czwartek, 25 października 2012

Fiat lux

Mrok, dżdżyste powietrze i jesień. Ponuro i ciemno, jak w sumieniu czekisty. To wszystko tuż za oknem. 
A w jego pokoju? Ruchomy płomyk świecy wypełniający ciszę i czas, który uległ zawieszeniu. Jakby tego było mało pod stopami plącze się przestrzeń złośliwie zakrzywiona przez Einsteina. Dostrzega ją i wypełnia tym, czego pragnie najbardziej... 



33 komentarze:

  1. A czego najbardziej pragnie podmiot?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybyż podmiot mógł ot tak sobie ujawnić to Pan C. by to bez wahania opisał. A tak pozostaje otwarta przestrzeń do dowolnego zapełnienia.

      Usuń
    2. Na moje smutki jesienne lampka wina to mało-cała butelka byłaby potrzebna

      Usuń
    3. Każdy pije tyle ile musi:-)

      Usuń
    4. Na szczęście wino na lampki to tylko w restauracji ;)

      Usuń
    5. I całe szczęście, Wugusiu:-)

      Usuń
  2. A już myślałem, że to wpis motoryzacyjny ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu....Fiata w wersji de Lux Ci się zachciewa?
      ;)

      Usuń
    2. Wuguś jest znanym miłośnikiem motoryzacji, ale nie przypuszczałem, że w grę wchodzi włoski Fiat:-)

      Usuń
    3. Owszem, miałem też fiata. A właściwie fiaty różne, kwadratowe i podłużne. Właściwie to mógłbym sztukę wieloaktową w tym temacie popełnić

      Usuń
    4. Fiat poprzeczny, to jest rzadkość... ;)

      Usuń
    5. W znajomości tej marki aż tak rozleglej wiedzy nie mam, ale zdaję się na Wugusia i Pitfalla.

      Usuń
  3. Marzenia to niczym nie zmącona rozkosz, a oczekiwanie, aż się spełnią to prawdziwe życie. (Victor Hugo)

    Dodałabym jeszcze taki muzyczny nastrój
    http://www.youtube.com/watch?v=lZie7f6Rcbw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przytoczoną opinią znanego autora, a muzyczny akcent wyborny:-)

      Usuń
  4. to jest ten moment roku, kiedy lubię w gronie znajomych mieć kilka grzejników ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy lubi to co chce lub chce, bo nie ma innego wyjścia. Ale jak to mówią w kupie raźniej:-)

      Usuń
  5. Lampka czerwonego wina na smutek jesieni?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zastosuję się do sugestii... nie ma innej opcji:-)

      Usuń
  6. A ja jednak zapale... swiece i porozmyslam...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda sposobność do rozmyślań i autorefleksji dobra o ile skuteczna:-)

      Usuń
  7. Caddi, zlituj się...
    A co do przywołanych przez Wg fiatów:
    mój przyjaciel mawia :
    jest samochód i jest fiat ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że co? Czyżby brzydkie zdjęcie?:-)

      Usuń
  8. refleksyjnie na mnie podziałał ten tekst Caddi,bo czas wspomnień i rozmyślań nadchodzi,może tym się zasugerowałam?
    ale taki czas jest potrzebny...lubię go jakby wbrew sobie...dziwne...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień to czas refleksji o tych, co odeszli, ale i o nas samych.

      Usuń
    2. a czy nie jest tak,że łatwiej nam o tych co odeszli myśleć,niż o nas samych?:-)

      Usuń
    3. Pewnie jest coś na rzeczy w tym, co napisałaś, choć nawet jeśli to sami jesteśmy w jakiejś relacji do tych, o których myślimy. Pierwszy listopada sprzyja takim nastrojom.

      Usuń
    4. bardzo sprzyja Caddi,czasem tak bardzo byśmy chcieli,żeby tu któres z kochanych najbardziej osób tuż obok nas usiadło...choć na chwilę.Jest jakaś czasem chwila beznadziei,bezsilności wobec tego,co juz nie da się wrócić...Wiemy,wspominamy,ale...to tylko tak pięknie brzmi...ta tęsknota czasem bardzo boli...i trudno ten ból wytrzymać.Nie rozumiałam tego przedtem...

      Usuń
  9. A co tam słychać u Mariana? Dawno o nim nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie! Będę musiał zaciągnąć języka i nie omieszkam na blogu zapodać najświeższe wieści:-)

      Usuń
  10. Lampka daje mało ciepła, ale myśli potrafią jednak poprawić nastrój, jak się myśli pozytywnie, rzecz jasna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U krańca rozmyślań warto postawić kropkę nad "i". To dobry punkt oparcia.

      Usuń
  11. Myślę, że smutnawo-oniryczną atmosferę tego wpisu, ożywiłyby zawieszone u powały wstęgi Mobiusa, a rozrzucone po kątach zakrzywionej podłogi butelki Kleina rozgrzałyby. Wyobraźnię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katonie, koniecznie trzeba powtórzyć wieczór świecy z tymi wskazanym przez Ciebie dodatkami. Może być arcyciekawie:-)

      Usuń