niedziela, 12 sierpnia 2012

Medice, cura te ipsum!

Chorych nawiedzać - to jedno z chrześcijańskich przykazań, które Pan C. zawsze nosił w sercu i praktykował bez względu na osobiste relacje z Najwyższym. Owszem nie lubił i nie lubi przesiadywać przy łożu chorego, by go nie męczyć swą obecnością, ale zawsze spełnia ten nakaz.  W przeszłości, gdy bywał  chory, tłumy odwiedzających zawsze pogarszały jego stan zdrowia i samopoczucie na tyle, że zakazywał częstych i długich odwiedzin.
Jedyna i ukochana siostra Pana C. przeszła kilka dni temu operację pionizacji kręgosłupa i nie chodzi tu, broń Boże, o kręgosłup moralny, bo ten zawsze miała.  Odwiedził ją na oddziale neurochirurgii w jednej z łódzkich klinik. Wizyta przebiegła sprawnie, czyli krótko. Starsza siostra powoli wraca do formy, jednak nie na tyle, by strofować - jak to ma w zwyczaju - znacznie młodszego braciszka. 
Zadowolony Pan C. z ulgą opuścił klinikę i wyruszył w drogę powrotną. Znajdował się już na wylocie z miasta, gdy na wysokości ulicy Aleksandrowskiej 159 jego czujne oko dostrzegło inny ośrodek medyczny finansowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Zatrzymał samochód, by uwiecznić europejski standard i efekt czteroletniej ciężkiej pracy pani minister Ewy Kopacz i niespełna roku ministrowania pana Arłukowicza.
- Strach się bać! - pomyślał i od razu przeszły mu wszelkie dolegliwości, jakie mógłby odczuwać, gdyby tylko chciał. 


30 komentarzy:

  1. ale czyż logo NFZ nie jest wyjątkowo graficznie udane? Jasne, białe a więc przejrzyste tło, litery niebieskie a więc wibrujące wyjątkowo pozytywnie w podświadomości, wręcz niebiańsko - i to łapiące za serce małe serduszko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnieś uchwycił istotę polskiego systemu zdrowia:-)))

      Usuń
  2. Cóż, jaki pan, taki kram:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Malkontenci! W porównaniu z niegdysiejszymi miejscami odosobnienia chorych psychicznie, ten łódzki szpital psychiatryczny wygląda całkiem dobrze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... jeden optymista, dla którego szklanka jest do polowy pełna:-))))

      Usuń
  4. trochę się ostatnio ruszyło w służbie zdrowia, choć po kryjomu. Największe szpitale są prywatyzowane i już wkrótce będzie wiadomo, czy przestaną generować długi. Może nawet będą wyglądać inaczej niż to coś na zdjęciu. Może ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzieja w prywatyzacji? Może i racjonalizacja zatrudnienia i skończa się strajki lekarzy, czy pielęgniarek.

      Usuń
  5. Ha! To słynna nasza Kochanówka!!:) Trafiłeś na najlepszy szpital psychiatryczny w Królestwie Polskim, który teraz wygląda, jakby nie był remontowany od swojego otwarcia w 1902 roku!!
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szpital_im._dr._J._Babińskiego_w_Łodzi

    W środowisku medycznym używa się obecnie częściej nazwy "zakręt" lub "Babiński", a rzadziej "Kochanówka". I lepiej tam nie trafiać...

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak Onibe, ruszyło się. Właśnie zaczęliśmy przyjmować zapisy na planową wizytę u dentysty na styczeń 2013. Trochę na wyrost, bo jeszcze nie wiemy jaki będzie kontrakt na przyszły rok. Od dwóch lat nie prowadzimy też praktycznie profilaktyki dla dzieci w wieku szkolnym. Za to prywatna praktyka kwitnie, nie powiem, że nie.
    A długi szpitali to w większości sztuczny twór, bo szpital pacjenta przyjąć musi, a NFZ za to niekoniecznie płaci. Życie wymusza więc doskonalenie metod jak nie przyjąć pacjenta, bo cała sztuka polega na tym żeby nie przyjąć a równocześnie żeby nie umarł na izbie przyjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna konstatacja. Nie doczekamy emerytury w wieku 67 lat:-)

      Usuń
  7. Oto polska rzeczywistość,bez retuszu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najciekawsze obrazki to takie bez makijażu: skrzecząca rzeczywistość.

      Usuń
  8. Napisałam komentarz, ale nie zapisał się tu, dziś mój komputer robi, co chce, a może to przez noc spadających gwiazd..?

    Wczesniej napisałam, że ten adresik, to słynna Kochanówka, najlepszy szpital psychiatryczny w.... Królestwie Polskim od momentu wybudowania go w 1902 roku!! Wygląda, jakby nic się w nim od tamtej pory nie zmieniło, może z wyjątkiem nazwy..
    W kręgach medycznych mówi się teraz o Kochanówce raczej "Babiński", albo "zakręt". I lepiej tam nie trafiac..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście leży przy zakręcie:-)

      Usuń
    2. Po łódzku mówimy tez, że przy krańcówce;)

      Usuń
    3. Nomen omen może też to mieć związek ze stanem terminalnym, w jakim znajduje się ten szpital:-)

      Usuń
  9. Ojej, NFZ - budynek wystarczająco okazały, żeby na inne środków zabrakło. Zdrówka dla siostry, i dla Ciebie - rzecz jasna

    OdpowiedzUsuń
  10. W mig wyzdrowiałam, gdyż moja wyobraźnia pokazała mi wnętrza tego przybytku dobrej nadziei, jakie zwykle oglądam, po przekroczeniu okien podobnych budynków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie ma takiej siły leczniczej, jak obawa przed... leczeniem:-)

      Usuń
  11. To jest tak straszne, że aż śmieszne. I tak śmieszne, że aż straszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska to ciekawy kraj... bardzo ciekawy.

      Usuń
  12. A ja prawie z lotniska mam jechac leczyc sie do jakiegos uzdrowiska... Co mnie tam czeka... jeszcze bardziej sie rozchoruje?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nie chcę chorować !!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. ..ale za to jaki personel. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne pocieszenie dla emki, na pewno od razu poczuła się bezpieczniej:-)

      Usuń
  15. Ja Cię...Ja proszę, ja chcę tę fotkę rozpropagować !!! Mogę ? !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Propaguj według uznania. Masz moją zgodę:-)

      Usuń