czwartek, 21 czerwca 2012

O ignorantach

Pan C. ostatnio więcej podczytuje niż pisze. Wena musi czasami odpocząć. To dobra okazja, by podzielić się ciekawostkami znalezionymi u innych. Polityka, tak samo jak seks, jest dużą namiętnością człowieka i Pan C. w tych sferach nie odbiega od normy. Owszem ma dystans, szczególnie do polityki, bo w tej drugiej sprawie niekoniecznie. I dobrze. 
Śledząc publikatory - Pan C. czyni to umiarkowanie - często załamujemy ręce, że nasi rodzimi politycy są dyletantami i zajmują stanowiska tylko dlatego, że akurat tkwią w układzie. Wyobrażamy sobie i fantazjujemy wręcz, że gdzie indziej jest całkiem inaczej, dostojniej i prawiej. Czy ktoś pamięta odpowiedź ministra skarbu Wiesława Kaczmarka zapytanego o to, dlaczego Stanisław Dobrzański (działacz PSL) został prezesem Polskich Sieci Energetycznych (PSE)? Minister odpowiedział krótko i na temat: Staszek chciał się sprawdzić w biznesie?
A oto przykład z największej demokracji świata.
William Clarke aplikował w 1981 roku na stanowisko zastępcy sekretarza stanu (wiceministra spraw zagranicznych) w rządzie Ronalda Reagana. To podręcznikowy przykład ignoranta, który trafił na posadę rządową mimo żenującego dialogu, jaki się wywiązał podczas przesłuchania w senacie pomiędzy nim a senatorem Johnem Bidenem:

— Czy może nam pan powiedzieć kto jest premierem Republiki Południowej Afryki?
— Nie, nie mogę.
— A kto jest premierem Zimbabwe?
— Może bym odgadł... cóż...
— Jacy członkowie NATO wahają się czy przyjąć zmodernizowaną broń nuklearną na swoje terytorium?
— Nie jestem w stanie ich wymienić.
— Czy może pan powiedzieć, choćby na podstawie lektur prasowych, co się wydarzyło ostatnio w brytyjskiej Labour Party?
— Nie sądzę, bym mógł powiedzieć co się stało ostatnio w Labour Party...*



*dialog cytowany za Waldemarem Łysiakiem, Uważam Rze (10-06-2012)

29 komentarzy:

  1. Ja tam zdecydowanie wole temat seksu niz polityki.Przestałam ją rozumieć bo po mojemu oni nie myslą tylko chyba po marsjańsku!Układy i jeszcze raz układy.Robią i tak co chca wiec poco sobie nerwy szarpać lepiej wcale ich ani nie ogladac ani nie słuchać.Pozdrawiam cie caddidusie serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdecydowanie bardziej kręci temat na literę "S":-)

      Usuń
    2. Caddi,
      tak Cię temet kręci, że
      az czknąłeś pruderią na
      literkę "S". ;-D.
      Taki stary dwudziestopięciolatek
      i jeszcze się wstydzi. Fe!;-)).

      Usuń
    3. Leno, nie etykietuj Pana C. pruderią jeno zajmij się meritumem:-)

      Usuń
  2. Dla mnie powodem do przecierania zdumionych oczu była ortograficzna, dubeltowa wpadka Pana Prezydenta (wpis do księgi kondolencyjnej po tsunami)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BronKom powinien pracować w jakiejś poradni uśmierzania bUlu lub ministerstwie śmiechu:-)

      Usuń
    2. Ministerstwie Śmiechu i NadzieJi

      Usuń
  3. wszędzie źle, wszędzie niedobrze
    myślę, że polityka jest wszędzie taka sama

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki Bartosz Arłukowicz medycznym dyletantem nie jest, a i tak niewiele mu to chyba pomaga w jego ministrowaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ministrem nei musi być lekarz, bo jego wiedza medyczna nie przekłada się na zarządzanie systemem zdrowia, który jest czymś więcej niż umiejętności lekarza. Arłukowicz nie miał żadnego doświadczenia w zarządzaniu nawet najpodlejsza przychodnią zdrowia. W ministerstwie porusza się, jak dziecko we mgle.

