niedziela, 19 sierpnia 2012

Dziad(k)owanie

Znajomi Pana C. wiedzą, że chciałby już zostać dziadkiem, ale nie w jego mocy jest przedsięwziąć cokolwiek w tym kierunku. On może tylko... wyrazić gotowość do bycia. Z obserwacji własnych dzieci wnosi, że rychło się to nie stanie. 
Igrzyska olimpijskie odbywają się co cztery lata. Sportowcy przygotowujący się do startu na olimpiadzie poświęcają ćwiczeniom i sprawdzianom móstwo czasu. Mając to na uwadze - choć bycie dziadkiem nie jest dyscypliną olimpijską - Pan C. rozpoczął wieloletni cykl przygotowań. Zaczął od krótkiej wprawki polegającej na pięciogodzinnej samodzielnej opiece nad trzyletnią Lenusią, wnuczką siostry.
Kluczową składową była trzygodzinna piesza wyprawa do parku, gdzie znajduje się mini zoo i plac zabaw. W tym miejscu należy wyjaśnić słowo pieszo. Oznacza ono, że pieszo to Pan C. a Lenusia to troszkę pieszo, resztę na ramionach i na rękach Pana C. Najtrudniejszy był etap na rękach, gdy dziecko było już zmęczone i nie chciało ani iść, ani siedzieć na ramionach. Cóż to jest trzy godziny? To jest o trzy godziny za długo, jak na cierpliwość i siły Pana C. Przygotowania powinien zacząć od krótszych wprawek... góra pół godziny, no ostatecznie godzina. 
Ileż pytań, zadziwień i komentarzy, które musiały znaleźć potwierdzenie w ustach wujka. Osły, strusie, emu, alpaki, pawie, czy choćby dzik, albo zwierzę o wdzięcznej nazwie jak wywoływały zachwyt i zdziwienie. A pytanie dlaczego pachną smrodem? - to jedno z prostszych, na jakie przyszło Panu C. udzielać odpowiedzi.
Myślicie, że powróciwszy do domu pomyślał nigdy więcej? Ależ skąd! Gdy tylko przyjechali rodzice Lenusi od razu umówił się na następny weekend.


33 komentarze:

  1. Trzeba się było bardziej postarać w procesie prokreacji. Tuzin potomstwa by Cię szybciej sprowadził na dziady :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślę ze jak na pierwszy raz rzuciłeś się na wysokie wody-)Sama tez nie mam wnuków i jak ty cierpliwie czekam.Mam jednak codzienny kontakt z 4 letnim wnukiem przyjaciółki.Uwielbiam jak patrzy we mnie jak w obraz kiedy wymyslam mu niesamowite historieeee-))a i buziaki za friko dost aje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze koty za płoty. A te buziaki to najpiękniejsza nagroda za trud udzielania odpowiedzi na bardzo ważne pytania:-)

      Usuń
  3. Z moich podwójnych doświadczeń ( mój syn był szybki w swej prokreacji ) wynika, że lepsze wczesne dziadkowanie( babciowanie), bo to spory psycho - fizyczny wysiłek ( tak, tak !) Zaś najlepszy wiek wnucząt: 2-5 latek - jest już lepszy kontakt słowno-ruchowy i jeszcze resztki...posłuszeństwa wobec starszych; chyba że pociechy (?) wybitnie zdyscyplinowane...:-)) Potem zaś...raczej od 17-18lat, jeśli w ogóle. Ale to moje obserwacje i wnioski, poparte też ze strony znajomych z rejonu III wieku. A ćwiczenia ... może i wskazane, aby się wywiązywać z zadań. Nota bene, nie jestem entuzjastką tej roli, czyli chyba bardziej wśród wyjątków w tym zakresie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bycie dziadkiem to tak naprawdę powrót do roli ojca tyko w wersji lepszej, bo ulepszonej doświadczeniem. W młodości chciało dzieci wychować się książkowo, tera zwiemy, że trzeba więcej cierpliwości i wyrozumiałości dla młodego człowieka. Jest nawet takie powiedzenie, że od wychowywania są rodzice, natomiast dziadkowie od rozpieszczania.

