niedziela, 6 maja 2012

Jajecznica po męsku

Jest takie przekonanie, że mężczyźni są lepszymi kucharzami niż kobiety. Nie wiadomo ile w tym empirii, a ile mitu mającego podbudować i podtrzymać chwiejące się męskie ego, ale Pan C. zgadza się z tym w całej rozciągłości. Kobiety prowadzą kuchnię, bo taką rolę narzuciły  im warunki, konwenans, czy cokolwiek innego, co można uznać za jakieś tam wyjaśnienie.

W końcowej fazie rządów nieboszczki partii - niesłusznie nazywanej robotniczą - gdzieś około 1988 roku Pan C. miał okazję poznać Janusza Korwin-Mikke. W tym czasie Korwin dystrybuował liberalny kwartalnik Stańczyk i objeżdżał kraj wygłaszając odczyty. Podstawowym asumptem do organizowania z nim spotkań było prowincjonalne zainteresowanie nieuchronnym upadkiem realnego komunizmu. Jedno z takich spotkań odbyło się w Koninie w parafii świętego Wojciecha, która dawała schronienie nielegalnej wówczas Solidarności
Po spotkaniu Tomasz, kolega Pana C. z czasów licealnych - wówczas czynny archeolog, dekadę później minister łączności w rządzie niesławnej pamięci AWS - zaprosił na kolację pana Janusza i kilku kolegów. Dyskusja na tematy bieżące i przyszłe trwała w najlepsze. Wszystkiemu sprzyjał dobry klimat domu gospodarza, gość oraz spore zasoby dobrego wina, którego miłośnikami byli obydwaj panowie.
Nie warto przytaczać wątków politycznych, bo te są nudne i minione. W każdym razie wyobrażenia, jak będzie przekształcać się Polska po odejściu komunistów w żaden sposób się nie sprawdziły. Natomiast całkiem marginalna wypowiedź Korwin-Mikkego na temat umiejętności kulinarnych mężczyzn, a w szczególności przepis, jak przyrządzić prawdziwie męską jajecznicę, utkwił w pamięci Pana C. na zawsze. I co najważniejsze... jest praktykowany do dzisiaj.

Ćwiczenia praktyczne w kuchni Pana C.

Produkty na dwie osoby:
  •  3 jaja
  •  1 cebula
  •  1 pomidor
  •  1 duży plaster szynki
Wybić jaja do miseczki i odstawić na bok.
Cebulę przeciąć na połowę i pokroić na półplastry. Zeszklić na patelni.
Szynkę pokroić w kosteczkę i dodać do zeszklonej cebuli i smażyć na wolnym ogniu.
Pomidora pokroić w kostkę i rozsmażyć do odparowania wody.
Dodać cebulę i szynkę do pomidora i smażyć 10 minut na małym ogniu .
Na końcu dodać jaja i smażyć do uzyskania pożądanej konsystencji
Dodać sól i pieprz do smaku.
Podawać na dużym talerzu z ogórkami małosolnymi i chlebem.

61 komentarzy:

  1. Caddi, no to mamy wspólnych kolegów. Tomasza S. na ten przykład...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny przepis i bardzo, bardzo klimatyczny filmik... aż ślinka cieknie ;-). Ja ostatnio zrobiłem jajecznicę bardziej desperacką - wobec zepsutej cebuli i braku boczku (nie wiem jak to możliwe, by nie było boczku... ale stało się) zaryzykowałem dramatyczne rozwiązanie i do jajka wrzuciłem szczypiorek ;-). Dobre to było. W swoim czasie jadałem także z papryką... i na sto innych sposobów. Jajecznica, nieco rozwijając tytuł, to w ogóle bardzo męska sprawa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Caddi, dawno nie było mnie tutaj. Życie realne wciąga bardziej niż by się chciało.
    Czytam... słucham i podziwiam. Zastanawiam się, czy nie powinieneś pomyśleć nad napisaniem książki. Twoje historyjki wciągają, jak narkotyk.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele racji w tym, co napisałeś - to tradycja zmusiła kobiety do pichcenia. Jednak jestem za tym, by w domu nie było sztywnego podziału na męskie i kobiece zajęcia, ale wg. zdolności i zainteresowań. Jesli okaże się, że żadne z domowników nie jest zainteresowane ani gotowaniem, ani prasowaniem, czy sprzątaniem, zostaje nam opcja restauracyjno-pomocowo-domowa;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Darku, jajecznica dla mężczyzny jest tym czym improwizacja dla jazzmana:-)
    HerbaTee, przyznam, że podjąłem nawet pewne kroki w tej sprawie i mam Silną (pisaną dużą literą) presję w tej materii:-)
    Golden, restauracje też lubię i przyznam, że czuję się świetnie składając zamówienie. A może zostać restauratorem?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do jajecznicy nie dodaje cebuli
    ale musi być szczypior.

