII wieku.
Z miłego nastroju wyrwał go dzwonek telefonu. Na ekranie wyświetlił się numer nieznany numer telefonu.
 Dzień dobry! – usłyszał miły kobiecy głos – Nazywam się Ewelina O. i dzwonię z głównej inspekcji doradztwa europejskiego (GIDE).
Pan C. niemalże wstał na baczność. Poczuł się jak Ryszard Milewskiprezes gdańskiego sądu, gdy zadzwonił do niego rzekomy pracownik kancelarii premiera. Na szczęście zapięte pasy i fakt, że jechał z prędkością około stu kilometrów na godzinę powstrzymały go przed nierozsądną czołobitnością.
– Czy mogę rozmawiać z osobą decyzyjną w firmie? – kontynuowała niewiasta świadoma tego, jakie wrażenie wywarła na rozmówcy, który jeszcze przez dłuższą chwilę nie mógł wydobyć z siebie słowa.
– Tak – odpowiedział Pan C. – w czym mogę pani pomóc?
– Nasza firma pomaga przedsiębiorcom prowadzącym jednoosobowo działalność gospodarczą w pozyskiwaniu funduszy wsparcia z Unii Europejskiej...
W tym momencie włączyła się Panu C. czerwona lampka, która natrętnie pulsowała przed jego oczami  Musiał na moment zwolnić, by nie spowodować wypadku. Po chwili ochłonął i na jego licu pojawił się chytry uśmieszek.
Pani opowiedziała, że załatwiają dofinansowania od 40 tysięcy do 1 200 tys., z tym tylko, że biorą prowizję 3%, ale dopiero po wpływie środków. W przypadku ubiegania się o dofinansowanie w wysokości powyżej 100 tysięcy można z nimi negocjować wysokość prowizji.
– Rzeczywiście – skwitował Pan C. – jesteście bardzo elastyczni, ale proszę mi powiedzieć coś więcej o tym funduszu.
Pani wyuczonymi zdaniami informowała o tym, że dofinansowanie można otrzymać na zakup maszyn, sprzętu specjalistycznego, nowe stanowiska pracy, wsparcie importu i eksportu, reklamę w internecie, specjalistyczne środki transportu, rozbudowę lub adaptacje budynku, oprogramowanie, e-biznes, środki trwałe oraz grunt pod budowę.
– Świetnie! – skwitował Pan C. – Więc przystąpmy do dzieła, bo rzeczywiście szukam dofinansowania.
– Współpracę zaczęlibyśmy od wysłania do pana kompletu dokumentów. Znajduje się tam sześciostronicowa ankieta ekspertyzy wstępnej (sic!!!). Wpisuje pan w niej dane swojej firmy, cel inwestycji oraz szacowany koszt, czyli to jaka kwota dofinansowania pana interesuje. Tak wypełnioną ankietę odsyła pan do nas i w ciągu trzech tygodni przygotowywana jest ekspertyza. Nasz analityk nakreśla wszystkie programy i działania, z których może pan skorzystać i które są dla pana najkorzystniejsze. Wybiera pan jedno z działań, podpisujemy umowę, piszemy projekt i składamy w pana imieniu do urzędu.
– Dobrze - zgodził się Pan C. – to proszę przysłać mi ankietę na mój adres mailowy.
– Niestety musimy wysłać to kurierem.  W przesyłce będzie ankieta i faktura proforma na dwieście złotych netto plus VAT. Razem dwieście czterdzieści sześć złotych.
– Wyślijcie mi fakturę elektronicznie, a po opłaceniu jej wyślecie mi ankietę tą samą drogą. Jest to znacznie wygodniejsze.
– Niestety mamy taką procedurę – powiedziała pani Ewelina O. – i musi to być w formie papierowej.
– Jedną rzecz mi proszę wyjaśnić: za co ta faktura?
– To forma kaucji zwrotnej [sic!!!], taka forma zabezpieczenia. Jeśli nie znajdziemy dla pana żadnego programu wtedy odsyłamy panu pieniądze.
– Szanowna pani - rzekł spokojnie Pan C. – każda opłacona proforma musi być w ciągu siedmiu dni  zamieniona na fakturę VAT. Ponadto, z tego, co mi wiadomo wszelkiego rodzaju kaucje nie podlegają fakturowaniu. Jest to niezgodne z przepisami dotyczącymi podatku VAT. Proszę mi powiedzieć, co będzie wpisane na fakturze w miejscu, gdzie jest opis usługi.
– Szczegółów nie znam, ale mogę się dowiedzieć.
– Nie przedłużajmy – powiedział Pan C. w pełni świadomy z kim ma do czynienia – przystąpmy do procedury, bo szkoda czasu.

