czwartek, 26 kwietnia 2012

Rodzice

Pan C. lubi przedwojenny slogan reklamowy Cukier krzepi! Dowcipnisie ułożyli ciąg dalszy i całość brzmiała Cukier krzepi! Wódka lepiej! Autorem sloganu był Melchior Wańkowicz. Nie wiadomo dlaczego akurat to przyszło na myśl Panu C. w sytuacji, gdy chciał opowiedzieć o pewnej obserwacji poczynionej na stacji paliw. Bardziej stosowne byłoby powiedzenie Podróże kształcą. Ale cóż, na skojarzenia i swobodę myśli nie ma mocnych. 

Pan C. korzysta z takiego ustrojstwa, jak samochód i od czasu do czasu zmuszony jest stawić się na stacji paliw, by uzupełnić zbiornik z benzyną. Wczoraj też tak było. Po zatankowaniu czekał w kolejce do kasy. Przed nim stał mężczyzna, który potrzebował fakturę. Obsługująca go pani po wypełnieniu danych zapytała:
 Czy wpisać także numer rejestracyjny pojazdu?
 Tak, proszę  odpowiedział klient.
 Proszę podać numery...
 PKN 89MT
Mężczyzna wypowiedział słowa tak niewyraźnie, że poproszono go o powtórzenie. Nic to nie dało.
 Może pan będzie wypowiadał imiona jako odpowiedniki liter? To nam ułatwi wystawienie faktury.
 Dobrze  odpowiedział mężczyzna i kontynuował  P... jak Paweł, K... jak Karol, N... jak Norbert, osiem, dziewięć i...
 Tak... zanotowałam. Proszę dalej.
 I jeszcze... M... jak mama i T... jak tata!  dopowiedział kierowca.



37 komentarzy:

  1. Skojarzenie faktycznie dość dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiedziałbym... zaskakujące:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne masz skojarzenia. Niebanalne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. :D rzeczywiście, zaskakujące :)
    Wódko pozwól żyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dablju, zdecydowanie wole wino, ale za II Rzeczpospolitej cukier i wódka były w cenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kierowca wymienił imiona braci to i o mamie i tacie nie mógł zapomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Guard, to jest chyba dobry trop:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cukier i zdjęcie ze stacji benzynowej kojarzą mi się jedynie z wrednym sąsiadem, który zazdroszcząc rodzicom nowego samochodu wsypał do baku kilka kilo cukru. Niestety dla niego okazał się mało inteligentny, skoro sądził, że rano nikt nie zauważy wyłamanej klapki i nakładki na wlew paliwa oraz rozrzuconych niedaleko pustych toreb po cukrze (cukier niemiecki, a w tamtych czasach jedynie sąsiad do Niemiec jeździł...).

    OdpowiedzUsuń
  9. czasem twoje wprowadzenie/zdjęcie i przejście w meritum wcale nie jest takie oczywiste, żeby nie powiedzieć niespójne, ale za to jakże zawsze urocze.:))
    skarżę sie przeto, iż nie ma wersji audio - obiecałeś :) już słyszę uszami wyobraźni te zmiany tembru przy dialogu pani i pana ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Adamie, musiał być lepiej sytuowany niż Twoi rodzice, ale zawiść nie zna granic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ila, audio będzie do kolejnych wpisów. Obiecuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ależ tam do kolejnych... a przecież jeśli się wstydziłeś lektorować falsetem,kwestię z dialogiem, to mogłeś uprzejmie wciągnąć w prodżekt szanowną koleżankę małżonkę caddicusową - prorokuję, że glancko by było. gapa z ciebie i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wańkowicz literat to nie mógł napisać cukier krzepi, wódka lepi. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ila, no gapa, ale już nie odgapię:-)
    Emko, Wańkowicz popełnił tylko CUKIER KRZEPI! Ciąg dalszy dopisali dowcipnisie, choć niektórzy sadzą, że autorem szeptanego i żartobliwego rozszerzenia był sam Wańkowicz.

    OdpowiedzUsuń
  15. może stacje benzynowe kojarzą Ci się z cukierkami, których na ogół w okolicy kas nie brakuje...

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja w ogóle nie rozumiem, co ma wspólnego z mamą i tatą to, że cukier krzepi oraz w ogóle nie dostrzegam w tekście żadnych ukrytych treści ani drugiego, ani trzeciego dna, ani w ogóle nic... :):)
    Nie mam czasu, żeby myśleć, jak to mawiała Aniela D.
    Dzień dobry :):)

    OdpowiedzUsuń
  17. Onibe, cukeirków nei zauważyłem, ale jest już rytuałem, że kupuje sobie coę slodkiego po zatankowaniu. Kiedyś była to czekolada z orzechami, teraz zaś chałwa. Z gorzką i mocna kawa daje taka energie, jak V-Power:-)
    DeG, nie przejmuj się.. ja też nie mam pojęcia o co chodziło Panu C.:-)))