    OdpowiedzUsuń
  7. To nie jajecznica, tylko ubogie leczo :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Asenato, szczypiorek dodaje smaczku.
    Hebiusie, nie załamuj mnie...:-) Jeśli znasz lepsze przepisy to zapodaj natentychmiast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja prawie w ogóle jajecznicy nie smażę. Na śniadanie, czy kolację to potrawa zbyt bogata, a na obiad za słaba. Ale jeśli już mi się zdarza to do jajek dodaję tylko jakąś kiełbasę i później szczypiorek.

      Usuń
  9. Swojska kiełbasa wiejska pokrojona w kosteczkę, dużo szczypiorku i dziękuję. W żadnej innej formie jajecznicy nie przyswajam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Leczo z jajkami? No weź... To jajecznica in statu nascendi!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znamienne, są nie produkty, proporcje i sposób przyrządzania, ale "ulubiona deseczka", "ulubiona patelnia" często ulubiony nóż :) Na żadnych innych tak nie wychodzi :)
    No i jak męska, to oczywiście co? Z trzech jaj!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój Brat też taką smażył. Ech mężczyźni i wasze jajecznice;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja to chyba jakiś niemęski jestem, bo lubię jajecznicę tylko z solą, ewentualnie z odrobiną mleka lub śmietany, by była bardziej puszysta :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Poezja jajówy!!!! Cudo i dawaj dalej tymi filmami, nauczę się i będę robić konkurencję!

    OdpowiedzUsuń
  15. jajecznica brzmi zachęcająco :)
    i faktycznie coś w tym jest, że mężczyźni świetnie gotują. ja wspominam przesolone kanapki na śniadanie, jako coś genialnego.
    no i rosół wychodzący spod rąk pana M. w warunkach normalnych nazwałabym go niejadalnie-słonym, ale zrobiony specjalnie dla mnie smakował jak nektar bogów ;)
    nie jestem pewna czy mężczyźni to lepsi kucharze, czy kobiety to lepsze konsumentki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jajecznica na boczku w mojej kuchni wiedzie prym bez pomidorów bo ich nie lubię. Jajecznice w moim domu najlepszą robi syn.Kiedyś to było u nas niedzielne śniadanie.Teraz nikomu sie nie chce:))Pozdrowienia:)
    Ps.narobiłeś mi smaku na tą jajecznicę:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Adamie, de gustibus itd.:-)
    Guard, a Ty od razu za liczenie jaj się wzięłaś:-)
    Witaminko, czy Twoja wypowiedź o umiejętnościach brat i reszty mężczyzn jest pochwalna, czy raczej zdystansowana?
    Emko, masz Ziemianina pod ręką i jemu nikt nie dorówna w przyrządzaniu i opowiadaniu o jedzeniu.
    Rudaja, podniosłaś ważny aspekt w jedzeniu: nie ważne jak przyrządzone, ale KTO to przyrządził. Ot cala filozofia. Przez żołądek... itd.
    Elu, u mnie nadal jest to niedzielne śniadanie:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. _przeczytałam twój wpis,przeczytałam komentarze i masz tu już kilka przepisów na niby "banalną" jajecznicę-człowiek całe życie się uczy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Krystiano, proste rzeczy dostarczają nam najwięcej doznań:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. absolutnie UWIELBIAM jajecznicę z pomidorem, ja zdejmuję skórę z pomidora, bo mnie potem wkurza (potem, po usmażeniu, w trakcie konsumpcji ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. 3 jaja na dwie głowy to może dla pana Janusza wystarczą, ale jako posiadacz dwóch poniżej tej ilości nie schodzę.
    Poza tym myślałem, że do "męskiej" jajecznicy dodaje się Lubczyk.
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chwilko, jajecznica jest najwdzięczniejszym z dań, gdyż stosować wariancje w składzie i przyrządzaniu, o czym świadczą wcześniejsze komentarze.
    Cane, pozwolę sobie zażartować z Twego komentarza bawiąc się przecinkami. Byłeś łaskaw napisać:
    ... jako posiadacz dwóch poniżej tej ilości nie schodzę.
    Możemy to wyłożyć tak: posiadasz dwa i w jajecznicy mniejszej ilości nie tolerujesz.