Po zakończonej rozmowie zadowolony Pan C. włączył audiobooka i znów przeniósł się w czas wypraw krzyżowych do Alfonsa i jego umiłowanej Racheli. 


Postcriptum

W miniony piątek (26 bm.) do drzwi Pana C. zadzwonił kurier z przesyłką. Wiedziony ciekawością Pan C. sprawdził nadawcę. Okazuje się, że nazwa firmy w imieniu, której dzwoniła pani Ewelina O. to nazwa, której nie mógł namierzyć w CEIDG, a widoczna na kwicie nadania firma nie występowała w rozmowie z Panem C.. Przesyłki nie odebrał, bo aby móc sprawdzić jej zawartość musiałbym wyłożyć kwotę 246 zł. 

Moje pokrewne wpisy:

W internecie są dostępne informacje o podobnych wątpliwej jakości działaniach:

37 komentarzy:

  1. Elektronicznie nie można przyklepać "zgody" na obłupienie z 240 zł a kurier zawsze zbierze podpisik ;)
    Mafia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamy rozumieć, że znowu naraziłeś jakąś firmę na koszty niepotrzebnego fatygowania kuriera? :D

    (Zupełnie nie potrafię przekonać się do audiobooków. Nie udało mi się odsłuchać nawet "Na ustach grzechu" w interpretacji Kwiatkowskiej)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Life is brutal!
      Audiobooki są dobre w samochodzie lub na spacerze w lesie. Można ten czas efektywnie wykorzystać.

      Usuń
  3. No Caddicusie nie da sie ukryć że masz wzięcie:))))Jak widać masz bardzo podzielną uwagę to nie podlega dyskusji!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem cwana ryba... Tylko raz chwyciłem przynętę. Teraz to ja bawię się w kotka i myszkę:)

      Usuń
  4. Upatrzyli sobie Pana C i usiłują ustrzelić znów na "niewielką" kwotę.
    Dobrze, że piszesz o tych naciągaczach, widać, że ich pomysłowosć jest coraz lepsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozmawiając z kobietą miałem przednią zabawę. Oni sobie pogrywają, więc pora by i z nimi się pobawić:)

      Usuń
    2. Ostatnio tez mi to sprawia przyjemność. Choć kiedyś, jak byłam na musiku, o mało nie wpadłam w łapy Langa. Ale w porę wrzuciłam do wyszukiwarki. To powinno być obowiązkowe.

      Usuń
  5. Na szczęście Pan C. ma już swoje sposoby na takich...:)))
    ...i dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauka kosztuje. Zapłaciłem w maju raz i wystarczy:-)

      Usuń
  6. Na szczęście nie prowadzę działalności jednoosobowej;)
    Swoją drogą, nie ma sposobu na takich naciągaczy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest-trzeba w odpowiednim momencie wyłączyć telefon

      Usuń
    2. Ale po co wyłączać, skoro można mieć miłą rozrywkę na koszt oszustów?

      Usuń
    3. ja nawet nie odbieram:)

      Usuń
  7. Po kilku latach doświadczeń z naciągaczami już przestaliśmy być asertywni, niestety weszliśmy na wyższy poziom czyli z trudem akceptowanego przez nas samych chamstwa. Po słowach "z osobą decyzyjną" rzucamy słuchawką. Dawniej grzecznie słuchaliśmy i dodatkowo przepraszaliśmy, że nie jesteśmy zainteresowani. Per saldo oszczędzamy czas własny i nawet ... osoby telefonującej, bo w końcu po to gada, by trafić na jelenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu, nie mam problemu z asertywnością. Miałem czas jadąc samochodem. Zrobiłem sobie jedynie przerwę w słuchaniu audiobooka, poza tym pretekst do napisania kolejnego posta:-)

      Usuń
  8. Rada dla osób, które mają problem z asertywnością i rozpoznaniem prawdziwych intencji telefonującego: krótki tekst "nasza firma wszelkie oferty przyjmuje wyłącznie w postaci elektronicznej. Adres mejlowy jest na firmowych na stronach www".
    Nie wolno ulegać żadnym sugestiom, że oni tylko telefonicznie. A co nas to obchodzi? "Jak pani znalazła nasz podobno ogólnodostępny numer telefoniczny to i mejla pani znajdzie". I koniec. Taka forma ma pewne plusy na wypadek, gdyby się okazało, że to akurat dzwoni pani z urzędu skarbowego, która też by chciała z osobą decyzyjną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wykręt już stosuję od dawna w sprawie ofert. W opisanym przypadku świadomie chciałem pociągnąć temat. Dla własnej rozrywki i ku radości pozostałych, którzy o tym przeczytają:-)

