niedziela, 27 listopada 2011

Akwarele

Gdy pustka w głowie i brak pomysłu na notkę warto skorzystać z cudzych podpowiedzi. W takiej sytuacji znajdował się od kilku dni Pan C. Na szczęście w sukurs przyszedł mu kuzyn Barnaba - jak zwykle niezawodny - i podesłał e-maila z akwarelami. Ich autor dwukrotnie (1907 i 1908) ubiegał się o przyjęcie do nobliwej i najstarszej w Europie Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu (Akademie der bildenden Künste). Władze wiedeńskiej uczelni nie doceniły talentu młodego i ambitnego człowieka i swoimi decyzjami sprawiły, że został zmuszony znaleźć ujście dla swej aktywności w innej dziedzinie. Gdybyż przewidziały, jaki ciężar gatunkowy niesie ich decyzja dla Europy i świata, zapewne w tym szczególnym przypadku zrezygnowałyby z wysokich standardów.

Po doznanym upokorzeniu niespełniony artysta jeszcze przez jakiś czas  utrzymywał się ze sprzedaży swoich akwarel i malowanych pocztówek, nie gardził też pracą pomocnika murarza. Jeszcze wiele lat później wykorzystał swoje umiejętności i opracował kilka rozpoznawalnych do dziś logogramów, zmodyfikował też model kultowego samochodu produkowanego nieprzerwanie do 2003 roku. 

Odniósł więc jakiś sukces, ale... popatrzmy:



O kim mowa i za co pośrednio współodpowiedzialna jest szacowna uczelnia? A może tych, co nie przyjęli adepta sztuki malarskiej do Akademii sądzić pośmiertnie za brak dalekowzroczności? 

Praktyczne skutki osądu żadne, ale za to poczucie, że oto sprawiedliwości stanie się zadość.



110 komentarzy:

  1. I znów będzie na mnie... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi Barnabo,
    gdy wchodzi w grę możliwość posadzenia o faszyzm i nazizm... wolę się asekurować:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, Caddicusie, kroczysz po grząskim gruncie:-)

    Ale przyznam, że patrząc na akwarele bez przesłony, jaką jest wiedza kim okazał się w ostateczności ich autor, nadal są urzekające. Szkoda, że Akademia nie okazała mu gościnności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie spodziewałam się, że "siekiera, motyka, piłka, alasz, przegrał wojnę głupi malarz" potrafił tak sprawnie operować akwarelkami... Być może, gdyby Akademia okazała mu życzliwość, dziś świat wyglądałby inaczej. A nawet na pewno wyglądałby inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze się zastanawiałem czy by nie wystarczyło, aby autorzy podpisywali się na odwrocie. Trochę te podpisy przeszkadzają, ale z drugiej strony poeci też nie podpisują się z drugiej strony kartki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Charmee, też po wielu latach zrozumiałem tę przyśpiewkę z malarzem, choć dziś bardziej pociąga mnie pragnienie posmakowania 'alaszu':-)))

    Wugusiu, od dziś masz u mnie przydomek Wugi-Sokole-Oko...

    OdpowiedzUsuń
  7. HerbaTee,zwróciłaś uwagę na istotę rzeczy: czy jesteśmy w stanie spojrzeć na "dzieło" w oderwaniu od późniejszych okropieństw, które miały miejsce za sprawą autora malunków?
    Nie rozstrzygam jakości i kunsztu, gdyż nie znam się na estetyce. Wyznaję zasadę, że piękno jest w oku patrzącego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ogarniam, jak człowiek o takim talencie mógł się tak tragicznie odczłowieczyć... Kojarzono go wyłącznie jako szalonego pacykarza, przynajmniej ja się jedynie z takimi opiniami zetknęłam. Może dlatego, żeby nic pozytywnego go nie dotyczyło, żeby jego nazwisko było równoznaczne tylko ze zbrodniarzem i niczym więcej?...

    OdpowiedzUsuń
  9. @babciabezmohera,
    Ten człowiek, którego imię i nazwisko jeszcze wyraźnie nie padło, nie różni się swoją skomplikowaną i dwoistą naturą od wielu współczesnych postaci. Wymienię - z zachowaniem rzecz jasna właściwych proporcji - choćby pierwszego z brzegu Romana Polańskiego. A ciemne karty socrealizmu noblistki Szymborskiej?

    Ich błędy nie deprecjonują ich sztuki, choć kompromitują ich jako ludzi. Artystami pozostają.

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie się te jego akwarele podobają :((((
    dr_ewa999

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba was pogięło, by roztkliwiać się nad akwarelami największego zbrodniarza w historii. Nic dziwnego, że faszyści i naziści coraz odważniej sobie poczynają także w Polsce i organizują co miesiąc pod pałacem prezydenckim parteitagi z pochodniami. Szczytem wszystkiego był marsz 11 listopada, gdzie zrywali chodniki i wraz z kibolami atakowali policję i niszczyli mienie.
    Takiej Polski chcecie?

    OdpowiedzUsuń
  12. A kto się roztkliwia, bo nie widzę? Równie dobrze mógł to namalować Jożin z Bażin, albo Lajza Minelli, odbiór byłby taki sam. Odbiór prac, a nie ich twórcy. Nie tfurcy, a tfożywa. O tak.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem za faszyzmem i ludobójstwem i Polską okupacyjną, albowiem podoba mi się akwarelka z okna malowana. Ot, logika...

    OdpowiedzUsuń
  14. Chciałbym gorąco przeprsic za te bojówki, poczułem się winny, choć dopiero dziś spodobała mi się ta akwarelka. Nie wiedziałem, że moje zawieszenie na niej oka, spowoduje antydatowany efekt motyla...
    poker

    OdpowiedzUsuń
  15. HerbaTee, coś jest na rzeczy w tym co piszesz. Dzięki.

    Dr Ewa, też patrzę na akwarele z przyjemnością, co nie oznacza, że pochwalam późniejsze czyny Adolfa H. Tak samo, jak lubię filmy Polańskiego, choć wstrętem napawa mnie jego czyn sprzed lat, gdy wykorzystał małolatę.