    A teraz ten sam fragment wypowiedzi tylko z dodaniem przecinka:
    ... jako posiadacz dwóch poniżej, tej ilości nie schodzę.
    Co się wykłada w swobodny sposób tak: posiadasz dwa jajka poniżej pewnego poziomu ciała i nie jesteś w stanie ich samym chodzeniem schodzić (tu: zużyć).

    Ot, taka nieco swobodna i swawolna egzegeza Twoich słów:-)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Pobuszowałam na Twoim YT i ogromnie się ubawilam:))
    Uważam, ze pomysł z audiowpisami jest doskonały:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziękuję za przepis...
    Będzie na niedzielę jak znalazł,
    wreszcie czymś zaskoczę, bo kucharka
    ze mnie taka sobie a i tego typu
    zajęcia mało mnie pociągają...
    Ale czego się nie robi dla... ;-)

    Istnieje tylko niebezpieczeństwo,
    że zasmakuje i przestanie kucharzyć.

    Hmm, teraz to mam dylemat! ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję pokazać tylko raz, a następnie ten wpis. Na pewno zrozumie, że to on obstawia patelnię w kolejne niedziele:-)

      Usuń
    2. Myślę, że Twój wpis będzie
      dobrym argumentem, bo Bo bardzo
      lubi Cię czytać. Zaryzykuję więc. ;-)

      Usuń
  25. Violu, toś mi przyjemność sprawiła donosząc, że... On też czyta moje literki. Może zatem przyjmie postawę Pana C. i będzie kucharzył w weekendy dla Ciebie... zwłaszcza o poranku. Oczywiście pierwsza powinna być kawa do łóżeczka, bo rozpieszczanie to podstawa:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepis znakomity, wyglada niezwykle apetycznie, chyba bede musiala wyprobowac i swojego Kolege-Malzonka zaskoczyc tak podana potrawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wildrose, niedziela już niebawem. Pokaż mu, jak mają wyglądać kolejne niedzielne śniadania w jego wykonaniu:-)

      Usuń
  27. Caddi, ja słyszałam, że " im lepszy z Niego kucharz, tym lepszy kochanek" ;))
    Podobno jedno z drugim ma wiele wspólnego;
    Nie wiem jak jest z kucharzującymi facetami; od lat to JA prowadzę całą kuchnię ( i podobno robię to świetnie, nawet kilka razy chcieli, abym gotowała na..wesela! Nie podjęłam się jednak; co innego gotować "na" kilka lub kilkanaście osób, co innego na 100! :)))
    Ale w końcu, Szefem Kuchni w dobrych restauracjach jest zwykle mężczyzna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Angie, ta zasłyszana i zacytowana w pierwszym zdaniu opinia sprawiła, że muszę przemyśleć, jak się mają te... sprawy:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. H20 zgadnij kto10.05.2012, 18:44

    "Zdolna jestem niesłychanie,
    Najpiękniejsze mam ubranie,
    Moja buzia tryska zdrowiem,
    Jak coś powiem, to już powiem,
    Jak odpowiem, to roztropnie,
    W szkole mam najlepsze stopnie,
    Śpiewam lepiej niż w operze,
    Świetnie jeżdżę na rowerze,
    Znakomicie muchy łapię,
    Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
    Jestem mądra, jestem zgrabna,
    Wiotka, słodka i powabna,
    A w dodatku, daję słowo,
    Mam rodzinę wyjątkową:
    Tato mój do pieca sięga,
    Moja mama - taka tęga
    Moja siostra - taka mała,
    A ja................."

    Dzień dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  30. H2O, ano jestem zdolny niesłychanie, a jajecznica to moje popisowe danie. Chwalę się, bo lubię:-)))

    OdpowiedzUsuń
  31. H2O zgadnij kto10.05.2012, 20:16

    Ale wiersz nie był dedykowany Tobie...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ufff... a już myślałem, że to ja jestem chwalipięta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między " chwalipiętą" a "samochwałą " istnieje subtelna różnica. Nie wierzę, że tego nie wiesz.

