sobota, 14 lipca 2012

Skansen

Nie wlewa się młodego wina do starych bukłaków oraz  nie wprawuje się łaty sukna nowego w szatę wiotchą. Te dwa stare cytaty zaświtały Panu C., gdy czekając na syna zobaczył to drewniane cudo pamiętające czasy towarzysza Wiesława. Kiedyś klony tego sklepiku znajdowały się niemalże w każdej gminie i pełniły funkcje warzywniaka, w którym klasa robotnicza i inteligencja pracująca mogły zaopatrzyć się w marchew, cebulę, pietruszkę i parę innych egzotycznych warzyw, jak buraczki, ziemniaki, czy ogórki.



28 komentarzy:

  1. -dobrze,że został......)))

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak:-)))
    Chodziło się kiedyś
    do Hatali na Traugutta
    po włoszczyznę. Teraz podobno
    jest tam restauracja
    czy jakaś inna jadłodajnia.
    Wspominania.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Ruch- EUropejski" . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przynajmniej jest temat na wpis wakacyjny. Sezon ogórkowy, więc warzywniak, jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owoce Warzywa Kwiaty

    Tak było napisane często.

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas "Zieleniak"na takie mówili - wymarły chyba wszystkie. Ich rolę pełni "Berlinek", co to wszystko oferuje, nie tylko wloszczyznę /też EUropejsko, prawda? - przynajmniej z brzmienia/ :)))
    Pozwolę sobie wkleić:
    http://punktpotrojny.blogspot.com/2012/05/berlinek-dzien-handlowy.html
    Mam nadzieję, że Pitfall się nie obrazi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cały rynek u mnie takich budek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaintrygowany tą drewnianą konstrukcją wszedłem do środka i zapytałem sprzedawczyni, która była chyba właścicielką, o wiek tego obiektu. Nie była zorientowana, ale w środku była też bardzo starsza pani, która powiedziała, że ten sklepik był już 50 lat temu, gdy tylko tu się przyprowadziła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Panu C. zaświtały odpowiednie cytaty ..
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę odpowiednich wspomagaczy i od razu zwoje mózgowe wypluwają gotowce:-)

      Usuń
  10. "Artykuły z UE" - to brzmi dumnie:)
    Ten "skansen" wygląda o niebo lepiej od wszechobecnych (już coraz mniej, na szczęście) bud zwanych "szczękami". I niech sobie będzie "ku pamięci";)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęki brzmią prawie, jak tytuł filmu o tym samym tytule.

      Usuń
  11. znamy takie sklepiki, wszędzie jeszcze zdarzają się niedobitki tej rasy ;-)
    zasadniczo, nie mam nic naprzeciwko drewnianym wykończeniom, aczkolwiek... ta konkretnie wersja jakoś mi nie podpada... a już w połączeniu z unijnymi artykułami, bardzo to zgrabny żarcik ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja sklepiku jest starsza ode mnie. Kiedyś była naprawdę popularna i dość solidna. Inaczej by nie przetrwała do naszych czasów.

      Usuń
    2. cóż, niewykluczone że jest to nawet jakiś średniowieczny fort, a raczej forcik, któremu się udało przemknąć przez dziejowe skrzyżowania aż do naszych czasów ;-)

      Usuń
  12. Nie śmiejcie się, to bardzo udany architektonicznie model małego sklepiku. Na tamte czasy pozostawiał daleko w tyle standardowe kioski "Ruchu". Śmieszne jest co najwyżej napis, bo powinien brzmieć "Towary z UE made in China". I to jest tak śmieszne, że aż się płakać chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten napis właśnie zwrócił moją uwagę:-)))

      Usuń
  13. Lubiłam takie sklepiki,
    szczególnie w sezonie truskawek.
    Pachniały ziemią i wilgocią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest tym, co pamiętamy najdłużej:-)

      Usuń
    2. Byle tylko to był zapach wart zapamiętania

      Usuń
    3. Zapach wartościowany jest ex post, więc zapamiętujesz jak leci... nawet te najbardziej odrażające zapachy:-)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. To podstawowe warzywo:-)

      Usuń
    2. W UłE z pewnością. ;)
      A i tak ziemniaki i buraki górą!

      Usuń
  15. A ja myślałam że można połączyć stare z nowym, ale w tym przypadku jakoś tego nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w tym przypadku nowość przylepiona do czoła tego sklepiku bardzo razi.

      Usuń
    2. Uhm, najlepiej pasowałby napis "50+ lat polskiej tradycji" + wyroby tylko z Polski, zero chińszczyzny, tylko polskie rodzime wyroby, i tak silna wyrobiona marka, ze każdy by kupował (mówię jako marketingowiec), a jako konsument to sama osobiście mam dosyć sklepów typu Tesco i Carrefour również ich małych sklepików. Brak w nich tego ducha polskości, polskiej tradycji i ... dobrych prawdziwych polskich wyrobów. Coraz mniej jest takich sklepików, niestety, próbują konkurować z dużymi ceną i upadają, a to błąd, duży błąd, powinni konkurować relacją, sercem.

      Usuń
    3. Adminie (intrygujący ładny nick/imię), podoba mi się to, co napisałeś i przyznam, że cenię relacje osobiste ze sprzedawcą, czy usługodawcą. W koninie jest zakład fryzjerski, do którego uczęszczam 37 lat. Zawsze czuje się jak u siebie. Wszyscy wiedzą, kto może tknąć moje włosy.
      Ludzie lubią być traktowani indywidualnie, a nie jak stado bezimiennego bydła. U mego dziadka na wsi krowy, konie i świnie miały swoje imiona: Lipek, Menia, Wacek itp. itd.

      Usuń