    Antif, chyba nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Rzeczywistość ujawnia się w znacznie większej skali kolorów i odcieni niż brunatny i czerwony. Może zatem warto sięgnąć do życiorysów współczesnych Koryfeuszy poprawności politycznej?
    Zawsze mnie intrygowało, że gdy obrzydliwości popełnił kiedyś ktoś z lewej strony sceny polityczno-medialnej to klasyfikowane to jest wyrozumiale jako grzech młodości, natomiast, gdy odnosi się to do kogoś z prawej strony to jest to plama, której nie wywabi żaden odplamiacz. Nożżż... weź się zlituj.

    OdpowiedzUsuń
  16. Charmee, Poker i pozostali!
    już jesteście winni faszyzmu, bo podobają się Wam akwarelki:-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. @Caddicus - może tym razem Ty spróbujesz przeczytać ze zrozumieniem?
    Czy nie zdajesz sobie sprawy, że jakiekolwiek pokazywanie obrzydliwych postaci w sposób, który wzbudza wobec nich sympatię nakręca koniunkturę dla postaw faszystowskich i ksenofobicznych. Każdy sobie pomyśli, że tak naprawdę to fajny gość skoro takie rzeczy malował, no i pokrzywdzony przez Akademię.
    Jest to rozmywanie odpowiedzialności. Nie wierzę byś nie wiedział, że przedstawiasz go w sposób wzbudzający sympatię? Nie jesteś chyba aż tak jesteś zagubiony?

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się bardzo podobają akwarelki. Oceniam to z punktu widzenia kogoś, kto " otarł" się o malarstwo i sam/a/ malował/a podobno pięknie :>
    ( skromność górą! :))))
    A Adolf... cóż, bez komentarzy . Biedny, chory człowiek. Potwór i morderca. Geniusz
    ( chorzy psychicznie często są genialni! )
    A mnie i tak uznano za faszystkę , już dawno; mam to ...

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie się nie podobają :))) Autor miał spory problem z perspektywą, stosował pacykarskie kolorki, no i brak mu własnego stylu. Ale ja się nie znam na sztuce. Szkoda, wielka szkoda, bo lepiej jakby on się wielkim artystą urodził.

    OdpowiedzUsuń
  20. Antif, nie każdy, tylko głupek, który nie myśli. Nie demonizuj i nie bierz każdego swoją miarką.

    OdpowiedzUsuń
  21. Z całym szacunkiem, Panie Antif. Sympatii do Hitlera za cholerę nie potrafię w sobie wydobyć, ni krzty. Ale co do akwarelek, to - nie powiem - jestem zaskoczona, że tak potrafił. Co nie zmienia nic, zupełnie nic, w moim odbiorze tego osobnika. Na bloga Caddicusa, z tego co wiem, wchodzą raczej dojrzali, ukształtowani ludzie i naprawdę, wrzucenie tu akwarelki malarza /słowo "malarz" użyte z ironią, nie żebym padała na kolana/ nie przechyli ich przekonań niebezpiecznie w prawo.
    Zresztą, Caddi bardzo zrozumiale wyjaśnił to na przykładzie Polańskiego. To, że moje dziecko ogląda "Rosemary's Baby" nie sprawi, że wyrośnie na prześladowczynię nastoletnich dziewczynek.

    OdpowiedzUsuń
  22. Władze wiedeńskiej uczelni nie "nie doceniły talentu", one właściwie oceniły jego talent.
    A gdyby jakimś cudem, teoretycznie skończył tę szacowną uczelnię, to nie znaczy, że nie mógłby zostać przywódcą III Rzeczy na parę ładnych lat.

    OdpowiedzUsuń
  23. Co by było gdyby...

    OdpowiedzUsuń
  24. Trochę " OCIERAM SIĘ " o psychiatrię..
    Nie, nie chcę tu absolutnie wymądrzać się, ale Guard ma rację; każdy obraz, szkic, każdy wiersz może- w pewnym stopniu- odzwierciedlić czyjąś duszę.( Guard, wybacz, uprościłam Twą wypowiedź) A czyż te problem z " z perspektywą,
    ( że)stosował pacykarskie kolorki, no i brak mu własnego stylu"
    nie świadczy o Czymś? O tym kompletnym ZACHWIANIU? Swoistym rozdwojeni jaźni?
    Mnie DLATEGO właśnie się to podoba!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak zwykle z igły widły, a teoryjki i tak zostaną dorobione. Nie będzie ważne to, co Caddi zawarł w notce i dlaczego, ale ważna będzie otoczka. Jak zresztą widać.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Filemonka - właśnie uchwyciłaś sedno: ktoś próbuje promować antytalencie, na którym poznali się w Akademii.

    OdpowiedzUsuń
  27. Filemonka, no osobnik z niego był psychopatyczny i też sądzę, że sztuka niekoniecznie by go uleczyła. Przecie nie o oczywistości się tu z Antifem spieramy, ale durne oceny autora bloga oraz komentujących, wyssane z palca na podstawie ich gustów, co do sztuki. To jest tak niedorzeczne, że pomimo animozji z TWA, powinno być Cię stać na to, by to jednak przyznać :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Właśnie się nie poznali - doczytałbyś, Antif. I bądź łaskaw nie promować zamieszek.

    OdpowiedzUsuń
  29. Antif- dobra, poznali się, ale chyba nie przeszkadza to, że komuś może podobać się, prawda?'
    Według mnie- predyspozycje miał. Tylko nie w tę stronę ( a może i w tę?? ) " poszedł"
    I tyle. AŻ tyle....

    OdpowiedzUsuń
  30. Angie, gdyby świadczyło, Komisja Akademii Sztuki w Wiedniu natentychmiast zwróciła by się do stosownych organów o ubezwłasnowolnienie osobnika i zastosowanie "korepetycji z malarstwa" czyli terapii psychiatrycznej :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Guard :*
    Proponuję nie karmić, bo wiecie, w jakim to się kierunku zawsze toczy.

    OdpowiedzUsuń
  32. Co tam akwarele i zdolności artystyczne poprzednika kanclerz Angeli Merkel... Ciekawsze jest to, że nie palił papierosów, nie pił alkoholu, wprowadził do polskiego prawodawstwa jako pierwszy aborcję i był wegeterianinem. Czy to nie jest wystarczające uzasadnienie, żeby rozwiązać wszystkie ruchy wegeteriańskie i pozamykać do więzień zwolenników aborcji? /faja/

    OdpowiedzUsuń
  33. Powiem wprost: mnie się podobają te wypociny Adolfa, bo powstały z jego chorej jaźni.
    To widać. Przyjrzyjcie się.
    I naprawdę TO zawiera w sobie jakieś piękno.
    W psychiatrii znane są przypadki wyjątkowo utalentowanych morderców- potworów.
    I po co dalej jątrzyć?
    :>

    OdpowiedzUsuń
  34. O widzę, że siła złego na jednego.
    Nie chciałem wojny. Moją intencją było zwrócenie uwagi na zagrożenia, jakie niesie faszyzm i nacjonalizm. Im dalej od okrutnej przeszłości tym większa skłonność to łagodniejszej oceny. Na zimne należy dmuchać.

