wtorek, 10 lipca 2012

Stajenka licha

Mijając wspaniałe i monumentalne świątynie niezawodna pamięć Pana C. przywodzi znamienną scenę z książki Umberto Eco pt. Imię róży.  W jednym z ówczesnych opactw pod okiem przysłanego przez papieża Jana XXII legata oraz gospodarza miejsca, opata Abona, toczyła się teologiczna dysputa na temat tego, czy Jezus rzeczywiście był ubogi i jakie z tego mogą wynikać praktyczne konsekwencje dla Kościoła w XIV wieku.
Na dysputę przybyli uczeni mnisi z wielu klasztorów, które w owym czasie były miejscem swobodnego dyskursu naukowego i teologicznego. Sprzyjały temu autonomia i bogactwo księgozbiorów, którymi dysponowały klasztory ówczesnej Europy. Zwolennicy ubóstwa Kościoła przywoływali zapisy Ewangelii, w których Jezus osobiście nie był dysponentem żadnej sakiewki. Nie wnikając w dystynkcje i niuanse owego sporu w pamięci Pana C. najbardziej utkwiła wypowiedź legata, który dążąc do spacyfikowania toczonego sporu i rozstrzygnięcia go po myśli ówczesnych zarządców Kościoła powiedział:
- Nie chodzi o to, czy Jezus był ubogi. Chodzi raczej o to, czywynika z tego, że ubogi ma być także Kościół?
Zamiast pointy:
Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
(Ewangelia wg Łukasza 2:1-7, BT)

40 komentarzy:

  1. ''Aby dzieci biskupów nie mogły dziedziczyć zabroniono tym biskupom się żenić...'' Tak mi się wers nawinął zasłyszany... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "będę księdzem jak mój tata" -mnie się to nawinęło... :)

      "(...)gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie." Co tam gospoda... Śmiem twierdzić, że gdyby Jezus przyszedł na swiat w czasach dzisiejszych, nawet do kościoła nie zostaliby wpuszczeni...

      Usuń
    2. Celibat wprowadził papież Kaliksta II w 1124 podczas soborów laterańskiego. Zniesiono wtedy nawet zawarte małżeństwa księży, co było w jaskrawej sprzeczności z zasadą co Bóg złączył człowiek niech się nie waży rozłączać. Widocznie uznano, że kwestie majątkowe (dziedziczenia kościelnych majątków) stanowią zagrożenie dla instytucji Kościoła. W Polsce celibat wprowadzono dopiero w 1197 roku.

      Usuń
    3. Ale chyba na wniosek siostry zakonnej. Tak mi się utrwaliło. ;)

      Usuń
    4. Cane, tego nie wiem, ale doczytam:-)

      Usuń
    5. Będę wdzięczny za relację z lektury. :)

      Usuń
  2. Gdyby Kościół postawił na ubóstwo, pewnie by już nie istniał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie istniałby w sensie instytucjonalnym, ale jako wspólnota wiary były silniejszy. Dziś powoli zostaje skorupka, a w środku coraz bardziej pusty.

      Usuń
  3. Oj, temat na długą pogawędkę..a w skrócie:
    widziałam ostatnio zachętę typu: "wstap do nas księży..nie obiecujemy wiele, ale gwarantujemy wikt i opierunek"..cholera, czasami żałuje że nie jestem facetem ;)
    Gdyby Jezus żył w naszych czasach pewnie miałby komórkę, stronę na blogu, własnego agenta i wianek fanek ;)
    Celibat zaś to względy ekonomiczne - po co wyprowadzać pieniądze z kościoła na alimenty. Żaden normalny człowiek-powtarzam: normalny!, nie jest w stanie pohamować pewnych reakcji i odczuć z piramidy Masłowa...jeśli się stara, to wychodzą czasem takie cuda jak napastowanie młodych chłopców..
    Nie poruszam podobnych tematów u siebie, bo śmierdzą...dla mnie jednak kościół to miejsce ciche i puste, wręcz surowe...gdzie można zebrać myśli, bez zawieszania wzroku na kosztownościach oblepionych w jego wnętrzu..
    Pieniądze zaś zdobyte od wiernych, miały pomagać najbiedniejszym, a nie budować kolejną 'świątynię"..trzecią na moim osiedlu..między innymi dlatego nie należę do tej wspólnoty, a wiara to zupełnie inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuj, żeś nie facet: w zakonach żeńskich tez otrzymasz wikt i opierunek:-)
      Każdy przeżywa swoją wiarę, czy niewiarę indywidualnie. Każda krzykliwość i nachalność drażni tak samo, jak przerost formy nad treścią, co uderza w zdjęciach tej jeszcze surowej żelbetowej budowli.