      Usuń
  9. Caddi,jako jednoosobowa firma,bardzo dobrze poradziłeś sobie...:P)))
    Tacy naciągacze nie mają szans...,bo co?niby tacy unijni,a poczty elektronicznej nie chcą używac?kuriera z faktura chcą wysyłac...no nazwijmy to fakturą,bo chyba z tego co piszesz,to leżało obok faktury...:P
    trzeba było odpowiedziec,że jesteś jednostką budżetową i prosisz fakture bez VAT...:P)))
    Oj...cięzkie czasy nastały...:P)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie każdy, kto nie jest w stanie oferty wysłać elektronicznie to naciągacz. Chcą dopiąć transakcji od razu nie dając klientowi czasu na zastanowienie, czy choćby zapomnienie o ich ofercie.

      Usuń
  10. Przystąpiłeś do procedury...
    Ciekawam jaki będzie finał tej historii
    a może już jest i dałeś sobie spokój..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Procedura prosta: oni wysyłają 6 stron badziewiastej ankiety za 246 złotych - tylko 41 zł za kartkę!!! - a ja nie odbieram przesyłki odsyłając kuriera. Oni płacą za usługę firmie kurierskiej. Tyle mogę zrobić bez zbytniego angażowania swego czasu.
      Mała, ale jednak radosna satysfakcja.

      Usuń
  11. Ciekawa jestem ilu ludzi naciagneli... przeciez kazdy dzisiaj potrzebuje kasy, a banki niechetnie pozyczaja, wiec kazda pozyczka czy innego rodzaju wsparcie jest chetnie widziane!

    W kazdym razie dobrze, ze Tobie udalo sie nie dac sie oszukac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że kolejne oszukańcze firmy powstają, jak grzyby po deszczu. I nie ma mocnych...

      Usuń
  12. Mogłeś im podać adres w Turcji, trochę by ich kosztował kurier...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest myśl! Gdy zgłosi się do mnie kolejna Izba podam jakiś zakręcony adres.

      Usuń
  13. W dzisiejszym swiecie trzeba znac sie na wielu sprawach i rzeczach, aby ktos nas nie wpuscil w przyslowiowe maliny!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek uczy się całe życie, a opisana sytuacja jest już tym, co można określić wnioskiem wyciągniętym z otrzymanej lekcji:-)

      Usuń
  14. Caddi:))) Noszz czy Ty musisz tak miażdżyć tych biedaków? ;))
    A propos telefonów z ofertami/ czegokolwiek i od kogokolwiek/ : NIGDY nie wdaję się w żadną dyskusję, często od razu nieelegancko wyłączam się.
    A gdy dzwonią z mojego Orange, odpowiadam,że " właśnie jutro jadę do nich w sprawie nowej oferty" :)
    Ale rozumiem; chciałeś trochę pobawić się w kotka i myszkę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba w jakiś sposób pozbawić ich choć w części tych dochodów. To taki mój skromny wkład w walkę z tego typu procederem:-)

      Usuń
  15. -fakrtura,a za nią kontrola,swoją drogą ciekawa rozmowa.....)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jest myśl, ale szkoda mi kasy. Już raz się wykosztowałem w maju.

      Usuń
  16. Cóż za wysyp oszukańczych firm - znak czasów ?! O tempora, o mores!
    Zdecydowanie częściej atakowane są telefony stacjonarne - tak ja to zauważam
    i czasem nie mam ochoty w ogóle odebrać, aby usłyszeć zaproszenia i inne " niemoralne propozycje ". Z reguły bywam nawet niegrzeczna i traktująca odmownie - a Ty się nieźle zabawiłeś, akurat miałeś taki moment i fantazję.
    A książka - czytana tak dawno, że już prawie nie pamiętam! Obecnie także chętniej poznaję " przez uszy " - oszczędzam oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka rewelacja i polecam ją wszystkim w wersji czytanej. Jazda samochodem to czas dobry na takie przyjemności.

      Usuń
  17. a ci zawsze szukają naiwnych... swoją drogą, Caddi, Ty to masz szczęście do kobiet, które usiłują Ci wyciągnąć z portfela kasę ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciągam, ale teraz już zacząłem odpłacać za zainteresowanie:-)

      Usuń