wtorek, 16 października 2012

Biblia Paulistów

Jeśli ktoś kiedykolwiek przeczytał informacje zawarte w profilu Pana C. to znalazł tam między innymi wątek mówiący, że ten bezwstydnie wadzi się z Najwyższym, w którego istnienie śmie wątpić oraz w wolnych chwilach zajmuje się amatorsko badaniem religii. Nie czyni tego z pozycji antyklerykalnych, bo taka postawa zawęża pole widzenia i wykrzywia obraz tego, co chciałoby się rozpoznać, ale robi to z pozycji otwartości i chęci poznania. Właśnie ten obszar aktywności Pana C. dostał niedawno świeży asumpt poprzez nabycie najnowszego tłumaczenia Biblii na język polski. Organizatorem i wydawcą tego przedsięwizięcia było Towarzystwo Świętego Pawła.
Pan C. czytał Biblię w wielu tłumaczeniach, ale TO wydaje mu się najbardziej zrozumiałe i najwierniej oddające przekaz zawarty w księgach oryginału. Język Biblii jest na tyle uwspółcześniony i wyzbyty hieratyczności* dotychczasowych tłumaczeń, że czyta się ją z przyjemnością. 
Znający Biblię wiedzą, że w oryginale hebrajskim (dotyczy to ksiąg starego testamentu) imię Boga JAHWE użyte jest 6828** razy i jest zapisywane w formie tetragramu יהוה (YHWH). Sami Żydzi na przestrzeni wieków uznali, że imię YHWH jest na tyle święte, że zaczęli je w wymowie zastępować synonimem ADONAJ (PAN), choć w zapisie nadal pozostawał tetragram.
Ostatnio Kościół katolicki wystąpił do episkopatów z sugestią, by wycofano z liturgii imię Jahwe, by być w zgodzie z tradycją żydowską. Dziwne to, ale prawdziwe. Sam zakaz Żydzi wprowadzili najpóźniej w I wieku po Chrystusie nad wyraz rygorystycznie interpretując drugie przykazanie dekalogu:  Nie będziesz wzywał imienia Boga twego, Jahwe do czczych rzeczy, gdyż Jahwe nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy (Wyjścia 20,7 - BT***).
Biblia Paulistów wychodząc na przeciw tej tradycji, ale i chcąc zachować wierność oryginałowi rozwiązała problem tetragramu w następujący sposób:  tam gdzie występuje imię Boga JAHWE wstawia określenie PAN lub BÓG pisane w całości kapitalikami. Czytelnik w ten sposób od razu wie, gdzie w tekście oryginalnym użyto prawdziwego imienia Boga.


*Biblia Jakuba Wujka (1599) narzuciła pewną formę języka, ktora znalazło swoje odzwierciedlenie głownie w Biblii Tysiąclecia, ale i późniejsze tłumaczenia nie wyzwoliły się z tej zależności (Biblia Poznańska, Biblia Warszawsko-Praska).
** Tekst hebrajski Biblia Hebraica wg Rudolfa Kittela.
*** Biblia Paulistów oddaje ten fragment tak: "Nie będziesz wymawiał imienia PANA, twego Boga, bez szacunku, gdyż PAN nie pozostawi bez kary tego, kto wypowie Jego imię bez szacunku."

48 komentarzy:

  1. cóż, dość sprytne rozwiązanie. W dodatku o tyle cenne, że łagodzi miast jątrzyć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale jest kolosalna różnica między wymawianiem imienia bez szacunku, a wzywaniem dla czczych rzeczy. Bez znajomości oryginalnych języków Biblii chyba nie warto zabierać się za jej studiowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niedawno na ten temat prowadziliśmy rozmowy i jakoś odpadam, tylko czytanie w oryginale pozwala na jasne zrozumienie tekstu, pod warunkiem, że świetnie zna się język i rys historyczny, posługiwanie się językiem jako żywym tworem...


    kościół jako instytucja przestał być dla mnie wiarygodny, miedzy innymi przez tłumaczenia... które są jakie są