      Usuń
    2. Nie mogę Cadii..mam Córkę z pierwszego małżeństwa i żyje niepoprawnie w wolnym związku. Musiałabym się "najsamprzód" poddać spaleniu na stosie, przestać pisać te zadziorne teksty i robić nieprzyzwoite zdjęcia ;)..chyba że mowa o zakonie zamkniętym, no ale od tego wolę las..tam czuję obecność Boga..albo jakoś tak ;)

      Usuń
    3. Związki-rozwiązki też są fajne. Nie poddawaj się stosowi całopalnemu. jeszcze jest tyle zdjęć do zrobienia:-)

      Usuń
    4. do lichej stajenki!..masz rację! ;)Nie poddam się, dopóki z głowy nie spadnie mi aureola ;)

      Usuń
  4. nie wyobrażam sobie, by współczesny kościół w ogóle rozważał kwestię ubóstwa. Taki np. Rydzyk w swoim czasie stwierdził, że jeździ maybachem bo przecież nie będzie na osiołku poginał i to jest clue kościelnej filozofii.

    inna sprawa, że nadpłynność finansowa firmy zwanej Kościół Katolicki nazbyt często prowadzi do architektonicznych zbrodni, których efektem są setki "nowoczesnych" kościołów, przypominających potworki z piekła rodem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozważać to rozważa, o czym świadczy powyższy wpis dotyczący czternastowiecznej debaty. Natomiast kwestia maybacha już wielokrotnie była wyjaśniana, że to fotomontaż;-)

      Usuń
  5. Kościól, podobnie, jak PZPN potrzebuje dogłebnej reformy.
    Dlatego kościoły zwiedzam, a nie odwiedzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kościół zwiedziłem mimo zakazu wstępu, ale nie mogłem się oprzeć rozmachowi:-)

      Usuń
  6. Większość nowych to takie betonowe silosy stylizowane na arkę. Beznadzieja architektoniczna.
    Vide Arka Pana w Nowej Hucie z lat 60/70
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Matki_Bo%C5%BCej_Kr%C3%B3lowej_Polski_w_Krakowie_%28Arka_Pana%29

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Nowej Huty stanowi jeszcze dość ciekawy zamysł i nawiązuje do biblijnych motywów. Kościół to nawa, arka, która chroni i daje zbawienie wybranym Najwyższego.

      Usuń
  7. Mi się nasunęło jedynie - ojej... przepraszam

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam kiedyś w Licheniu...
    Widok, który pozostałą część wycieczki zachwycił,
    mnie powalił na kolana ze smutku, zgrozy i obrzydzenia.
    Szczególnie widok tablic z nazwiskami darczyńców.
    Płakać mi się chciało na myśl, ilu ludzi przeżyłoby
    za te datki choć jeden dzień, bez troski o jutro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poruszyłaś dwie sprawy. Pierwszą pomijam, bo zgadzam się w pełni.
      Co do tabliczek z nazwiskami nie masz racji z prostego powodu. To były prywatne pieniądze, które ktoś przeznaczył na budowę tej świątyni. Może się nam to podobać lub nie, ale guzik nam do tego, jak ktoś wydaje swoje pieniądze. Nie były one dane z intencją wspierania innych ludzi.

      Usuń
    2. Problem nie leży w darowiźnie
      a w trąbieniu o tym.
      Przypowieść o biednej wdowie
      i bogaczach dających wiele
      dużo mówi o tym, co dla Boga
      w istocie oznaczają ilości darowizny.
      A po drugie, wedle PŚ, to mają
      być dawane dyskretnie ;mateusz 6:1-4" niech nie
      wie lewica co daje prawica".
      Ogłaszanie darczyńców, ma swój psychologiczny
      cel. Nakręca biznes, ponieważ
      może i bardzo często powoduje, że inni
      żyją tylko po to, by kiedyś też
      znaleźć się na takiej tablicy.
      Tylko pytanie, jakie pobudki temu
      towarzyszą?

