niedziela, 8 lipca 2012

Wall Street

Źródła podają, że nazwa najbardziej znanej nowojorskiej ulicy pochodzi z XVII wieku, gdy postawiony w jej obecnym miejscu drewniany płot odgradzał mieszkańców Nowego Amsterdamu od namolnych Indian rozdrażnionych obecnością Holendrów na Manhattanie. Z czasem ochrona okazała się zbyt słaba, dlatego w 1652 roku niejaki Peter Stuyvesant  rękoma niewolników postawił czterometrową palisadę. Niewiele to pomogło i Nowy Amsterdam został przejęty przez brytyjczyków i  stał się Nowym Jorkiem. A w miejscu muru - rozebranego w 1699 roku - utworzono ulicę o nazwie Wall Street.

Czysty przypadek sprawił, że Pan C. wędrując po starej części Konina natrafił przy ulicy Śliskiej na zachowane resztki holenderskiej konstrukcji. W jaki sposób się tu znalazła na razie nic nie wiadomo. Archeolodzy prowadzą badania, a świat finansjery milczy wyczekująco. Odkrycie to może mieć nie mniejsze znaczenie, jak odnalezienie świętego Graala, czy Arki Przymierza, za którą uganiał się Indiana Jones.



26 komentarzy:

  1. No, i proszę! Zaraz się pojawi nieznana historia Indian konińskich! Myślę, że warto umieścić ten zapomniany mur w przewodnikach turystycznych i stworzyć miejską legendę:)
    Ciekawe jest to miasto.. Coraz ciekawsze.. Trzeba się będzie wybrać i pozwiedzać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywistość jest taka, jak zostanie opowiedziana... nie inna:-)

      Usuń
  2. Przecież to nie jest mur tylko słynna konińska ścianka wspinaczkowa dla ubogich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wugusiu, żadna ściana, tylko Wall Street. Wiem to os Pana.

      Usuń
  3. A ja tylko, że
    NIENADAUŻAM* za Tobą.
    Może mniej nordic.... ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja też nie mogę nadążyć za sobą, ale... daje radę:-)

      Usuń
  4. Caddi, masz jak dla mnie zbyt duże tempo publikacji, ale na szczęście dość lekkie wpisy. Widać, że wyobraźnia Cie nie opuszcza i wykorzystujesz każdą okazję, by tworzyć mini opowiastki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zamiarem jest pisanie krótkich i treściwych opowiastek. Cały czas ćwiczę:-)))

      Usuń
  5. -ciekawy opis ulicy,a ile treści historycznych no i ta fotografia....dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pisaniu największą przyjemnością jest nie odwzorowanie realiów, co ich kreowanie tak, by zaciekawić. Najważniejsza jest narracja, za którą inni będą bieżyć.

      Usuń
    2. -zgoda,posiadasz Waść tą umięjętność.....))))

      Usuń
  6. To milczenie jest wymowne, ale może czekają aż się rozpadnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie wiedzą, co z tym fantem zrobić. A jak nie wiedzą co, to ogłaszają reformy:-)))

      Usuń
  7. Ciekawe czy w owych czasach, jako spoiwo użyto jaj ;)
    wówczas tak mocno zespolonego..głową muru nie przebijesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba wgryźć się w spoinę między cegłami, a wszystko będzie jasne:-)

      Usuń
  8. A mnie się podobają takie mury. Czuję się wtedy częścią historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Charmee, ale zabrzmiało to tak, jakbyś była częścią tego muru, a onegdaj mówiłaś, że chcesz być krzesłem lub taboretem, czy jakoś tak:-)))

      Usuń
  9. Chyba tam byłam ... a może to było w zupełnie innym mieście?

    OdpowiedzUsuń
  10. Teraz czekam Caddicusie na ścianę Płaczu w Koninie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mmrr, ależ mamy i to nie jedną ścianę płaczu.

      Usuń
  11. Taboretem! Ale murem też mogłabym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, bo Mmrr zamówił już u mnie koniński mur płaczu:-)

      Usuń
  12. Te cegły są za czerwone jak na amerykańskie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu nieco inny klimat, a poza tym była kooperacja. Kolor całkiem fajny:-)

      Usuń
  13. Wall Street jak się patrzy! ;)

    OdpowiedzUsuń