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde tłumaczenie ma swoje wady i zalety. Nie ma takiego tłumaczenia, które zadowoliłoby wszystkich. Na jakość tłumaczeń zawsze wpływa rodzaj wyznawanych poglądów (katolicyzm, protestantyzm, prawosławie)

      Usuń
  4. Swego czasu, dawno, dawno temu udało mi się przeczytać Biblię. Wiesz , że jestem uparta ;)
    Jakoś jednak, od dobrych, długich lat, nie chce mi się wracać do niej.
    Lecz skoro Caddi mówisz, że to wydanie "czyta się z przyjemnością", to może sięgnę znów..kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Ta księga za każdym razem dostarcza wiele nowych przeżyć i przemyśleń. Każdy powinien mieć ją pod ręką.

      Usuń
  5. julia nie z balkonu16.10.2012, 14:03

    Drogi Panie... :)

    Gdyby napisał Pan książkę o bardzo mądrej treści, praktycznej treści, zbawiennej treści etc..etc, lecz zaraz po wzięciu w rękę pierwszego - jeszcze cieplutkiego - egzemplarza z taśmy drukarskiej okazało się, że wydawnictwo postanowiło ''w zgodzie'' z domniemanymi pana korzyściami zamiast pana imienia i nazwiska podać tytuł np.: [PAN MGR Z MAŁOPOLSKI], to byłby pan skłonny zezwolić im na dalszą produkcję swojej wieloletniej pracy? A zakładając, że przez przypadek, ileś druków dostało się do sprzedaży i ma ona ogromną poczytność to byłby pan usatysfakcjonowany(ale tak szczerze, pominąwszy zysk ze sprzedaży albo wziąwszy jedynie pod uwagę tantiemy z milionów cytowań listu 1Koryntian13:4-8 i nadal pozwalał by dzieło którego poczytność stale rośnie a którego treść działa dla ludzkości j/w, ukazywało się bez imienia i nazwiska? Biblię "napisał" Bóg JEHOWA,JAHWE, JHWH i pominąwszy aspekt, że nie dla własnej korzyści, niemniej każda ingerencja w jego oryginał zmieniająca sens czy doniosłość tych pism, jest poważnym grzechem przeciw Władcy Wszechświata, którego imię jest Najświętsze i wyraża Jego tożsamość, osobowość i przymioty. Jakim prawem list od mojego Boga, ktoś(niczym w więzieniu) przecedza przez własne ograniczone sito moralności, słabego sumienia i subiektywnego pojmowania i przerabia, bo uznaję, że nie jestem w stanie ocenić kiedy wymawianie imienia mego Boga staje się czcze czy obraźliwe dla niego?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. julia nie z balkonu16.10.2012, 14:08

    postscriptum
    oczywiście to wszystko nawet gdyby wydawca pana książki tytuł [PAN MGR Z MAŁOPOLSKI] ujął w kapitalikach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. julia nie z balkonu16.10.2012, 14:18

      "tytuł książki"(sic) imię i nazwisko autora

      :) przepraszam za pomyłkę

      Usuń
    2. Bez względu na różnice poglądów w sprawie istnienia lub nieistnienia Tego, którego imię zapisywane jest tetragramem lub zastępczymi kapitalikami, jest istotna różnica pomiędzy Nim, jako domniemanym autorem Biblii (jest pojedynczym i niepowtarzalnym bytem) a Panem C., który byłby - jeśli napisze książkę - jednym z wieluset tysięcy autorów. Autora Biblii łatwo wskazać, natomiast niepodpisane książki trudno przypisać konkretnemu autorowi.
      Żydzi nie wymazali imienia Jahwe, a jedynie głośno go nie wypowiadają.

      Usuń
  7. -byłam tam gdzie powstała biblia,i serce boli człowieka,że nie ma zgody jak przechować to wszystko co zostało ,bez awantur.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Religia jest jednym z tych przestrzeni, gdzie najwięcej zbrodni i zła. Modlitwa Jezusa, aby jego uczniowie byli jednym są daleko dalsze od urealnienia niż na początku wspólnoty Kościoła, która ukształtowała się w Wieczerniku.

