środa, 11 kwietnia 2012

Popas

Mówią, a nawet śpiewają, że dziś prawdziwych cyganów już nie ma. Może to i prawda, ale są i wśród braci Polan tacy, którzy jak ongiś pochodzący z Indii lud, przemierzają Polskę wzdłuż i wszerz. A że czasem trzeba zatrzymać się i odpocząć po trudach podróży to nie pozostaje nic innego, jak zatrzymać konie (mechaniczne) na popas*.
Widząc to, co poniżej można skrytykować rząd za niewystarczającą szerokość poboczy, czy brak  koszy na śmieci. Jedno jest pewne, że działania rządzących zawsze będę słuszne i najlepsze z możliwych, zaś krytyka ze strony opozycji pryncypialna i zasadna.


Konie na popasie

Przydrożne kosze na śmieci


*Popas - daw. «zatrzymanie się w drodze dla nakarmienia koni i odpoczynku» (Słownik Języka Polskiego)



39 komentarzy:

  1. też ubolewam nad powyższym. nie sadze jednak, ze to wina rządu.polak to skąpy cwaniak. np. w palermo walają sie po ulicy smieci dlatego, ze oni w większości maja taką syfiasta ''mentalność''odnośnie smieci nawet w najblizszym otoczeniu(czyt. zaraz za progiem), ale i w gre podobno wchodza konotacje biznesowo- mafijne. u nas smieci walaja sie po lasach, bo polak udaje , ze lubi czystość, ale li tylko w swoim chlewiku a robiac remont, zaluje 100zl na wywalenie gruzu, starego klozetu i resztek gumoleum.co durniejszy, to potrafi jeszcze ze śmieciuszkami wywieść do lasu np. faktury z własnym mieniem i nazwiskiem a nawet podpisem - a bywa, że wieeeeelkie persony[portfelowo tez] tam widnieją.to zwykly barak kultury i dalekowzrocznej siwadomosci. mieszkam w srodku lasu,wiec musze przyznac, ze nie dotyczy to tylko przydroznych lasów. myslenie jest takie: byle tylko jak najdalej odmieść od siebie i to jak najtańszym kosztem.wiec te smieci które sfotografowałeś, wcele nie musza naleć do podróżujących, moga należeć do autochtonów, którzy sadzą, ze jak wywala przy głównej, to moze ktoś sie zlituje i sprzątnie zasrane pampersy itd. osobiście[z czego jestem dumna] od dziecinstwa nie wyrzuciłam papierka na ulice,nie mowiac juz o butelce plastikowej czy puszce. ale to nie wynika bynajmniej z wychowania, osobiście nawstydzilam swoja matke gdy na plaży zakopywała pod piach puszki i pety.ludzie zapominają, ze podwórko, to nie tylko to moje za kutymi bramami ale moje podwórko to również cala planeta. dziadostwo i tyle.
    i tak na koniec
    --
    http://www.youtube.com/watch?v=jSD21zp89zM&feature=player_embedded
    --
    no chyba ze nie utrafiłam w tematykę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a propo zakopywania śmieci - wbrew pozorom, nie jest to taki zły zwyczaj. Pamiętam jeszcze z czasów, kiedy jeździliśmy na spływy kajakowe, że pewną część śmieci zakopywaliśmy w lesie. Nie wszystko dało się targać ze sobą. Rozmawiałem na ten temat z różnymi ludźmi i wnioski też są różne. Jeśli nie dokopią się do tego zwierzęta (i nie pokaleczą itd), jeśli to nie straszy, nie bije po oczach, to w pewnych okolicznościach... jeśli jest taka potrzeba... Podkreślam jednak: w pewnych okolicznościach, a wiec bez syfienia na lewo i prawo.

      Usuń
    2. onibe,- imho, w zyci zazwyczaj jesteśmy zmuszeni do tego by wybrac mniejsze zlo, tak wiec nie gorszy mnie wasze harcerskie zakopywanie czegostam. zdaje sie ze lepsze to, niz mialoby sie walac przez niezliczone lata.nie mam tez nic przeciwko odpodkom organicznym typu skórki, obierki, jedzenie a nawet papier do wycieru, czy tez kupka. to natura wchłonie z ciagu tygodni- jak nie zwierzęta, to mikoszkopy jakies. gorzej gdy ćwoki wywalą cegły, opony, !eternit!papę etc. tego natura nie przerobi, nie poradzi sobie ze starymi gumofilcami przez szereg lat. u nas, szkło idzie za darmo, puszki al. z pocałowanie szanownej pani w rąsie, no ale za wszelkie inne barachło, musze zapłacić i uznaje to za sprawiedliwe. to niewielki koszt, w porównani z tym co np płaci sie za zsypy w mieście. ale wieśniaki, to tak maja niestety, bacika nie bylo to sie rozbestwili.brak świadomości, brak kultury.tfu!!!

