poniedziałek, 16 lipca 2012

Życie po życiu

Są rzeczy, stany umysłu i zjawiska, o których nie śniło się filozofom, ale Panu C. i owszem. Dziś odbył  służbową podróż i gdy zadowolony wracał do domu niebo spowiły chmury tak czarne jak sumienie czekisty, a ciśnienie sakramencko spadało na łeb na szyję. Czuł, że nie jest w stanie prowadzić samochodu. Padający rzęsisty deszcz dopełniał wszystkiego, droga stawała się coraz węższa i nadjeżdżające samochody były coraz bardziej rozmazane.
- Niedobrze - powiedział głośno.
Tuż za Kłodawą zaczął się rozglądać za jakimś azylem. Wypatrzył ślepą nitkę starej trasy, w którą wjechał i zatrzymał samochód. Ostatni przebłysk świadomości kazał mu rozłożyć siedzenie. Momentalnie zasnął. Spał około godziny do chwili, gdy usłyszał własne chrapanie. Widok tapicerki na suficie uświadomił mu, że chyba uciął sobie drzemkę. Wzrok wyraźnie odzyskiwał ostrość. Podniósł się z oparciem fotela, gdy nagle przeszył go przenikliwy, chłodny i obrzydliwy dreszcz. 
- Czy tak wygląda światełko w tunelu?!
Rozejrzał się wokół i powoli puls zaczął spowalniać.
- To jeszcze nie ten moment! - odetchnął.
Zachodził w głowę, jak nie mógł zauważyć tego wielkiego krzyża, gdy godzinę wcześniej zatrzymywał samochód. Cóż... nauka sowiecka zna takie przypadki.


36 komentarzy:

  1. Niech Pan C. uważa na siebie. Kurde, też kiedyś coś podobnego przeżyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Charmee, mówię Ci, ze najgorszy jest ten pierwszy moment po przebudzeniu, gdy zaczynasz rejestrować zewnętrzne bodźce:-)))

      Usuń
  2. Aha. Pierwsza!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan C. powinien przeanalizowac, dlaczego znalazł się "tu i teraz".
    Jednakowoż... współczuję przebudzenia..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście stan zagubienia trwał krótko:-)

      Usuń
  4. Kiedyś też pospałem na poboczu, zupełnie straciwszy kontakt z rzeczywistością. Podczas wybudzenia końcówka snu była taka, że jakaś skąpo ubrana dziewczyna myje mi szyby czterema gąbkami naraz, dwie z tych gąbek są tak strasznie milusie, że wzroku nie idzie oderwać. Kiedy ochłonąłem wracając ze snu to się okazało, że to tylko dzieciska z sąsiedniej wsi do szyb mordki poprzyklejały... Ech, życie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu, Ty to nawet sny masz przyjemniejsze:-)

      Usuń
  5. Albo jak zdrzemniesz się
    godzinkę w południe i zrobi się
    zmrok. Otwierasz oczy wydaje ci
    się, że to rano i że się zaspało do
    roboty, zrywasz sie jak poparzony
    a tu szósta [no i przecież
    w ubraniach do snu właściwego
    nie idziesz] ale po południu.
    Ze dwa razy w życiu tak miałam.
    A propos, śniłeś mi się ostatnio
    ale nie chciałbyś wiedzieć jak. :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leno, spokojnie możesz zreferować sen. Wspólnie z pozostałymi blogerami dokonamy Freudowskiego rozbioru sensów i znaczeń. Trauma mi nie grozi... chyba:-)

      Usuń
  6. Zdrowy sen pod czuwającym okiem.
    Dobrze, skoro, metafizykę mamy za sobą, przejdźmy do snu Leny. Lena, prosimy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cane, może we dwóch ją nakłonimy:-)

      Usuń
    2. Może i ją nakłonimy, ale co my zrobimy, kiedy ją już nakłonimy? ;)

      Usuń
  7. Zwężone pole widzenia, zmęczenie i proszę bardzo, sen pod krzyżem, pańskie oko... gut!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Zwłaszcza oko Opatrzności, które wyziera między chmurami:-)

      Usuń
  8. W taki krzyż to piorun mógłby strzelić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W krzyż niech strzela tak, jak na Giewoncie. Dobrze,że samochodów pioruny się nie imają.

      Usuń
  9. Kolega mojego Taty, kominiarz, wracał raz "komarkiem" "na bani" skrótami przez pola, do domu. Wyrżnął tym komarkiem w polną kapliczkę, obalił się i zasnął. Jak się przebudził zobaczył nad sobą błękit i figurkę świętego. Był pewien że umarł. Serio.
    Jak u Ciebie - deszcz, niewidoczność, sen, przebudzenie. Szok. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście musiało być traumatyczne i metafizyczne doznanie. Tylko pytanie: czy wpłynęło w jakikolwiek sposób na jego dalsze życie?

      Usuń
  10. Wystarczy, że budzik zadzwoni w momencie głębokiego snu i człowiek nie wie ani jak się nazywa, ani gdzie jest, ani jaki to dzień..:)

    OdpowiedzUsuń
  11. historia z podtekstem a nawet morałem ;-)
    krzyż, skądinąd, całkiem całkiem... nie wiem w jakim celu i kto je stawia, ale troszkę takich cudów w Polsce widziałem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod krzyżem jest odlana tablica z dedykacją oraz wymienia osoby uczestniczące w odsłonięciu, ale to już inna historia.

      Usuń
  12. Sny miewam prorocze, więc niektórych wolę nie pamietać ;)
    Ostatnio jednak, obudziłam się w środku nocy i nie mogłam opanować śmiechu.
    Spałam już w wielu dziwnych miejscach, ale pod krzyżem jeszcze nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. W porę się zatrzymałeś Caddi.Nie wazne gdzie wazne ze dalej mozesz nam opisywać o swoich przygodach-)Moj mąz zasnął za kierownicą i gdyby nie barierki zycie po zyciu stałoby się prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachowałem czujność, a może to Najwyższy, z którym jestem w sporze, uznał, że warto mnie zachować?

      Usuń
  14. Padłeś pod krzyżem
    i to jakim ogromniastym!!!
    Pierwszy raz coś takiego widzę.
    Świat ciągle mnie zadziwia. Uśmiechy!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przebudzenie przy krzyżu ,przywołuje różne skojarzenia.....

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, ze sie zatrzymales... i przespales, a przebudzenie...roznie z nim bywa.
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  17. A propos krzyża przypomniała mi się anegdota o ks J.Twardowskim. Jako młody ksiądz wszedł rano o 6 do kościoła i zobaczył leżacą "krzyżem" na posadzce starszą kobietę. Podszedł do niej zaciekawiony i spytał w jakiej intencji tak gorliwie się modli. A ona nie wiele się zastanawiając odrzekła:
    -żeby dyrektorka domu spokojnej starości... zdechła!!!
    Różnie ludzie kojarzą i wykorzystują ten znak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest dobitny przykład dlaczego Najwyższy nie może wysłuchiwać naszych modlitw:)

      Usuń