      Usuń
    2. Czytałam kiedyś wypowiedź
      lekarza, że on jest za tym
      żeby ministrem zdrowia
      nigdy przenigdy nie był lekarz.
      Ponieważ podobno wtedy to z funduszem
      zawszę będzie cienko,
      gdyż taki mając pewien
      zasób świadomość o dysponowaniu
      środkami przez placówki medyczne
      lubi oszczędzać zwłaszcza rękami kolegów.

      Usuń
    3. Słuszna jest starorzymska maksyma: nemo iudex in sua causa:-)

      Usuń
    4. Dobrze byłoby, gdyby ministrowie mieli znacznie lepsze wykształcenie, niż inni, tzn. co szkodziłoby p. Arłukowiczowi mieć dodatkowo ukończone zarządzanie?

      Usuń
  5. A dlaczego Lena pisze w pionie, czym sprawia, że wzrok mi błędnieje?

    Niech każdy robi to, co potrafi. Lekarz leczy, nauczyciel uczy, a menadżer zarządza. A my blogujmy /faja/...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słusznie prawisz, ale teraz to lecę do lasu potrekingować. Deszcz nie pada i jest cieplutko;-)
      Pobloguję, jak wrócę

      Usuń
    2. Charmee,
      To chyba moja wrodzona
      powściągliwość. ;-))).

      Usuń
  6. Z przekorą powiem : "piękny dialog" ;) Przy takowych, lub zamiast nich wole "ss"

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli mówimy tu o głupocie polityków to ja mam przykład z Kanady. Kilka lat temu premier prowincji Ontario,pan McGuinty postanowił wybudować elektrownie gazową o sile 900MW w moim mieście, pare metrów od najbliższego osiedla. Gdyby coś poszło nie tak, wybuch takiego kolosa zrównał by z ziemią większość miasta. 200,000 ludzi podpisało petycje przeciwną temu projektowi, ciężka walka mieszkańców tego miasta która trwała ponad 2 lata zakończyła się sukcesem, a to tylko dlatego że zatrudniliśmy (mieszkańcy) prawników którzy zaprowadzili sprawę na wyższy szczebel. Ale pytanie pozostaje... Co premier McGuinty ma w głowie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w Radiu ZET usłyszałem w trakcie programu 'Dzwonię do pana, pani w w nietypowej sprawie..." taką wypowiedź Janusza Weissa:
      Nie ma takiej głupoty i idiotyzmu, na który urzędnicy nie wpadną wcześniej, czy później.
      Trzeba wystrzegać się tych, którzy uważają, że są w stanie zadbać o nas lepiej niż my sami:-)

      Usuń
  8. Mi ręce opadły najniżej gdy były już prezydent wykazał się iście twórczą znajomością hymnu państwowego, który to (prezydent, nie hymn) chciał trafić do Wolski. :/

    Zdecydowanie S jest lepsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podany przykład potwierdza tylko, że politycy nie odbiegają od średniej krajowej... niestety.

      Usuń
  9. O nie... polityka nie jest moją namiętnością, skończyłam z nią w chwili, kiedy wywaliłam TV z domu, czyli jakieś 8 lat temu :) A i tak się ciągle o nią obijam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma rady, jak chcesz całkowitego spokoju wybierz się na bezludna wyspę:-)

      Usuń
    2. wybieram, już od sierpnia alienuję się od tego wszystkiego i emigruję na stałe.

      Usuń
  10. -widziałam migawkę jak reporter przepytywał posła,trudno ale nie wiedział nic....a oni stanowią prawo....?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda słów. Sejm pełen ignorantów.

      Usuń
  11. Chciałabym się beztrosko z tego smiać, ale trudno mi, bo poraża mnie myśl, że takie bezmózgowia mają władzę i mogą z niej korzystać w niekontrolowany sposób.

    A jesli chodzi o S, to lepiej go czynić, niż o nim gadać;)

    OdpowiedzUsuń