    OdpowiedzUsuń
  18. na cepeenie nie kupiję nic, prócz gazu z obsłógą i tych żółtych choinek zapachowych. słodycze drogie, płyny drogie a prezerwatywy, to podobno...te pany cepeeniarze siedzom i ze złości dziurki szpilą w nich robią ;))))))benzyny tez nie kupuję, bo się boje, ze zamiast pb95 naleje on diesel abo co gorsza zapomnę, że się jeszcze tankuje i pociągnę dystrybutor razem z panem tankerem, albo ostatecznie, że jak będę tankować, to zostawię portmonetkę na dachu. ;)))eh...dylematy babskie

    OdpowiedzUsuń
  19. Ila, dobrze, że jesteś przezorna i nie chcesz wywołać żadnego kataklizmu. Poza tym to wszystko, co grozi na stacji paliw sprawiło, że chyba będę się bał, gdy zobaczę jakakolwiek kobietę przy dystrybutorze:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. A mnie chodzi o to, by paliwo staniało;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Golden, nie przesadzaj! Tuskowi spełnia się przepowiednia z kampanii wyborczej 2007, że cena paliwa przekroczy 5 zł za litr. Z jednym zastrzeżeniem, że miało się tak stać, gdyby rządził dalej PiS. Właściwie spełnia się wszystko złe przed czym ostrzegał Tusk... no taki dziwny zbieg okoliczności. Można wymieniać w nieskończoność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jo wsio kópóje na cepeenie. Rzułto benzyne, tik-taki i gómy. Tióskawkowe som najlepsie.

      Usuń
    2. Pani, ktura stoji za stacjom sto metruf dalej muwi, że pożeczkowe są najsmaczniejsze. ;)

      Usuń
    3. To tylko kaszana wyborcza..
      I tak wszyscy lubią bawić się w te słowne obiecanki-cacanki;)

      Usuń
  22. W pierwszym spojrzeniu dostrzegłem cyrylicę w drugim wersie fotografii, muszę uzupełnić amerykańskie płyny w organizmie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cane... wzrok wymaga wspomagania. Cyrylicy żem nie wypatrzył, ale to tylko kwestia wyobraźni:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. No pecha ma p. premier biedactwo.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mama i tata,
    tego się nie zapomina
    i w pierwszym słowie swego życia
    i ostatnim.
    Skojarzenie więc jak najbardziej
    prawidłowe. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo mi się spodobało to, że mama i tata zostały tu przyrównane do imion. Jak ogromne znaczenie maja te słowa każdego dnia...
    Przypomniało mi to też czas podpisywania prezentów, bądźmiejsc przy stole w okresach świątecznych, gdy wszyscy jesteśmy przy jednym stole. Zastanawiam się zawsze jak podpisac miejsca moich rodziców. Naturalnym wydaje mi się, że powinno sie tam pojawić Mama A... i Tata J... ale z drugiej strony, myślę o młodszych kuzynach, dla których mama i tata to tylko i wyłącznie ich rodzice, a moi sa przecież Cioicą A... i Wujkiem J...

    Ależ będę teraz o tym myśleć, dziękuję dobrze mi to zrobi przed snem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Viola, rozumiem, że tak kojarzymy z rodzicami, ale żeby przy literowaniu rejestracji to przyznam jeszcze nie spotkałem:-)
    Rudaja, no właśnie! dla nas Mama i Tata to zbiór zamknięty i bardzo konkretny. Ale w opisanej sytuacji okazuje się, że to nie taka oczywista sprawa dla wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nigdy nie używał imion rodziców, albo nie przywiązywał do nich uwagii, tak jakby zapomniał,że rodzice poza byciem mamą i tatą są też kochankami, mężem, żoną, córką, synem, przyjacielem i wiele innych.
      Mam nadzieję, ze ja moich rodziców tak nie ograniczam w swoim myśleniu, będę teraz bardziej czujna, coby ich nie zamykac w zbiorze "rodzice" :) Niech mają coś poza tym, zwłaszcza, ze już wkrótce pozbędą się mnie ;)

      Usuń
    2. Rodzice nigdy nie wychodzą ze swej roli, choć przyjmują do wiadomości dorosłość i samodzielność dzieci. Wiem, jaka była moja Mama i wiem jaki sam jestem wobec swoich dorosłych dzieci.

      Usuń
    3. Pewnie, że nie wychodza ze swej roli, ale chętnie widze ich nie tylko jako rodzicw, ale jako ludzi, zakochanych w sobie nawzajem, czasem szalonyc, wiecznie niezgadzających się ze mną, tak pięknie skomplikowanych, ale to nie zmienia faktu,że sa i zawsze będa przede wszystkim moimi rodzicami, dla mnie ;)

      Usuń
  28. Witam Caddi:)
    Pamiętam kiedy były telefony jeszcze na korbke i ludzie chodzili do nas dzwonić z niego.Tam to dopiero były skróty i krzyki do słuchawki:)))imiona,babcie,dziadkowie,rodzice .Raz nawet skrót PZPR.Gdy był ten ostatni skrót literowany rozłączono natychmiast połączenie:)))))











    r

    OdpowiedzUsuń
  29. -Ja spojrzałam na fotografię i pomyślałam,że wpis będzie o będzie inny-swoją drogą czy tam na stacji znają ustawę o ochronie danych osobowych....miłej niedzieli...)))

    OdpowiedzUsuń