    OdpowiedzUsuń
  35. Guard- a czemuż to komisYja miałaby się gdzieś tam zwracać?Toż to nie komisja lekarzy psychaitrów chyba, nie?
    Toszz ich gówno obchodzi/ło
    Idealizm..
    hmm Guard, no coś Ty ..
    :>

    OdpowiedzUsuń
  36. Antif - teraz użyję słów powszechnie uważanych za brzydkie, więc jeśli ktoś wrażliwy, niech nie czyta.. Antif, jesteś po prostu zwykłym chamem i kłamcą - zasugerowałeś bydlaku, że 11 LISTOPADA w Warszawie w Marszu Niepodległości brali udział "polscy faszyści", jesteś skończonym durniem. I nie zapominaj, na czyje zaproszenie, przyopmnę - lewackiej Antify i Krytyki Politycznej, do Polski przyjechali w tym dniu niemieccy bandyci lewaccy (być może wnuczki i wnukowie bandydtów nazistowskich z SS i NSDAP, żeby pluć i lżyć polskich patriotów.

    OdpowiedzUsuń
  37. Guard, mój komentarz nie miał nic wspólnego z oceną gustów innych osób tu komentujących. Według mnie władze uczelni właściwie oceniły talent Hitlera. To uczelnia, która opierała się na tradycyjnych kanonach, czy zasadach artystycznych. I tam nie miał żadnych szans.
    I dodałam, że gdyby nawet, hipotetycznie, Hitler te studia by skończył, to niekoniecznie musiałby zostać tylko artystą malarzem :) Jego wielu współpracowników miało również talent artystyczny, byli znawcami sztuki, filozofami etc. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Na zimnenależy dmuchać...
    Niby tak.
    Al w takim razie Świętej Inkwizycji też lepiej nie przywoływać, bo znowu zaczną płonąć stosy.
    Upraszaczam? No nie wiem.

    PS. Coś mi się z formatowaniem stało, zjada mi litery. I wyświetla się jakieś Z?AS. I znaki zapytania same wskaują.

    OdpowiedzUsuń
  39. ?Guard, a jakim prawem obcy Cię zdrabniają/?

    Szlag mnie zaraz trafi z tym formatem...

    OdpowiedzUsuń
  40. Filemonka, mnie wystarczyło raz napisać, a że zrozumiałam, świadczy o tym mój komentarz :) Cały czas się jednak upieram, że nie w tym rzecz i nie o tym pisał Antif. Wysnuł niedorzeczne wnioski z notki autora blogu, w dodatku obraźliwe. I tu tkwi sedno

    OdpowiedzUsuń
  41. @Katon - może wyraziłem się zbyt obcesowo, ale nie byłem wulgarny i chamski,jeśli chodzi o użyte słowa. Życzyłbym sobie, abyś zachował minimum kultury. Chyba zauważyłeś, że są tu kobiety.

    OdpowiedzUsuń
  42. Czołem Caddicusie. Akwarelki całkiem poprawne, trochę płaskie i sentymentalne. Jakoś wcześniej nie dane mi było zerknąć na jego "dzieła". Ale w sumie mogły się podobać ówczesnym mieszczuchom.
    DEP, kolega Antif napakowany jest papką lewicowych kłamst. Co mu się dziwisz :)

    OdpowiedzUsuń
  43. A to dla Antifa specjalnie, żeby ujrzał polskiego "nazistę i faszystę", który brał udziała w Marszu. http://katonisliwka.wordpress.com/2011/11/18/faszyzm-nie-przeszedl/

    OdpowiedzUsuń
  44. Guard, ale ja nie zamierzałam odnosić się do słów Antify/nawet go dobrze nie czytałam/, tylko do treści notki Caddicusa :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja to nie mogę wybaczyć Caddiemu jednej rzeczy. Że się tu umościł na tej platformie. Caddi, przemyśl to jeszcze, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Antif, trudno zachować kulturę, kiedy czyta się kogoś, kto lży przedstawicieli mojego Narodu. Nie zasłaniaj się damami, prawdziwa dama w pełni zrozumie moje zachowanie i "dobitny" język, bo staję w obronie polskości oraz dumnych Polek.

    Caddi, przepraszam za gwałtowne zachowanie, ale nie mogę patrzeć w spokoju, kiedy padają słowa obraźliwe pod adresem Polski.

    OdpowiedzUsuń
  47. Fil :) że sobie tak zdrobnię, wybacz. Wiem, że nie zamierzałaś. Ja Cię właśnie chciałam sprowokować do tego swoim komentarzem :) Bo jakie są te akwarelki, każdy widzi. Za to dyskusja rozgorzała, w związku z oskarżeniem Antifa, że osoby którym się one podobają, to kryptofaszyści. Co spowodowało u mnie opad szczeny.

    OdpowiedzUsuń
  48. bożże, jak Wy kochacie się kłócić...
    Byle tylko jakiś punkt zaczepny..
    Adolf to Adolf, ale malował nieźle. I tyle
    Ludzie, opiemiętajta się!
    Caddicusie, zrób porządek ! :>

    OdpowiedzUsuń
  49. Kurtka w detkę i w nogę motyla, że zaklnę se po kościołowemu! Człek na chwilę odejdzie, bo Koleżanka Małżonka chce, aby akurat poprzesuwał meble (po kiego grzyba?), a tu naspamują, że ho ho... I jak mam tu szybko i treściwie odpowiedzieć? Chyba przełożę to na jutrzejszy poranek. Kawa rozjaśnia umysł i ożywia ciało:-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Guard, mylisz się- nie KAŻDY widzi- każdy widzi INACZEJ! O gustach się nie dyskutuje- o czym mówimy?
    Czy KTOŚ TUTAJ SKOŃCZYŁ Akademię Sztuk Pieknych??
    Koniec tych subiektywnych odczuć może!
    Ja malowałam w ASP jakis czas- nie, nie wyrzucono mnie, przerwałam bo..moja sprawa.
    Jakoś nie wynoszę się i nie wrzucam tu tekdtów w stylu" źle" lub" dobrze:
    MNIE się podoba- jest różnica?
    Proszę może bez wymądrzeń, bo aby CZUĆ malarstwo- trzeba samemu, choćby SPRÓBOWAĆ

    OdpowiedzUsuń
  51. Angie, zlituj się, Adolf malował źle !!! :)))

    OdpowiedzUsuń
  52. I nie mylę się. To że każdy widziinaczej, nie znaczy, że nie każy widzi. Chodziło mi właśnie o to, że każdy ma prawo do własnej oceny. I nie zamierzam przekonywac nikogo, że się myli, jeśli mu się to podoba. Mnie się nie podoba i będe sie przy tym upierać :))))

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie można powiedzieć, ze ktoś malował źle, a ktos dobrze. Tu się zgodzę po całości z Angie. Mnie też się podobają te akwarelki. Nie ma złej muzyki, złych obrazów, złego filmu, złej książki. Każdy odbiera subiektywnie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Otóż to, dlatego dałam uśmiechy na końcu komentarza. Żeby ukazać absurdalność tej dyskusji. Każdy wie, co mu się podoba i to jego broszka

    OdpowiedzUsuń
  55. A mnie się bardzo podoba, bo widać w tym jego chorą psychikę. Ale to jest MOJE subiektywne odczucie.
    A czy malował źle czy dobrze- to już inna
    " mańka" .Nie ukończyłam ASP..Ok, ok Akademia nie uznała go. Niech już będzie- malował źle:>
    Ale JA
    nie czuję się UPRAWNIONA do oceny sztuki, Nie cierpię kubizmu - Picasso i Braque- a PODOBNO malowali świetnie...

    :>

    OdpowiedzUsuń
  56. Guard, ładnie zdrobiłaś :)
    Wracając do meritum, przeczytałam co napisał Antif, moim zdaniem jego reakcja była ciut na wyrost, bo nie zauważyłam tu żadnej gloryfikacji Hitlera, czy też próby ocieplenia jego postaci. Ot, Cadducus napisał notkę w swoim stylu, filozoficzno - refleksyjną - tak to bym ujęła w skrócie :)
    Ps. Ale niestety te landschafty Adolfa mogłyby się niektórym, mniej wyrobionym odbiorcom sztuki podobać ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. "Ciut na wyrost", ot eufemizm..., ale dobrze, że chociaż tyle...

    OdpowiedzUsuń
  58. Guard, a gdyby te akwarelki podpisał ktoś inny?
    Wielu artystów (nawet po studiach) siedzi nad brzegiem morza czy w górach, maluje seryjnie landszafty by coś zarobić. Te prace są autorstwa człowieka, który był raptem adeptem sztuki. Może pod czujnym okiem któregoś z profesorów byłby z niego potem artysta?
    A może nie. Wielu kończy ASP i "przepada bez wieści". Z kolei inni umarli w biedzie, a ich obrazy idą teraz po astronomicznych cenach.
    Zawsze jednak było w sztuce coś takiego, że ludziom albo się podobało, albo nie. Wiesz, to jak z żartami w towarzystwie. Jak ktoś dobrze opowie to mu i "urwy" ci najbardziej uważający wybaczą.
    Co innego malować kaplicę sykstyńską, a co innego akwarelkę na ulicy dla kilku fenigów.

    OdpowiedzUsuń
  59. Akwarelki nie mają tu nic do rzeczy. Własnie udało mi się sprawić, że osobnik z wrażego obozu przyznał rację komuś z TWA. Łatwo nie było, trza było wyłuszczyć rację, ale skoro racja, to racja :) Ciężko uciec od oczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Uważam, że to historyczne wydarzenie i powinno zostać zapisane w annałach TWA złotymi zgłoskami :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Taaaa, koneserki sztuki /faja/

    OdpowiedzUsuń
  62. Nie trzeba być koneserem, artystą malarzem, ani uprawnionym psychiatrą, żeby nie posiadać wiadomości o tej postaci. Wystarczy przeczytać kilka monografii, w oparciu o źródła historyczne i o wypowiedzi znawców przedmiotu. Takich pozycji jest naprawdę dużo.
    Ludzie od zawsze próbowali zgłębić fenomen paranoicznych osobowości, które zaznaczyły tak, czy inaczej swoją obecność w historii świata, stąd naturalne jest zainteresowanie, Hitlerem, Stalinem i podobnymi jednostkami.
    Nie znaczy to, że każdy kto się tą tematyką interesuje i dyskutuje jest od razu fascynatem faszyzmu i nie znaczy też, że ten, któremu podobają się akwarelki Hitlera jest paranoikiem, tak samo, jak ich autor.
    Ps. Caddicusie w tych samych latach/kiedy Hitler zdawał do Akademii Sztuk Pięknych we Wiedniu/ w Gruzji wyszła antologia najlepszej poezji gruzińskiej, w której umieszczono podobno/nie znam/całkiem dobrą poezję Stalina.

    OdpowiedzUsuń
  63. Szanowni Komentatorzy!
    Przyznam, że jestem mile zaskoczony, iż zgoła niewinny wpis wywoła takie 'żywioły':-))

    Zamysł pokazania Adolfa H. od tej właśnie strony czyniony był z przymrużeniem oka i nie niósł w moim odczuciu żadnego przesłania ideologicznego. Był po prostu żartem ubranym w krótką opowieść.

    Jesteśmy przyzwyczajeni... mało, mamy wpojone, że Adolf H. to schwarzcharakter i nie daj Boże pokazywać czegoś, co uwidoczniłoby w nim także człowieczeństwo i podobieństwo do nas samych.
    Ileż to razy nasze nadzieje - niekoniecznie związane ze studiami w akademii sztuk wszelakich - zostały zawiedzione. Adolfowi H. też się to przytrafiło.

    A teraz ad personam:
    Antif, szkoda, że zanim wywaliłeś kubeł pomyj i oskarżeń, nie wczytałeś się w ten wpis oraz wcześniejsze. Gdybyś to uczynił rozpoznałbyś zamysł i uśmiechnął się. Zapraszam do częstszego odwiedzania mnie i dyskutowania na argumenty, a nie na skojarzenia i fobie.

    Katon, przyjmuję samokrytykę dotyczącą formy polemiki z Antifem, natomiast co do meritum pełna zgoda.