      Usuń
    2. Subtelności to wyższa szkoła jazdy, a nie wiem, czy posiadam stosowne uprawnienia do takiej... jazdy:-)

      Usuń
    3. Uprawnienia można zdobyć, chyba że są one poza naszym zasięgiem i możliwościami.

      Usuń
    4. Najpewniejsza jest ta ostatnia opcja... poza:-)

      Usuń
    5. A czyja poza ? Bo chyba nie moja :)

      Usuń
  33. Tylko fakt iż mam już dowód, powstrzymuje mnie od popuszczenia sobie honorowo kropli moczu w majciochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niedawno wymieniłem ten dokument na nowy... już piąty raz:)

      Usuń
  34. Przez jakiś czas robiłem jajecznicę na cebuli czasem z dodatkiem kiełbasy lub szynki i z chrzanem... z boku jajecznicy wyłożona była duża łyżka chrzanu i to było dla mnie super danie jajecznicowe. Po pewnym czasie znudziła mi się taka jajecznica i sam zdecydowałem usmażyć jajecznicę na pomidorach... podszkliłem cebulę lekko ją soląc... dołożyłem pomidory pokrojone w kostkę... podsmażyłem wszystko... potem wbiłem 3 jajka i znowu lekko dosoliłem do smaku i upiekłem tak aby nie była ani za sucha /bo nie lubię/ ani zbyt rzadka bo się po prostu nie da zjeść. Ma być WŁAŚCIWA!!! :))))))) Z reguły nie używam wędlin jako dodatklów bo jajecznica powinna być jajecznicą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajecznica jest najbardziej wdzięcznym daniem i występuje w wielu wariacjach w zależności od gustu, smaku, przyzwyczajeń i wyobraźni. Ten chrzan muszę wypraktykować.

      Usuń
  35. Nastaje powoli czas bazylii. Posyp jajacznicę zsiekaną bazylia a poczujesz się jak na toskańskiej ziemi ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Z bazylią jeszcze nie smakowałem, ale w ten weekend muszę wypraktykować. Dziękuję za podpowiedź.
    Jak dobrze, Emko, że przypomniałaś mi ten dodatek.

    OdpowiedzUsuń
  37. taaa, taką jajecznicę z chilli zwłaszcza, to ja najlepiej z ogniska na "patelni" we własnym towarzystwie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bez "zwłok" oczywiście. Kocham zwierzęta :)

      Usuń
  38. Oj tam, przecież możesz je smakować z miłością:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taa i uprawiać wszechmogącą hiopkryzję?..zzapomnij :)

      Usuń
  39. Dzień dobry :) W końcu jestem prawie po maturze :) To i jeść zacznę, nawet jajecznicę- dla mnie najlepsza to czysta, bez dodatków, na maśle i z solą.
    Pozdrawiam piątkowym porankiem i do pracy się udaję :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Caddi, czy mężczyźni są lepszymi kucharzami? Tego nie wiem, bo czy ktoś byłby w stanie to zmierzyć? Natomiast z całą pewnością stwierdzam, że świetnie w kuchni radzi sobie mój syn ( tak trochę i ja się pochwalę...) Czasem nawet żartuje, że może minął się z powołaniem i powinien zostać restauratorem... :)
    Jajecznica w jego wykonaniu (nazwana przez domowników "po Adamowsku") jest niezwykle pikantna (bez chili ani rusz!), aż ciemna od ziół, a jej wspaniały zapach jeszcze długo unosi się w całym domu... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Even, są naleśnikarnie, więc może pora na jajecznikarnie z prawdziwego zdarzenia?

      Usuń
    2. Caddi, to już jest pomysł! Pora na biznes-plan...:)

      Usuń
    3. Jutro poniedziałek, więc pora na biznesplan... Zarobimy dużo kasy:-)

      Usuń
  41. Mając w perspektywie dożywocie w pracy, zdecydowanie wybieram kasę na nasz własny rachunek!:-)))

    OdpowiedzUsuń
  42. o, nie tylko "po męsku", przepis na jajeczniczkę mojej śp. chrzestnej zapodałeś:)
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń