sobota, 28 lipca 2012

Obszarpany pomocnik

Czas wakacji jest dość męczący. Prowadzący blogi nie mają weny i sił, by pisać, czytający zaś ugrzęźli gdzieś w ostępach leśnych, nad brzegami mórz, pod szczytami Tatr, czy choćby nad Rospudą. Podobny stan dotknął i Pana C., który mimo kanikuły jest wielce zaabsorbowany. Dlatego też Pan C., by nie nadwyrężać uwagi gości tego bloga, ale i siebie samego (przede wszystkim) ograniczy się do wpisów krótkich... nawet bardzo krótkich. Będą to takie pozdrowienia, jak pomachanie ręką z drugiej strony ulicy.


24 komentarze:

  1. To ten od podawania kombinerek?

    OdpowiedzUsuń
  2. - odmachuję po tej stronie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. @Golden - własnie ten:-)
    @kawał-mnie - :-))))

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie 35 w cieniu, trudno w taki upał zmusić się do czegokolwiek.
    Pomacham Panu C. teraz z radością, choć jutro będę przejeżdżać tuż, tuż . Będzie to jednak głęboka noc i nie ośmielę się wyrywać Pana C. ze snu ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pod orzechem było 34 stopnie o jedenastej przed południem.
      Dobrej drogi i dobrego wypoczynku, Angie. Pozdrów morze:-)

      Usuń
    2. Caddi, u mnie w piątek były 34 stopnie o godz. 19.30...
      Dzisiejsze burze przyniosły trochę orzeźwienia, przyjemniej można pooddychać...
      a co do zdjęcia - coś ten Twój pomocnik mocno skrzydła nadwyrężył:)
      kiedyś widziałam pewną biedronkę, która w upalny dzień postanowiła odpocząć na tylnej kieszonce spodni pewnej Pani (a może to był biedronek???), żałuję do tej pory, że nie miałam wówczas aparatu...:)

      Usuń
  5. Ale niedługo jesień i wszystko wróci do normy. Mam nadzieję, że upały potrwają jeszcze z 1,5 tygodnia, bo też mnie niesie nad morze, nasze morze, wiernie Cię będziemy strzec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jest nam dobrze, zawsze na coś narzekamy, ale cóż... taka nasza natura. Ostatnio lepiej znoszę wysoką temperaturę, znacznie lepiej niż przed kilku laty. To chyba kwestia aktywności fizycznej na co dzień i... dobre geny:-)

      Usuń
  6. Mam zdecydowanie gorsze geny ( nie wspominając o aktywności fizycznej ), bo coraz mniej lubię upały...oraz mrozy także - sama nie wiem, co mi bardziej utrudnia życie ? Na pewno najbardziej...wiek - mój i może XXI też... ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się,że to jednak przyczyną jest XXI wiek:-)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podczas kanikuly w dni deszczowej jak dzisiejszy ja mam wiecej czasu na net... wiec odwiedzam, czytam... no i pozdrawiam wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda taka, że nic się nie chce. Miło, że w tym nawale.. wakacji odwiedzasz i machasz ręką:-)

      Usuń
  9. niezły taki pomocnik... skąd go wytrzasnąłeś? Jakaś agencja pośredników? ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś nieznany mi bliżej wolontariat:-)

      Usuń
  10. A ja od tylu lat na wakacjach...a motyl taki sobie, ale skrzydelkami macha!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taki sobie, ale chętny do pomocy. Widać, że życie go nie oszczędzało, bo skrzydełka postrzępione. Ale do pomocy chętny:-)

      PS. Dobrego wypoczynku Judyto. Naciesz się Polską i przyjaciółmi.

      Usuń
  11. Na tym upale mózg się lasuje, jak dawniej mawiano:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lasuje, ale są sposoby ochrony i trzeba je stosować. Niektórzy cień, inni zimne piwo, a jeszcze kolejni - w tym Pan C. - woda z miętą i limonką... To działa:-)

      Usuń
  12. Wakacje, czy środek zimy - bez różnicy. Wpisy blogowe zawsze powinny być krótkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne by nie nudzić:-)

      Usuń
    2. A tym to się już nie przejmuje. Przekonałem się, że ludzie są nieobliczalni - potrafią czytać najgorsze nudy i jeszcze komentarz zostawią :D

      Usuń
  13. Ci znad Rospudy meldują, że już mają za sobą Szeszupę i Czarną Hańczę, a nawet, że już wrócili

    OdpowiedzUsuń