    Maxcel, no płaskie są, a jakże:-)

    gauardangel, De gustibus non est disputandum, tak więc pozostawmy ocenę akwarel młodego człowieka. Wpis rzeczywiście jest w stylu, "co by było gdyby" i taki był zamiar i ćwiczenie w nim zawarte.
    Twój brak wybaczenia za "platformę" staje się cierniem w moim sercu /faja/.

    WG108, diagnoza i ocena zgodna z moim odczuciem. Dyplomy i szkoły niczego nie gwarantują. taki np. Daniel Olbrychski dopiero niedawno ukończył studia wieńcząc je pracą magisterska napisaną na swój temat.

    Charmee, mnie też podobają się te obrazki, bo tak! /to zamiast uzasadnienia/.

    Angie, uspokoiłaś moje 'bezguście' tym, że nie lubisz prac takich tuzów, jak Picasso, czy inni znani i opisywani. Reaguję na to, co widzę prosto: podoba się / nie podoba się. Wtedy nie dywaguję odwołując się do Ajdukiewicza i jemu podobnych. Przyznam, że estetyka podczas studiów filozoficznych nie należała do moich przedmiotów.

    filemonka, zapewne sedno relacji Adolfa H. z jego niedoszłą 'alma mater' tkwi w Twojej wypowiedzi: Władze wiedeńskiej uczelni nie "nie doceniły talentu", one właściwie oceniły jego talent.
    Myślę, że wszyscy możemy się z tym zgodzić przy wszystkich różnicach w ocenie powyższych akwarelek.

    OdpowiedzUsuń
  64. I bitewny pył opadł.
    Ale się działo, a to tylko kilka akwarel pośledniej jakości:-)

    OdpowiedzUsuń
  65. Caddi, no właśnie "bo tak". Przesłanie tej notki było jasne i klarowne, zupełnie nie rozumiem, skąd wziął się ten szczęk oręża w komentarzach pod. "Znawcy przedmiotu" w kwestii malarstwa nie przekonują mnie - dokładnie tak samo, jak krytycy filmowi w kwestii filmu. Rzadko czytam recencje, ja po prostu wiem, co mi się podoba, a co nie. Ale nigdy nie posunęłabym się do stwierdzenia, że to coś jest dobre, albo kiepskie Bo nie jest to możliwe do stwierdzenia, usystematyzowania. Bo prostu do jednych trafia, do innych nie. Jak wszystko, co odbieramy subiektywnie.

    PS. W kwestii Picassa mam takie samo zdanie.
    A takiego Beksińskiego doceniam, i to bardzo, ale przeraża mnie trochę, nie jest na każdą porę i na każdy nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  66. Zupełnie nie rozumiem skąd się wzięło pośród niektórych komentujących przekonanie, że pierwszy kanclerz III Rzeszy był chory psychicznie. Przeczytałem kilka biografii Adolfa Hitlera (szczególne wrażenie zrobiły na mnie: Wernera Mesnera „Adolf Hitler, legenda, mit, rzeczywistość” i „ Wojna Hitlera” Davida Irvinga) i nigdzie nie znalazłem dowodu na rzecz tej tezy. Przypisywanie ludziom, których „nie lubimy”, chorób psychicznych, kiły, rzeżączki, a przynajmniej pryszczy na twarzy jest dla mnie infantylne. Niezależnie od tego jaki jest mój stosunek do Hitlera przyznać muszę, nawet wbrew sobie, że był świetnym politykiem, który potrafił realizować, do pewnego momentu, cele polityczne na poziomie taktycznym i strategicznym w interesie własnego państwa. I z drugiej strony – gdyby nie zdolności przywódcze drugiego piekłoszczyka, Stalina, najprawdopodobniej mielibyśmy od przeszło pół wieku Europę, o ile nie więcej, pod panowaniem swastyki z podziałem ról na nadludzi i podludzi.
    A wracając do talentu artystycznego Adolfa Hitlera. Przeglądam właśnie reprodukcje jego „Chłopca z wielbłądem”, „Karlskirche”, „Feldhernhalle”, „Schielersee” oraz inne akwarele, oleje, szkice portretowe. I wyznać muszę szczerze, że bardziej przypadają mi do gustu niż bohomazy dadaisty czy kubisty, ale ja na szczęście jestem tylko laikiem w dziedzinie malarstwa, więc może mi się podobać co zechcę, mam ten komfort.
    Myślę, że doskonałym podsumowaniem, będzie przytoczenie kilku zdań z jednej z jego biografii. „Wizerunki Hitlera-artysty, nakreślane w biografiach i szkicach biograficznych, są bez wyjątku bezużyteczne. Oscylują pomiędzy żenującymi gloryfikacjami, a prymitywnym odmawianiem wszelkiej wartości. Ogólnikowe sądy, bez możliwych do zaakceptowania uzasadnień, powtórzenia popularnych wersji bez znajomości szczegółów i znajomości rzeczy, oto ich kierunek. (…) Obrazy Hitlera z okresu przed 1914 przetrwały dziesiątki lat, co również przemawia za tym, że były zupełnie dobre, zwłaszcza iż w przypadku niektórych kupców i posiadaczy chodziło o znanych i obeznanych kolekcjonerów sztuki. Także żydowski lekarz, dr Bloch, z pewnością nie przechowywał do 1938 podarowanej mu przez Hitlera po leczeniu matki akwareli dlatego, że Adolf i Klara byli jego pacjentami do 1907.”

    Pozdrawiam, miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  67. A wystarczy odrzucić fakt, kim był autor spornych prac i zdać się na własny gust, lub bezguście. Bez generalizowania, że te prace są złe, lub dobre. Bo kto tak powiedział? Znawcy przedmiotu? Pusty śmiech. Nie słucham Ich Troje, ale nie umiałabym powiedzieć, że to jest zła muzyka. Bo pewnie nie jest, skoro ileś tam osób jej słucha. Nie moja estetyka, po prostu. Ale w tym momencie jest to już tylko powtarzanie się, zresztą Caddi bardzo celnie ujął to w komentarzach ad personam.
    Na temat choroby psychicznej nie wypowiadam się, gdyż nie czuję się uprawniona, ani na tak ani na nie.

    OdpowiedzUsuń
  68. Przypisanie Hitlerowi choroby psychicznej usprawiedliwiałoby jego czyny. Przecież spora część oskarżonych w przewodzie sądowym udaje chorobę psychiczną, żeby tylko nie ponieść konsekwencji za swoje czyny. Czyżby ci, którzy usilnie twierdzą, że Hitler cierpiał na psychozę chcieli za wszelką cenę go wybielić? Jest to jakaś metoda, choć przyznam, że dla mnie niepojęta. I po drugie. Wiele osób cierpi na zaburzenia psychiczne, leczy się psychiatrycznie. Takie dowolne i frywolne "obdarowywanie" chorobami psychicznymi ludzi okrutnych albo nielubianych jest pośrednio niezwykle uwłaczające godności ludzkiej osób leczących się na psychozy, schizofrenie czy autyzm. Dla mnie to jest szokujące i obrzydliwe.

    OdpowiedzUsuń
  69. Charmee, Katon,
    Stara metoda obrzydzania innych: przypisywanie mu wyłącznie negatywnych cech i zachowań... taki jednowymiarowy portret, jakby natura ludzka nie była bardziej skomplikowana.
    Najciekawsze w tym jest to, że wszyscy tak czynią bez względu na zajmowaną pozycję. Wzmacniamy w ten sposób własny wizerunek prawych, czystych i uczciwych. Pogrążamy pozostałych.

    OdpowiedzUsuń
  70. Definicja sztuki jest niezwykle trudna. Jesli sie nie odzwierciedla obrazu fotograficznie, to jest on pewnego rodzaju interpretacja rzeczywistosci. Udana lub nie - wg naszego indywidualnego spojrzenia. Mnie sie te akwarele podobaja. Na odgornie przyjete normy poprawnosci mozna spojrzec z przymruzeniem okiem. Trudno sie mierzyc kazdemu artyscie z Michelangelo. Nawet slawny dzis Salvadore Dali tez byl wyklety. O ironio, wsrod swoich.

    S.S.

    OdpowiedzUsuń
  71. "Najciekawsze w tym jest to, że wszyscy tak czynią bez względu na zajmowaną pozycję. Wzmacniamy w ten sposób własny wizerunek prawych, czystych i uczciwych. Pogrążamy pozostałych."

    Caddicus, jeśli prowokacja, to hmmm..., a jeśli tak naprawdę myślisz, to położyłeś mnie na obie łopatki. Bo w kontekście takiej postaci jak Hitler to każdy, kto nie jest mordercą jest prawy i uczciwy.
    O Hitlerze radzę szukać wiadomości z różnych źródeł, w tym dokumentów filmowych. Niedawno była emitowana w polskiej tv seria o tej postaci, BBC - Umysł Hitlera/można zobaczyć na YT, polecam/. Amerykanie są w posiadaniu wielu dokumentów o Hitlerze, niedostępnych dla wszystkich, ale na ich podstawie zrobiono również i ten dokument.
    To jedno z naprawdę wielu źródeł...

    "Znawcy tematu" to najczęściej długoletni, utytułowani naukowcy, którzy w swoich rękach mają potężny warsztat naukowy do dyspozycji. Podważanie ich osiągnięć tylko na podstawie swoich własnych odczuć, jest dla mnie co najmniej dziwne.
    Krytyka sztuki/w tym muzyki, filmu/również wymaga wielu lat studiów z różnych dziedzin. Czym innym jest natomiast indywidualny/przeważnie intuicyjny/ odbiór sztuki. Ten jest oczywiście dowolny i zależny od wrażliwości, a przede wszystkim możliwości percepcyjnych odbiorcy.

    S.S. Lubię Twoje poczucie humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  72. Taaaaa, warsztat naukowy do oceny obrazu, piosenki, książki, filmu. Jestem więcej, niż pewna, ze tacy "znawcy tematu" w kwestii każdej, nie tylko "dzieł" bohatera notki mają przeciwstawne teorie na w/w...Nie spotkałam się jeszcze z faktem, aby jakieś konkretne dzieło zostało uznane za wszystkich "znawców tematu" za genialne. Jeśli tak jest, to jest to ideał, a one podobno nie istnieją. Sądzę też, że niejeden "znawca tematu" wyraził się z nabożeństwem i czcią, powalon na kolana, przed instalacjami pani Kozyry.
    Ubawiłam się.
    Ch.

    OdpowiedzUsuń
  73. Filemonko, nadinterpretowałaś moje intencje i zestawienie ich ze skrajnością, jaką w działaniu publicznym był Adolf H., jest niewłaściwe. Jest to chwyt erystycznym z Twojej strony.

    Moja wypowiedź ma charakter ogólny. 'Obiektywizm' i 'prawda' wyrażane przez jednostkę są jednym z wielu równoprawnych obrazów rzeczywistości. Z czego wynikają spory i kłótnie? Z powodu różnic w sposobie postrzegania i narracji.

    Zauważ, że swój sposób widzenia uznajesz za prawdziwy i słuszny. Owszem jesteś w stanie go nieco zrewidować, ale nie zmienia to głównego przesłania:

    Jestem lepszy/lepsza niż tamci, bo wiem jak jest. Taka jest ludzka natura.

    Jeśli rozczarowałem... przykro mi.

    OdpowiedzUsuń
  74. Przeczytałem z zainteresowaniem i wpis i komentarze, i nie mogę wyjść z zadziwienia. Co ma II Wojna Światowa (czy chociażbyśmy cofnęli się do 1919 roku) do lat 1907 - 1908? Przecież wtedy nikt nie wiedział, kim będzie w przyszłości starający się.
    A osobno powinienem napisać do Antifa. To, przed czym tak protestujesz, nazywa się obiektywizm.

    OdpowiedzUsuń
  75. Torlinie, spójrz na wpis z przymrużeniem oka. Toż to ćwiczenie, a nie wykład historyczny.

    PS. Milo, że po baaaaaardzo długiej nieobecności zechciałeś mnie odwiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  76. Caddicusie, ja bym tak nie generalizowała. Wszystko zależy od tego, jakie ktoś ma zapotrzebowanie na poprawienie swojego ego.
    Trudno też postrzegać przez cudzy pryzmat, na ogół postrzega się przez własny, ale dobrze jest być elastycznym, by owo spojrzenie właśnie zmodyfikować ;)
    Musimy się jakoś pięknie różnić - w sposobie postrzegania oraz narracji. I każdy ma swoje wymagania/kryteria.
    Wówczas życie nie jest takie monotonne ;)
    Nie odczułam rozczarowania, może lekkie zaskoczenie/bez eufemizmu/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Filemonko,

    Niedawno wypowiedzialam sie na temat naszego rezysera Romana Polanskiego. Pamietasz zapewne? Nie lubie historii z niepelnoletnia dziewczyna. Jest odrazajaca. Nie przeszkadza mi to jednak zachwycac sie jego filmami.
    Obrazy A.H. moze nie przyprawiaja o zawrot glowy, nie powalaja na kolana, ale ja patrze na nie z duza przyjemnoscia. Lubie te mankamenty, one sprawiaja, ze obraz jest dla mnie prawdziwszy. To cos jak milosc od drugiego spojrzenia. I wcale przez to nie gorsza:)

    S.S.

    OdpowiedzUsuń
  78. S.S. No nie gorsza, ale i też niełatwa ;)
    Niedawno akwarele Hitlera uzyskały na aukcjach ceny od 32 do 42 tys euro. Nie jest to oszałamiająca cena,jak na wartość historyczną, ze względu na autora.
    "Pod względem artystycznym akwarele Hitlera nie zasługują nawet na sprzedaż uliczną, nie mówiąc już o pokazywaniu ich w muzealnych salach. Obraz z 1910 roku, przedstawiający Operę Wiedeńską, stanowi niewolniczą kopię widokówki, natomiast "Górska kaplica" (1909), jak na ironię zamówiona przez żydowskiego marszanda dla żydowskiego adwokata, jest niezgodna z wszelkimi zasadami kompozycji: strzelisty dach nie znajduje się w środku, a z boku dziwacznie wystaje inna budowla. Ale w wystawie "Preludium koszmaru" nie chodzi o estetykę."
    fragm. artykułu z Newsweeka o wystawie jego prac w USA.
    Podobnych recenzji/mniej lub bardziej krytycznych/ i opracowań jest więcej, w sieci i poza nią, ale już mi się nie chce wklejać :D
    Nie powiesiłabym takich obrazków na swojej ścianie, za żadne skarby. Ale zdaje sobie sprawę, że znaleźliby się koneserzy, którzy by to zrobili ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. Moze i nie oszalamiajaca, ale chcialabym dostac jedna dziesiata tej ceny za moje plocienka. Bylabym bardzo zadowolona:))
    A opinie znawcow sa rozne. Czytalam recenzje Richarda Westwood-Brookes`a, rzeczoznawcy z firmy aukcyjnej Mullock`s Specialist Autioneers and Valuers. Jego zdaniem, z artystycznego punktu widzenia, obrazy te sa dzielem kompetentnego wykwalifikowanego malarza-amatora. To calkiem niezla recenzja btw tych, jak to nazwalas, nie zaslugujacych nawet na sprzedaz uliczna, "koszmarkow":)


    S.S.

    OdpowiedzUsuń
  80. S.S. Rzeczoznawca firmy aukcyjnej? Miałby napisać źle o obrazkach, które przynoszą mu wymierne korzyści? ;) Richard Westwood-Brookes, jest licytatorem oraz ekspertem od historycznych dokumentów.

    Twoje płócienka są o wiele lepsze, wierz mi :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Kazdy chce miec korzysci:)

    Wokol widze wiecej koszmarnych rzeczy (mowimy caly czas o sztuce)chocby w postaci pomnikow. Przedstawiajacych ludzi, wydarzenia historyczne i religijne. I dalekich od profesjonalnego artyzmu. Takim, o masakro, prawdziwym koszmarkiem, jest np. Swiebodzinski Jezus. Daleki od jakichkolwiek podstawowych kryteriow sztuki.

    S.S.

    OdpowiedzUsuń
  82. ... jedno co mi się kojarzy czytając tę dyskusję to...wojna polsko-polska... "a w powietrzu słychać huk z armat i smród prochu"... wszystkiemu są winne niewinne akwarele namalowane przez człowieka, który tyle krzywdy wyrządził światu i ocena ich z różnych punktów widzenia. Z reguły niewinne rzeczy wzbudzają najwięcej agresji. U mnie w technikum w czasie gry w szachy, niewinna partia zakończyła się taką agresją, że kolega po przerzucie przez "bioderko" wylądowął na ścianie. Szachy - gra bardzo niewinna a tyle agresji w sobie wzbudzili gracze, że skończyło się to rękoczynami :)

    OdpowiedzUsuń
  83. Ale się porobiło. Nie wiem nawet do którego wątku się przypiąć. I widzisz Caddicus jak brak veny potrafi rozruszać!

    OdpowiedzUsuń
  84. Emko, hotchpotchinsiede
    Wszystkiemu winien Barnaba. To on podesłał emailem wraże sugestie. Moja rola to tylko ubranie w słowa i umieszczenie na blogu.
    W życiu bym nie pomyślał, że powyższy wpis będzie niczym Bitwa Warszawska 1920 :-)))

    OdpowiedzUsuń
  85. Piękne obrazki, nieważne jakie racje polityczne przyświecały autorowi ;).
    I ja ostatnio opuściłam się w spisywaniu swojego blogowego życia. Kryzys, czy co?

    OdpowiedzUsuń
  86. Kadarko, coś jest na rzeczy w ocenie Twej aktywności:) Życie pisze dla każdego oddzielne scenariusze. Kiedyś byłaś aktywniejsza, ale ufam, że wróci wena z czasów, gdy chciało się robić "Znak".

    OdpowiedzUsuń
  87. Torlinie, przyjmuję Twoje zapewnienie z satysfakcją:-)

    OdpowiedzUsuń
  88. A ja myślę, że decyzja Akademii nie miała żadnego lub prawie żadnego wpływu na przyszłość owego malarza. To raczej wojenna trauma, poczucie społecznej zdrady itd wpłynęły na jego radykalizm. Wydaje mi się, że skoro tak zręcznie potrafił operować akwarelami, to jednak - wbrew naszym przekonaniom w tym temacie - musiała w nim być pewna cierpliwość i zdolność do autokrytyki. No bo jak inaczej? Obudził się, stwierdził że zostanie malarzem, stworzył pięć obrazów, wyleciał z Akademii i w formie rekompensaty dokonał Anszlusu? Zbyt prędkie to, zbyt skrótowe...

    OdpowiedzUsuń
  89. Ależ tak, Onibe! Masz rację, a na sam króciutki wpis spójrz, jak na żarcik. Nie podejrzewam Cię, że zawartą w nim supozycję wziąłeś na serio.