      Usuń
    3. masz rację - są odpady przez naturę przetwarzalne i nieprzetwarzalne, a w wielu przypadkach wystarczy nawet ten nieprzetwarzalny zakopać i po problemie. Przecież wyrzucenie śmieci na wysypisko też nie rozwiązuje problemu, śmieci pozostają na naszej kochanej ziemi i ją męczą, wszystko się zaś sprowadza do nie psucia środowiska nimi i tyle.

      Usuń
  2. Ila,
    Powyższe zdjęcia to taka reminiscencja z wczorajszej podróży. Ot to wszystko, co spotkałem na drodze. A wprowadzenie to taki luźny i żaden autorytatywny wykład... raczej prowokacja do dyskusji:-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. W 78 roku Indira Ghandi nadała wszystkim Cyganom świata honorowe obywatelstwo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Caddi, naruszyłeś przepisy, zatrzymałeś się przekraczając prawą ciągłą linię, ti ti ti niegrzeczny!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilka,
    Tego nie wiedziałem.
    Wugusiu,
    zatrzymałem się by ratować nieszczęśnika, ale ten, gdy podszedłem był w formie i zbierał rozrzucone rzeczy w kabinie:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektórzy zatrzymują się na popas, inni robią wszystko by ten popas uniemożliwić: w mojej okolicy jacyś tytani intelektu spalili przystanek. Stoi teraz kawałek dachu na trzech spalonych belkach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że odkąd właściciele nieruchomości mają obowiązek zawarcia umowy o wywóz śmieci, w lasach zrobiło się jednak trochę czyściej. Byłem w święta na długim spacerze w lesie u rodziców i nie natknąłem się na żadną nową hałdę odpadków. W poprzednich latach tak różowo nie było.

    OdpowiedzUsuń
  8. też dzisiaj porobiłem trochę zdjęć leśnych wysypisk. A było to tak: wyrwałem się wcześniej z pracy, coby wreszcie odpocząć po świętach i jadąc przez las odbiłem w boczną dróżkę (coby zdjęcia makro porobić). Ku mojemu zdumieniu musiałem przejechać dobrych pareset metrów nim skończyły się bardzo wyraźne ślady ludzkiej bytności: sterty śmieci różnych, całe stada butelek, opony zużyte i inne gumy zużyte (te ostatnie wypatrzyłem dopiero później, kiedy już wysiadłem z auta). Do tego jeszcze nasrane, mnóstwo papieru toaletowego... Bardzo, bardzo nieciekawe komentarze przyszły mi do głowy przy tej okazji ;-(

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się pod tym, co powiedziała Ila.
    Dodam tylko od siebie: (polskie) chamstwo :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie tylko u nas srają po lasach;)

      Usuń
  10. Ula się już wysłowiła na ten temat, ale powie jeszcze raz. Precz z brudasami okołoleśnymi!
    a tu, no przecież widać że to reklama polskiej mentalność :|

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedługo problem śmieci w lesie się skończy, bo i polskich lasów nie będzie. Wiecie gdzie są lasy, laski i puszcze? Ano są na mapach, bo na nich głównie aktualizowane są drogi a nie obszary leśne. Z żalem patrzę na państwowy las obok mnie. Zwłaszcza zimą widać ile drzew ubyło. Jest w tym kraju taka firma - Lasy Państwowe. Jak określić coś co jest państwem w państwie? Mafią? Rabuje drzewo, zero jakiejkolwiek gospodarki leśnej innej niż wyrąb. A lasy prywatne? Są wykupywane masowo przez udziałowców lub właścicieli tartaków. Byłem kiedyś na wiejskim zebraniu, wstaje taki jeden i marudzi, że wody w studni nie ma. No to mu walnąłem, że jak wyciął las to co się dziwi, że wody nie ma. Jest prosty sposób żebyście gospodarzu na powrót wodę mieli. Posadźcie las od nowa to i wodę za pięćdziesiąt lat odzyskacie. Chyba chuja z tego zrozumiał. Patrzył na mnie jakbym mu przeklął całą rodzinę a kota zabił naleśnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wg - akurat lesistość w Polsce wzrasta. Nie wiem jak to wygląda obecnie, ale z pięć lat temu rocznie odkladało się na pniu około 20 milionów metrów sześciennych grubizny - już po potrąceniu użytków gospodarczych, wiatrołomów itd. Nie jest więc źle. A że lasy są gospodarcze, to są rąbane, ale wedle prawa, każdy wyrąbany las powinien zostać w ciągu dwóch lat rekultywowany i zalesiony ponownie inaczej traci klasyfikację terenu leśnego. Lasy mają więc dwa lata na posadzenie nowych sadzonek.

      Usuń
    2. pozyskanie drewna jest doprawdy dalece zależna od wielu czynników tj klasy drewna i jego rodzaju,stanu uprawy itd że trudno tu określać jakieś standardy. ganerlnie, gospodarka lesna jest chyba jedną z ostatnich, która prosperuje jeszcze w miarę przyzwoicie. nie liczac wyłomów po wichurowych, podgłuchów, chorych czy opanowanych przez szkodniki [naturalne, ktore trzeba wycac i tak] i lasów porolnych, które zwykle sa bardzo slabej jakosci, to wycinka drewna na tz dłużycę, papier, palety, kopalniaki zamyka się o ile mi wiadomo w ok 50%__przyrostu rocznego__masy drewna/danej powierzchni a to wbrew pozorom nie jest duzo. duzo natomiast zależy od uczciwości lesniczego, czy nie popycha cichaczem lewizny tartakom i innym firmom.duzo tez zależy od straży leśnej, czy pilnuje z sumenie i czy nie kolaboruje z leśniczym. generalnie szereg czynników.
      ale lasy poważnie grabia detaliczni ludzie. na moich oczach, w ciągu 15 lat, przerzedził się około 60letni las za przyczyna sąsiadów. w biały dzień jada, chlaszczą aż miło i tyle.mozna się wiec spodziewać ze bedzie z tym gorzej, bo wszelki opał drożeje na potęgie :(

      Usuń
    3. ps. lasu sadzi sie naprawdę dużo. tyle ze przygotowanie pod zasadzenia, samo sadzenie, pielęgnacje[pozostawiają wiele do życzenie] a potem szkodniki typu[pędraki] zwierzęta obgryzające drzewka to czynniki nie sprzyjające i tz siła wyższa.

      Usuń
    4. Sadzenie lasu powiadacie, hm. W mojej okolicy są dwie ogrodzone przed sarnami szkółki z czasów Gierka. Nie muszę chyba pokazywać wam zdjęć jak teraz wyglądają te drzewa posadzone kiedyś w odstępach kilkunastocentymetrowych. Można by już zdjąć ogrodzenie, bo tam nie wciśnie się nawet pająk. No i taka druga obserwacja, jako mały chłopiec często jeździłem z ojcem na trasie Kraków-Rzeszów. Pamiętam te przydrożne laski, bo albo gnębiło mnie siku, albo (wiadomo-co). Niech mi ktoś teraz znajdzie kilka drzew w promieniu wzroku. A może ktoś zna choć jeden parking z drzewami na odcinku Lublin-Augustów? No tak, powinienem przecież kupić sobie auto z klimą i nie marudzić ;))))

      Usuń
  12. Oj, chyba napisałem ch**, sorki, oczywiście miałem na myśli ten tego, a w wpiszta sobie co tam chceta, byle było bez obrazy uczuć matrymonialnych

    OdpowiedzUsuń
  13. Aj tam, aj tam - czepiacie się... przecież dwa razy do roku przyjdą dzieciaki z okolicznych szkół i w ramach "Sprzątania świata" będą się mogły wykazać... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na lokalnej obwodnicy było takie piękne pobocze, można było zatrzymać się na popas i przy okazji zrobić fotkę w polu kwitnącego rzepaku. Po remoncie z pobocza zrobiono rów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jarek Kowalczyk,
    Tytani intelektu... doprawdy zbyt delikatne określenie, jak dla tych, którzy rozumieją tylko bluzgi.
    Hebius,
    Nie zauważyłem takiej prawidłowości. Może w twoich rejonach. Ale poczekajmy.
    Onibe,
    Twoja obserwacja dowodzi jednego, że w głębi lasy bywają kulturalni ludzi, bo używają papieru toaletowego. Myślę, że jest to ciekawe z socjologicznego punktu widzenia.
    Dablju,
    Reklama? Nóż się otwiera!!!
    Wugusiu,
    U mnie wycinają i sadzą, ale serce mnie boli, gdy coraz to nowe wycinki lasu padają. Kurtka w dętkę, że tak se zaklnę od serca:-)))
    Even21,
    W moje okolice, po których łażę, niestety nie dociera sprzątanie świata, wiele śmieci spotykam od trzech lat.
    Cane,
    Rów zamiast koszy na śmieci. Ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsze zdjęcie
    cóż,nieraz-"pomysłowe parkowanie"

    Drugie zdjęcie
    nad zaśmiecaniem kraju mojego już od dawna ręce załamuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysłowe parkowanie - chyba to w ten sposób można określić:-)

      Usuń
  17. Przez 7 lat walczyłam z brudasami, sprzątali u siebie w ogródkach i wyrzucali śmieci u mnie za płotem do lasu( bo ja mam las za płotem)....Trochę się nauczyli-teraz omijają mój dom z daleka,śmieci taczkami w sobotę elyta wywozi daleko od mojego domu w obawie przed poszczuciem psami-głownie ratlerkiem.
    ewa999

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne rozwiązanie obowiązkowa umowa i opłaty za wywóz śmieci. Nie ma funkcjonujących gospodarstw domowych, które nie "produkują" śmieci.