      Usuń
    3. Leno, masz rację, że to jest wbrew tej ewangelicznej zasadzie wypowiedzianej przez Jezusa. Ostentacyjność tabliczkowa jest sprzeczna z dyskretnością.

      Moja uwaga odnosiła się raczej do tego, że od moich pieniędzy wara. Wydaję na co chcę, a jeśli ktoś uważa, że należy wspierać biednych to niech to czyni ze swojej kieszeni.

      Usuń
    4. Na cudze intencje Mój Drogi
      bardzo łatwo można wpłynąć
      czego dowodem zamożność
      w/w instytucji. Można np. wbić ludziom
      do głowy przez radio, bardzo
      delikatnym i czułym głosem
      [Byłeś radiowcem
      wierz o czym mówię] ze
      do zbawienia to trzeba mieć
      radio, tv z dekoderem i zamówić
      najlepiej od razu bloczek przekazów
      pocztowych na określony adres.
      Ale że na tej samej fali uczy
      się od razu pogardy dla bliźniego
      tu już dla niektórych insza inszość
      najlepiej nie do dyskusji, bo przecież
      ''żyd to już nie bliźni''.
      http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=473
      BT Izajasz 1;11-17 <- i wszystko jasne.

      Usuń
  9. -napisałeś o współczesnym kościele,ale ja cofnę się do historii i zapytam kiedy kościół był biedny.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie! Przecież już Judasz był skarbnikiem, apostołowie też prowadzili zbiórki na potrzeby wspólnoty, a nawet karali śmiercią, gdy niektórzy nie chcieli oddać wszystkiego.
      Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby [...]
      Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. «Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? [...]Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu». Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy
      /Dzieje Apostolskie/

      Usuń
  10. https://www.facebook.com/photo.php?fbid=284068628340131&set=a.194388163974845.52668.194057544007907&type=1&theater

    :-)).Oczywista,w miejsce po prawej
    równie dobrze można byłoby wstawić
    Polaka z tym małym wyjątkiem, że
    Niemiec stereotypem lepiej tam pasuje
    dla niektórych. ;-))no a po drugie
    utarło się, ze o nie żyjących nie
    mówi się źle.
    To temat,nie na zdawkowe refleksje,
    to..że tak ujmę;fakt paraboliczny którego większość
    nie zauważa na własne sumienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mamuś zawsze powtarza, że nikt jej nie będzie liczył jej kasy. I w tym kontekście - jeśli ktoś chce sponsorować budowę kolejnej światyni, czy kolumienki w Licheniu, to jego sprawa, tylko i li. To jasne. Jeśli zaś chodzi o kasę, to jedynie Kościół Polskokatolicki /Polsko - Katolicki?/, z tego co pamiętam, nie łamie zasady nieobrastania w dobra itd. A kapłan nie mieszka na żadnej plebanii, tylko w zwyczajnym bloku. Czy tam gdziekolwiek. Akurat w Olsztynie w bloku. Aha, i dają śluby rozwiedzionym cywilnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno jest pewne - każde przedsięwzięcie, jakie by ono nie było, potrzebuje kasy. Pieniądze same w sobie nie są czymś złym i zdrożnym. Źle sie dzieje, gdy duchowni traktują swoją misję biznesowo.

      Usuń
  12. A nie mówiłem żeś wielki? Pamiętasz ową tabliczkę w siusialniku? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Caddi, przywołałeś znów moje emocje związane z " Imieniem Róży".
    Doskonała tak książka, jak i film!

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam. Doskonała książka i film. Tylko tyle, nie chcę się denerwować, ale podpisuję się pod Charmee :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kościół nie chce być ubogi
    chce mieć-strojne szaty,wielkie kościoły i władzę nad "owieczkami"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Władza - jaka by ona nie była - jest jak narkotyk.

      Usuń
  16. ... i nie dodaje mądrości tylko ją zabiera...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde odurzenie, także władzą, zawęża pole widzenia;)

      Usuń