      Usuń
    2. Szkoda tylko, że do tego
      wychowyawania dzieci
      nie książkowego
      dochodzi się w wieku w którym
      nie chce się już miec własnych. :-)).
      Okrutna irionia losu.
      Kurcze, ja tez jestem Lenusia
      a nikt mnie na gagasach nie
      nosi. ;-).

      Usuń
    3. Leno, a poprosić wujków, by nadrobili zaległości:-)

      Usuń
    4. Krzyśku, pytnie brzmi;
      Czy wujeczny dziadek mnie
      jeszcze udźwignie i w ogóle
      który to? ;-)))).

      Usuń
    5. "Dziadek wujeczny" to wuj rodzica i zarazem brat matki rodzica:-)

      Usuń
    6. :-( o masz...
      No to nie będę ponoszona
      bo wujowie moich rodziców
      już dawno nie zyją.
      A nie, jeden żyje Władysław.
      Ale ma już około 80 lat
      więc chyba nie podoła.

      Usuń
  4. A w ogóle - kapitalne zdjęcie cieni !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłem wiele innych, ale to wydało mi się najstosowniejsze do tego wpisu, bo jestem dziadkiem in spe:-)

      Usuń
  5. Mnie dziadkowanie, wróć, babciowanie, bawi naprawdę od kiedy mój wnuczek zaczął mówić, w niemowlętach zdecydowanie nie gustuję.Teraz młody idzie juz do pierwszej klasy, a że rozmowny, to gadamy sobie i gadamy i jest fajnie.
    Właśnie od jutra zaczynam dwutygodniowy dyżur 'przy dziecku';)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiesz, jak to smakuje i masz z tego satysfakcję. To wszystko jeszcze przede mną. Jestem jednak pełne nadziei i optymizmu:-)

      Usuń
  6. a ja zaczynam trenowanie bycia ojcem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przedsięw w tym kierunku jakiś zrobiłeś?:-)

      Usuń
    2. powiedzmy, że jakiś wysiłek został podjęty ;-)

      Usuń
  7. Zauważyliście, że dzieci przy dziadkach są dużo grzeczniejsze niż przy rodzicach?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja do tej pory przy mojej babci jestem wzorowo grzeczna i ułożona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należy chronić dobre zdanie dziadków na nasz temat:-)

      Usuń
  9. Oj niestety Dziadkowanie/Babciowanie - to nie taka prosta sprawa. Ale daje ogromna satysfakcje. Moj wnuczek maly jeszcze ma dwa latka, ale juz zaczyna pytac... trzeba sie wiec uzbroic w cierpliwosc no i przypomniec sobie jak to bylo...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz już wprawę, mnie natomiast czeka dłuuugie przygotowanie, ale wiem, że podołam:-)

      Usuń
  10. Ekstra, moje dziecię też się nie garnie do dzieci, ale ja nie babciuję, o nie... gratuluję zatem i podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co podziwiać: robię to, co lubię, więc żadna zasługa tylko przyjemność:-)

      Usuń
  11. -ja też chciałbym wnuczęta,ale cóż nasze dzieci mają inne ważniejsze sprawy,a tak z doświadczenia i z obserwacji innych -podobnych nam,to samo jakoś przychodzi....))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to samo jakoś przychodzi - na to właśnie liczę:-)

      Usuń
  12. Ojj i u mnie nie zanosi się na moje babciowanie. Chyba długo, długo jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A jaką to dziecko otrzymało odpowiedź na pytanie
    "dlaczego pachną smrodem?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to temat na oddzielny wpis i myślę że wypada go popełnić. Przymierzę się do tego w weekend:-)

      Usuń
  14. Ćwicz, będziesz przygotowany na tę "olimpiadę" za 4 lata. ;)

    OdpowiedzUsuń