      Usuń
    2. Bardzo ważne jest to, co powiedzialeś powyżej. Przez wieki religia stała się narzędziem, za pomocą którego manipulowano ludzmi. Wrzucono ją w struktury organizacyjne i zinstytucjonalizowano.
      Przypomina mi to, jak to JPII stwierdził, że wierni zamiast słuchać jego przekazów o miłości bliźniego, o pomocy wszelkim potrzebującym, budują mu (papieżowi) pomniki. Zupełne niezrozumienie przekazu.

      Usuń
  8. Kiedyś często czytałam Pismo Sw.ale czym wiecej czytałam tym wiecej nie rozumiałam.Staram sie żyć według 10 przykazań.I tego sie trzymam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, ale wg której wersji dekalogu? tej katechizmowej, czy biblijnej? Bo znacznie się różnią.
      Zobacz: Kobieta przed wołem.

      Usuń
    2. KatechizmowyKrzysiu katechizmowy.

      Usuń
    3. Dobra dobra ;). W Biblii są dwie wersje Dekalogu. Katechizm (za świętym Augustynem) opiera się na wersji z Księgi Powtórzonego Prawa, gdzie czytamy "Nie będziesz pożądał żony swojego bliźniego. Nie będziesz pragnął domu swojego bliźniego ani jego pola, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do twojego bliźniego" (Pwt 5, 21). Jak widzimy, tu żona jest przed domem, polem i wszelką rzeczą. Przestrzegając więc dekalogu katechizmowego, nie odrzucamy tego biblijnego.

      To samo dotyczy tzw. drugiego przykazania, które miało zostać wyrugowane (o tworzeniu obrazów). Tak naprawdę to jest rozszerzenie przykazania pierwszego, a nie osobne przykazanie i dotyczy bałwochwalstwa.

      Usuń
  9. Masz rację, ze każde tłumaczenie ma swoje wady i zalety - kiedyś, za najlepsze uważano Jakuba Wujka, ale dzisiejszemu czytelnikowi potrzebny byłby jeszcze słownik "z polskiego na nasze" staropolszczyzny:)
    Mam to wydanie Towarzystwa Świętego Pawła już od dłuższego czasu. Naprawdę dobrze się czyta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przyznasz, że Wujek ma swój urok. Sam tekst został nieco uwspółcześniony i Biblia w jego wersji nadal jest wydawana. Z jej tekstów korzystał Wojtyła.

      Usuń
    2. Oczywiście, że tak. Szczególnie dla tych, którzy oprócz bezpośredniego przekazu Słowa Bożego, potrafią także docenić jego formę. Parę lat temu udało się znajomemu dostać w antykwariacie reprint z XVI w. z symultanicznie uwspółcześnioną pisownią z początku ubiegłego wieku. Dla fachowców - cacko!:)

      Usuń
  10. Tłumaczenie wymienione przez Ciebie rzeczywiście dobrze się sprawdza, jest ciekawie zrobione. W ramach wspólnoty Domowego Kościoła często korzystamy z niego, np. porównując cytaty w tłumaczeniu Paulistów i Biblii Tysiąclecia. Sami nie posiadamy jeszcze tego wydania, ale zamierzam je nabyć dla celów porównawczych. Odbiega ona właśnie od tego schematu, który w naszych głowach tkwi (i w Biblii Tysiąclecia), ale musimy pamiętać, że wiele cytatów będących w potocznym użyciu pochodzi właśnie z dawniejszych tłumaczeń.

    Co do imienia YHWH jednak nie do końca się zgodzę (piałem o tym i u siebie). Tradycja żydowska nie jest bowiem wyłącznym argumentem, dla którego należało się pozbyć tetragramu z tłumaczeń Biblii (a teraz także całkowicie z liturgii). Tradycja tradycją, hołd Żydom nie jest wyznacznikiem katolicyzmu, lecz wierność pierwszym chrześcijanom już jest. Większość pierwszych chrześcijan, również Apostołów, posługiwała się tłumaczeniem Biblii - Septuagintą - a nie jej oryginałem. W tymże zaś tłumaczeniu imię YHWH było w większości przypadków już zamienione na Kyrios - Pan (Świadkowie Jehowy podpierają się jednym fragmentem Septuaginty w którym pojawia się יהוה). Oprócz tego sami również Żydzi na tym etapie nie posługiwali się już tetragramem, lecz używali słowa Pan, wpisując samogłoski ze słowa Adonai między YHWH (stąd niepoprawny odczyt 'Jehowa'). Nie mamy nawet żadnego dowodu, że Jezus kiedykolwiek zwrócił się do Ojca po tzw. imieniu, bowiem w Nowym Testamencie tetragram nie występuje ani razu i nie ma żadnego dowodu, że kiedykolwiek tam występował. Pierwsi chrześcijanie posługiwali się księgami, w których nie występował tetragram, dlatego też mamy kilka cytatów, które odnoszą się do Boga w Starym Testamencie, a do Jezusa w Nowym.

    Kolejnym powodem wycofania słowa YHWH jest fakt, że naprawdę nie wiemy, jak się je wymawia. Pierwsi chrześcijanie go nie używali. Nie używał go prawdopodobnie nawet Jezus (a przynajmniej nic na to nie wskazuje). Pisarze nowotestamentalni dosłownie cytowali Septuagintę, w której padało imię Kyrios. Z szacunku do tej tradycji, niezwykle ważnej dla rodzącego się chrześcijaństwa, imię YHWH zastąpiono słowem Pan. Ludzie jednak powinni wiedzieć, że ono tam było i dlaczego go tam nie ma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisałeś: "Kolejnym powodem wycofania słowa YHWH jest fakt, że naprawdę nie wiemy, jak się je wymawia." Jest to słaby argument, bo w tej sytuacji powinniśmy nie wypowiadać imienia Jezusa z tych samych powodów. Jezus znał imię YHWH i w wielu miejscach mówił o jego imieniu. Dla izraelitów i w ogóle dla ludów semickich imię było ważnym identyfikatorem. Określało cechy i walory tego, który się nim posługiwał. Znanie imienia dawało dostęp do danej osoby. Jahwe ujawniając swoje imię chciał być bliżej swego ludu. Nie ma żadnych biblijnych przesłanek, by imię Boga ukrywać. Czy je wypowiadamy Jahwe, Jehowa (nie jest to wynalazek świadków Jehowy), Jehwah, Jehwih, Jehowah to jest to to samo imię. Tak samo tyczy się to imienia Jezus: Jeszua, Jehoszua, Jozue itp.

      Usuń
  11. Do tej pory nie udało mi się przeczytac całej Biblii...utknęłam.Bardzo dobrze,że ktoś podejmuje się tłumaczenia,dla nas czytelniejszego...Myślę,że natura człowieka jest taka,że zawsze będzie szukał...a tłumaczenie Biblii jest trudne,bo i jężyk,symbolika,i znajomośc czasów i zwyczajów tamtejszych ma duże znaczenie...Zresztą tylu już podejmowało się tłumaczeń,a nie jest to jeszcze zamknięty rozdział...
    I bardzo dobrze...
    Pozdrawiam miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biblia z racji okoliczności w jakich powstała jest trudna do zrozumienia z marszu, ale dla chcącego i cierpliwego jest to możliwe. Stanowi jeden z kluczowych i ważnych fundamentów europejskiej kultury i chrześcijańskiej świadomości. Trudno nazywać się chrześcijaninem bez jej znajomości.

      Usuń
    2. masz całkowita rację...:-)

      Usuń
    3. Mam słuszną rację, a jak mawiają niektórzy, choć nieco dosadniejsi racja jest jak d..., każdy ma swoją. Bez obrazy, proszę:-)
      Przyznam, że znajomość Biblii pośród katolików jest znikoma. Najlepiej nią operują świadkowie Jehowy, ale stają często bezradni, gdy trafiają na mnie. Chętnie sięgam wtedy do oryginałów, gdy dyskutujemy znaczenie jakiegoś wersu.

      Usuń
    4. ja tu będe uparta,że masz rację,co do tego,że chrześcijanin powinien przeczytac Biblie,ma na to dośc dużo czasu...:P
      Co do świadków Jehowy,to oni faktycznie operują swoją znajomością Biblii,ale chyba na zasadzie,że wiedzą,że większośc jej nie ma.Nie wiem,czy i Ty Caddi dobrze robisz,sięgając do oryginału...nie ma o czym dyskutowac,bo po obu stronach są inne wersje,oni mają swoje,a Ty swoje...i nie uwierzę Ci,obie strony stoją w punkcie wyjścia...sorry...:)
      Pozdrówki:)

      Usuń
    5. Wersja oryginałów jest wspólna dla wszystkich chrześcijan.

      Usuń
    6. oczywiści Caddi,ale po co masz z nimi dyskutowac,kiedy oni właśnie zaczynają swoje przekonywanie od swoich wersji...o to mi chodzi...dyskusja wtedy jest bez sensu...:P)))
      Pozdrówki:)

      Usuń
  12. Biblii nigdy nie czytałam, jedyne co, to "Opowieści biblijne" Kosidowskiego, ale każdy wie, że to nie to samo:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam... kiedy skoncze nie wiem...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie Biblii to niekończące się przedsięwzięcie:-)

      Usuń
    2. Czytać czy nawet przeczytać można
      ale najważniejsze to Zrozumieć
      na pewno jeżeli rozpoczynamy czytanie od Starego Testamentu.

      Usuń
  14. Ja mam Biblię Poznańską i można napisać,iż Jahwe tam nie ukryty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tłumaczenie jest z połowy lat 70. ubiegłego wieku i dlatego imię Jahwe występuje. Miałem okazję spotkać dwóch z zespołu tłumaczy: nieżyjących biskupa Romana Andrzejewskiego i księdza Franciszka Jóźwiaka. Przełożyli Dzieje Apostolskie, w których zastosowali innowacyjne tłumaczenie frazy opisującej postanowienia tzw. Soboru Jerozlimskiego.
      Wersja Biblii Tysiąclecia: Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne.
      Wersja wg Biblii Poznańskiej: Natchnieni Duchem Świętym postanowiliśmy nie nakładać na was żadnych ciężarów, prócz rzeczy koniecznych [Dzieje 15, 28].
      Pierwsze tłumaczenie jest wierne tekstowi greckiemu, drugie oddaje ducha przesłania.

      Usuń
  15. Porapujcie biblijnie: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bJ8tso4vC-I
    :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mała uwaga. Już za czasów Jezusa Chrystusa język hebrajski był językiem "martwym", "religijnym". Zbawiciel i pierwsi Apostołowie posługiwali się aramejskim. Natomiast sam Stary Testament kilkaset lat przed Chrystusem był już przetłumaczony na grekę (przez Żydów). Nowy Testament został spisany w grece.

    I bez przesady z tym "zakazem" wymawiania Imienia. Aż do zburzenia Jerozolimy w 70 r. po Chrystusie arcykapłani wymawiali Jego imię w Świątyni. Dopiero Żydzi rozproszeni w diasporze wprowadzili ten dziwny zakaz (kłania się Talmud); natomiast chrześcijanie jakoś nigdy nie mieli z tym problemu. Bo tak na dobrą sprawę, gdzie tutaj problem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale ta martwość nie była jakoś szczególna skoro Jezus w synagodze czytał zwoje Izajasza i jego proroctwo o Mesjaszu.
      Uważam, że skoro Bóg ujawnił swoje imię to nie ma powodu, by je zakrywać i unikać, co widać w przywołanej w jednym z wcześniejszych wpisów instrukcji jednej z watykańskich dykasterii.
      Podoba mi się imię JAHWE i szkoda, że jest wypierane z liturgii i nauczania Kościoła.