      Usuń
  18. szkółka pszempana jest siana. wiec najwyraźniej ktos zapomniał o niej celowo i wyrosła ci szczotka...na brodę ;)a z szacunków zagospodarowania leśnego wynika, ze lasu ostatnimi laty więcej się sadzi niż wycina :) albowiem, pod uprawy lesne coraz częściej wchodzą tereny porolne, zmienię słabej klasy, ugory państwowe. jakis czas temu unia dała możliwość,[ teraz juz tego nie ma] że jesli ktos zalesi swoje pole, to miał mieć dopłaty przez chyba jak sie nie mylę 20 lat. szybko sie to zmieniło, bo ludzie połasili sie na darmowe subwencje ue i niebawem by sie okazało, ze nikt niechce siać zboża, bo do tego trzeba dołożyć a do rosnącego lasu nie. tak wiec tak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem i nie znam się, jak to jest ze szkółkami, ale wyręby są na 200% obsadzane małymi sadzonkami drzew, com osobistycznie widział:-)

      Usuń
  19. O! Ktoś wyrzucił całkiem dobry samochód...

    Niestety, ludzie śmiecą wszędzie, to plaga jakaś. Nierzadkie są widoki stert śmieci przy kontenerach na śmieci,nawet się nie chce ręki podnieść,żeby wrzucić.To jest kompletny brak wyobraźni i skrajna głupota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma tygodnia, bym przed swoją posesja nie zbierał papierków od cukierków i batoników rzucanych przez przechodniów.

      Usuń
  20. Śmieci jest coraz więcej niestety...
    Dobrze, że w górach niektórym jest zbyt
    wysoko i stromo... chociaż też się zdarza
    porzucona plastikowa butelka.
    Mam tu na myśli te góry mniej zaludnione,
    bo rejony często uczęszczane np. Morskie Oko
    są już tak zaśmiecone jak i cała reszta kraju,
    może nawet i więcej, bo pseudo-turystów jest
    tam chmara... albo jak górale mówią- stonka.

    OdpowiedzUsuń
  21. Masz rację Caddicusie, że śmieci jest ponad miarę wszędzie, ale w tempie może i ślimaczym ale jednak... rośnie w nas świadomość "śmieciowa" albo "antyśmieciowa". Tych co tej świadomości nie mają jest zbyt dużo, ale u mnie na osiedlu co dzień rano chodzą osoby z plastikowymi workami i zbierają wszystkie papierki, butelki i śmieci leżące na drodze dojazdowej do bloku i na trawnikach. Nie powiem, że już jest idealnie ale nie toniemy w papierowo-plastikow6ych fruwających śmieciach.:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Caddicusie, zapraszam, zobacz moje reminiscencje z podróży... :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Eh... To dokładnie tak jak u mnie...
    http://lekarskie.wordpress.com/2012/04/14/brudas-z-sokolowa-podlaskiego/

    OdpowiedzUsuń
  24. To nie tylko polska przypadłość. Wystarczy wyskoczyć do Włoch, czy na Bałkany. Zawsze mnie śmieszyły teksty, że greckie czy bułgarkie plaże są brudne. Same się brudzą? Ludzie to bydło, i tyle. Nie obrażając bydła.
    Jeszcze motyw tak zwanego segregowania śmieci. Ludzie się męczą, oddzielając plastiki od papieru, a tenże od szkła, potem przyjeżdża śmieciara i ładuje to wszystko do jednej przyczepy. Następnie, Zakład Gospodarki Odpadami Komunalnymi segreguje to na powrót za pomocą zatrudnionych w ilości hurtowej ludzi. A następnie to wszystko ląduje na wysypisku, bo nie ma spalarni i nie ma odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zachowanie ludzi odnośnie śmiecenia i wywożenia gdzie popadnie śmieci jest żenująco-karygodne. Dopóki nie będzie opłat za wyworzenie dla każdego to chyba nic się na to nie poradzi. Chodzenie po lesie zaśmieconym workami i stertami śmieci jest odpychające i najbardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
  26. Eeee tam... Nie byliście w Neapolu. http://www.tvnmeteo.pl/informacje/swiat,27/1600-ton-smieci-na-ulicach-neapolu,703,1,0.html

    OdpowiedzUsuń