sobota, 27 października 2012

O męsko-damskiej ornitologii słów kilka

Od jakiegoś czasu docierały do Pana C. sugestie, że powinien poinformować, co słychać u jego serdecznych przyjaciół. Tak po prawdzie to przyjacielem Pana C. jest Marian, natomiast Hela została przyjaciółką na zasadzie kooptacji. W życie Mariana wtargnęła przebojem, ale ona już tak ma. Jest niesamowicie dominująca, wszystko wie lepiej od Mariana, a gdy przez przypadek jest inaczej, to Marian i tak uznaje jej rację... na wszelki wypadek.
Jej zazdrość z czasów studenckich jest legendarna i ciągnie się z mniejszym lub większym natężeniem do dzisiaj. Marian próbował z tym walczyć i często szukał wsparcia Pana C., z którym obmyślali sposoby na Helę. Syzyfowe prace... walka z wiatrakami, to najbardziej wyrozumiała ocena tego, co udawało się im uzyskać w starciu z Helą. Don Kichot z La Manczy, przy całej swej nieporadności wspieranej przez sympatycznego Sancho Pansę, osiągał więcej.
Wszystkie kobiety, które w jakikolwiek sposób mogły się znaleźć tylko w zasięgu wzroku Mariana, miały w niej śmiertelnego wroga. Życzyła im wszystkiego, co najgorsze. Pan C. jakiś czas temu opisał tę sytuację we wpisie Tramwaj na Rapaka.
Kilka dni temu znów musiała wyjechać na trzydniowe szkolenie. Nie byłaby sobą, gdyby nie poczyniła Marianowi stosownych pouczeń na temat tego, jakie są inne kobiety i w jaki sposób powinien je postrzegać.
– Marian – zaczęła tym swoim złowrogim tonem – wyjeżdżam. Nie ufam tobie i temu twojemu kumplowi, Caddiemu...
– Co chcesz od Caddiego? – próbował oponować.
– Nigdy mnie nie lubił i nie akceptował, a później zawsze paktował z tobą przeciwko mnie.
– Przecież bardzo go lubisz!
– Tak, ale nie ufam! I tobie też nie ufam! Ciekawe, co znów wymyślicie, gdy wyjadę?
– Ooo! Znów się zaczyna – mruknął pod nosem Marian.
Zapamiętaj, że wszystkie baby to pliszki! – oznajmiła uroczyście niczym papież nauczający ex cathedra.
– Jakie znów pliszki? – żachnął się Marian.
– Najgorszy rodzaj kobiety to pliszka – perorowała Hela. – A pliszka to baba, która chce usidlić cudzego faceta.
– Znów zaczynasz, Hela! Czy kiedykolwiek dałem ci powód?
– Nie, ale nie ufam ci! A zwłaszcza tym pliszkom. One zawsze czyhają na cudzych mężczyzn i kuszą. Wy faceci jesteście słabi i ulegacie.
Nastała krótka chwila złowrogiej ciszy, którą przerwał nieśmiało Marian.
– Ale pliszki to... ptaki!
– Chcesz się kłócić ze mną? I proszę cie! Nie udawaj, że nie wiesz o co chodzi? Skoro mówię i spokojnie tłumaczę, że masz unikać pliszek, to nie zbaczaj na tematy ornitologiczne! 

Plik:White-Wagtail.jpg

32 komentarze:

  1. Jakkolwiek by nie spojrzeć, zawsze o ptaki się rozchodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech się Marian cieszy, że Hela nie pomyślała jeszcze o kupnie męskiego pasa cnoty :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wywołuj wilka z lasu... Hela może wpaść na taki pomysł:-)

      Usuń
  3. Marian to ma przerąbane, właśnie zastanawiał się jak ukryć w domowym budżecie zakup pliski, a tu masz, temat pliszki

    OdpowiedzUsuń
  4. Co moje to nie ruszaj!!!Hela pewnie byłaby w stanie kupić taką wode toaletową Marianowi że wszystkie kobiety by od niego uciekały na odległośc:))))))Hmmm az nie chce mi sie wierzyc że do tej pory na to nie wpadła:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że z wodą toaletową to kolejna historyjka, którą opowiem za jakiś czas. Hela to niespożyte źródło pomysłów na urządzenie Mariana:-)

      Usuń
  5. nie potrafię jakoś spokojnie tego czytać...chore babsko,bo kobietą "tego" nie nazwę,haha.
    To nie przetrwa,chociaż,mam pomysł,ona powinna go posadzic w złotej klatce,będzie miała ptaszynę dla siebie...no,ornitologicznie zakończyłam...:P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krakowianko, Hela nie jest aż tak zła, jak opisuję ją Caddi. To tylko męski punkt widzenia.

      Usuń
    2. ja zasugerowałam się tekstem,sam jesteś winien...haha
      a Hela jakoś mi nie przypasowała,mimo wszystko,bo w czym może ona byc dobra?jak wszędzie widzi....pliszki?...:P)))))

      Usuń
    3. No z tymi pliszkami można ją zrozumieć, bo Marian jest mężczyzną jej życia. Kocha go nieprzytomnie i nie chce, by wpadł w ręce... pliszek. Marianowi, przy wszystkich zastrzeżeniach, taka "troska" Heli chyba odpowiada.
      Manewry i jeszcze raz manewry sprawiają, że ich związek nie jest letni, ale gorący :)

      Usuń
    4. toż to prawdziwy poligon...haha.No ok Caddi,jeśli tak jest,to OK,on czuje się kochany,ale ona...ciągle go niepewna...Może to im pasuje i jakoś się dopasowali...diabli wiedzą...:P))
      Dla mnie to chorobliwa zazdrośc,a nie manewry,bo on ciągle na pozycji tłumaczącego się,albo tłumaczącego coś...jej.Nie przekonałeś mnie na 100 proc.
      Jest takie coś jak "wolnośc w zwiazku" i to powoduje,ze jest fajnie.Nie ma klatek,a jest wzajemne zaufanie.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Smoczyco, więcej dystansu do tej opowieści. Marian i Hela naprawdę są szczęśliwi, a tylko oko Pana C. dostrzega nieco więcej. W końcu ważna jest też i fabuła opowieści. Napięcie rodzi zainteresowanie:-)

      Usuń
    6. Caddi,w takim razie to oko jest winne...bo poszła smoczyca za tym okiem Caddiego...haha.
      Ale ucieszyło mnie to,że są szczęśliwi,a jedno z nich interesuje się...ornitologią i jest OK...:)
      Lubie happy endy..uff,ale się ze smokiem trudno dogadać...nie?...:P
      Pozdrawiam miło:)

      Usuń
  6. Ja jako niebieski ptaszek
    miałabym u Heli przekichane. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pliszki są szarawe, ale niebieskiej to jeszcze nie widziałem nawet na zdjęciach:-)

      Usuń
  7. Co tam pliszki...! Jeszcze gorsze od ptaków są rosliny! Najgorsze są bluszcze! jak się uczepią jakiegoś faceta, to obluszczą i nie puszczą;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja uwaga sprawia, że muszę zastanowić się nad naturą Heli:)

      Usuń
    2. Tak jeszcze przyszła mi refleksja, że Hela to w dobrej i najlepiej pojętej wierze chroni Mariana przed bezeceństwami grożącymi ze strony pliszek? Skoro tyle lat walczy o niego to jest dla niej ważny.
      A co do bluszcza to mam pewne skojarzenie z tym oplataniem i nie puszczaniem z objęć, ale to już insza inszość:-)

      Usuń
  8. Hela prawidłowo zatroszczyła się o to co jej.....ja napiszę ,że każda pliszka swój ogon chwali...;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! I tu Marian może w tej opinii znaleźć satysfakcjonujący powód zaborczości Heli. Warto zatem znosić wszystkie dole i niedole, a nawet incydentalne noclegi w salonie na kanapie:-)

      Usuń
  9. I już uwielbiam Helę, boska i dobrze prawi, baby to zawsze pliszki :P hehe ona sama wie najlepiej o, to mi się podoba najbardziej :P

    pozdrów przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja tam lubię pliszki, ładne są ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na swoją Helę, bo takie jawne deklaracje mogą źle się skończyć:-)

      Usuń
    2. toteż nie przyznaję się do tego w zasięgu garnków i patelni ;-)

      Usuń
  11. Ale urocza ptaszyna z długim ogonkiem - ma co chwalić ! ;))
    A Hela też to wie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepadam za Helą! Ukłony i serdeczności dla Niej ślij, proszę Caddi, ode Mła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie omieszkam jej pozdrowić. Będzie jej niezmiernie miło, że ma skromny swój fan club.

      Usuń