      Usuń
  17. Powiedzmy sobie szczerze - Bóg "monoteistyczny" w judaizmie nigdy nie cieszył się wielką "popularnością". Większość Żydów nie rozumiała przesłania JAHWE, widziała w nim tylko "swoje" bóstwo, które ma strzec Żydów a z innych narodów zrobić dla państwa żydowskiego podnóżek (idea nadczłowieka, obrzydły rasizm) - to nic innego jak monolatria a nie monoteizm. Dopiero chrześcijaństwo ze swoją ideą Boga w Trójcy Jedynego odkryło esencję bóstwa monoteistycznego, stworzyło religię gdzie nie ma już Żyda ni Greka, nie ma biednego i bogatego - każdy człowiek bez względu na przynależność rasową, narodową etc. przed chrześcijańskim Bogiem jest równy; przed żydowskim zaś nie.... ot klucz do zrozumienia fundamentalnej różnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy sobie szczerze... Jahwe jest tym samym Bogiem, którego Jezus nazywa Ojcem i tym samym, który stworzył Jezusa (Logos) przed wszystkim stworzeniem. Żydowska praktyka wiary i jej polityczne uwarunkowanie nie miało wpływu na Boga jako takiego, a Biblia wykracza poza zwykłe ludzkie uwikłanie narodu wybranego. Trójca jest tworem filozofii greckiej i ufundowanej na niej teologii Ojców Greckich. Sama Biblia nie daje przesłanek trynitarnych.
      Natomiast, co do praktyki wiary chrześcijańskiej można znaleźć wiele przykładów rasizmu, ale dobrze je znasz w równym stopniu, co ja. Historia KK dostarcza wielu przykładów:-)

      Usuń
  18. Nie "stworzył", ale "zrodził", to zasadnicza różnica. Chrystus nie został stworzony, ale zrodzony "przed wszystkimi wiekami", odsyłam do credo. Jeśli nie rozumie się tego zasadniczego przesłania, to niczego się nie rozumie...

    Część Żydów nie zrozumiała POSŁANNICTWA Chrystusa. Czekali na dzielnego akowca, który "rozpier..li" Rzymian. Żałosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posługujesz się językiem Credo, natomiast trynitaryzm nie jest w żadnym razie konceptem biblijną, ale wydumanym w oparciu o niektóre wersety biblijne. trynitaryzm jest do obronienia jedynie wówczas, gdy przyjmie się jako immanentną część objawienia także Tradycję Kościoła, ale to nie będzie się zbytnio różnić od Talmudu, który też jest naroślą na Słowie Boga zawartym w Biblii. Wart Pac Pałaca.

      Usuń
  19. No cóż... rasizmem na pewno w dziejach sekt jest bez wątpienia wystąpienie Lutra i Kalwina oraz walka protestanckich sekt w starciu z czarownicami... Katolicyzm nie ma z tym nic wspólnego. Luter był arcyciekawym przypadkiem antysemityzmu. Jednym słowem "kawał ch..ja" w dzisiejszym języku political coerrect...

    OdpowiedzUsuń
  20. Co to jest rasizm? Oceniajac zjawiska i postacie historyczne w/g dzisiejszych definicji rasizmu, nie da sie nie zauwazyc, ze i sredniowiecze i antyk az dymilo rasizmem. Rozumiano, i mowiono bowiem otwarcie o roznicach miedzy roznymi grupami ludzi. Nie bylo w zlym smaku zauwazenie , ze Indianie sa cisi i skryci, a Murzyni skorzy do figli i zabaw.
    Kobiety i dzieci zyli zas w strachu, i pod rzadami tyranow. Byl nim kazdy owczesny ojciec i maz...no i wierzono, ze Ziemia jest plaska. Ale, co z tego?

    OdpowiedzUsuń