    OdpowiedzUsuń
  90. serio czy nie, ale temat do dyskusji jest ;-)

    OdpowiedzUsuń
  91. Taki był zamysł, a zażartość i drapieżność wymiany argumentów przemieszanych z prostymi chwytami erystycznymi przeszła moje najśmielsze oczekiwania.
    Wiadomo, że przeszłość JUŻ była, ale podyskutować na zasadzie co by było gdyby zawsze można, choć walor poznawczy jest równy temu, o czym wieszczą futurolodzy.

    OdpowiedzUsuń
  92. Witam gospodarza i gości.
    Sympatyczne akwarelki. Szkoda, że literki zaczął skrobać, ostatecznie nic tak nie brudzi jak atrament. Z drugiej strony Józio jeszcze gorszy grafoman był. Ale EU uber alles więc wszystko dobrze się kończy, czyż nie?

    OdpowiedzUsuń
  93. cmss, Josif Wielkim Językoznawcą był :)
    Fakt, że słowa często mają ogromną moc sprawczą, zwłaszcza gdy mają wsparcie oręża, jak drzewiej bywało, lub jak teraz siłę pieniądza. Nie młotkiem, to pałką: znów jesteśmy w jednej wielkiej rodzinie... EU.

    OdpowiedzUsuń
  94. Pomiedzy malarzem, ktory kradnie w sklepie papierosy a malarzem, ktory zabija miliony ludzi jest wielka roznica. Jest faktem, ze wielu dobrych malarzy zostalo zapomnianych, w imie czego przypominasz te prace Hitlera? W imie sztuki? W imie dysklusji, ze nawet morderca moze dobrze malowac? Jaka chcesz ostateczna konkluzje? ze mozna sie zachwycic obrazem najwiekszego mordercy swiata?
    Te obrazy winne odejsc w zapomnienie. Bede wdzieczna za skasowanie tematu. To prawda, ze czasami cisza jest meczaca... Zaczynasz wpis do bloga twierdzac, ze masz pustke w glowie. Wolalabym z Toba pomilczec niz z Toba ogladac obrazy Hitlera.

    OdpowiedzUsuń
  95. marta: Przykro mi, ale nie uczynię zadość Twej sugestii, by skasować temat. Wiem, że przez to nie zasłużę na Twą wdzięczność. Powiem więcej... nie zabiegam o nią:-)

    Czytanie u mnie jest dobrowolne i można się ze mną nie zgadzać. Spór jest mile widziany. Jest tylko jeden warunek brzegowy: należy używać argumentów. Emocjonalne oceny postaci, zachowań, czy wpisów nie wnoszą nic nowego. Są jak wygłoszone credo... nic więcej.

    OdpowiedzUsuń
  96. Szkoda, ze nie zrozumiales o czym pisalam. Nie prosilam o to abys mogl zasluzyc na moja wdziecznosc.
    Argumenty? prosze bardzo - akwarele Hitlera sa dobrymi pracami. Trzy z nich sa nieukonczone, ale pozostale wskazuja na wrazliwosc na kolor, wyczucie kompozycji, umiejetnosci operowaniem plama i ksztaltem... Nie wiem z jakim zestawem prac ubiegal sie o przyjecie na uczelnie, jezlei nie bylo w nich pracy ukazujacej na umiejetnosc budowania sylwetki ludzkiej, zrozumiale, ze nie zostal przyjety. Czy wiesz o tym, ze bierzesz udzial w udawadnianiu jak to czynia neonazisci, ze Hitler byl wrazliwy na piekno? Wspolczuje... Jaki jest nastepny etap? ... moze zgadne... nastepnym razem jak nie bedziesz mial pomyslu na wpis zajmiemy sie poezja Hitlera?

    OdpowiedzUsuń
  97. marto: Przychodzisz do kogoś ze swoimi fobiami i próbujesz określać, co jest słuszne i właściwe, a co niegodne rozważania.

    Byłaś łaskawą napisać: Czy wiesz o tym, ze bierzesz udzial w udawadnianiu jak to czynia neonazisci, ze Hitler byl wrazliwy na piekno? Nie zrozumiałaś żartobliwej formy wpisu, ani moich intencji. Przypisywanie mi sympatii do nazizmu w oparciu o akwarele świadczy raczej o problemach w czytaniu ze zrozumieniem.

    OdpowiedzUsuń
  98. Caddicusie , wpadłam na chwilkę do Ciebie odpocząć po pracy i jak widzę..nie bardzo dziś mi się to uda. Znów widzę lawinę nonsensów we wpisach Twego kolejnego gościa. Uśmiałabym się nawet nieźle z tupetu i bezczelności tej pani ,gdyby nie to, że ta osoba śmie Cię w jakikolwiek sposób pouczać i- o zgrozo!- oskarżać o maczanie palców w neonazizmie!
    Trzeba chyba faktycznie NIE potrafić czytać ze zrozumieniem, nie czuć w zdaniach żadnych niuansów i subtelnych drwin lub prowokacji.
    Tak Dosłownie teksty odczytują tylko ludzie ograniczeni , głównie swymi fobiami, prości tak duchowo, że aż
    " toporni";
    a ci co dopisują jakieś ukryte znaczenia zwykłym słowom i gestom, muszą mieć duże kłopoty z własną tożsamością i mózgiem...
    P.S.
    Mnie się bardzo podobają akwarele Hitlera, co nie znaczy przecież,że uważam, że nie był zwichniętym psychicznie mordercą
    ( wiem, wiem, Katon jest innego zdania :> )

    OdpowiedzUsuń
  99. Caddi, mogę? Wiem, ze mogę, gdyż zostałam samozwańczo Twym rzecznikiem. Zatem w ramach rzecznikowania powiem Marcie, że nie ma ona obowiązku czytania Twojego bloga. Net to przestwór i może pójść tam, gdzie jej temat odpowiada. To szczyt chamstwa wejść do kogoś i nakazać skasowanie wpisu, który to wpis nie uderza ani w niczyją godność, ani nie propaguje treści zakazanych prawem. Bujaj się Marta, że tak sobie pozwolę wprost.

    OdpowiedzUsuń
  100. No i doigrałeś się, Caddi;)
    Pisałam już wcześniej, że stąpasz po cienkim lodzie. Ktoś wpadnie, jak po ogień, nie doczyta, jakieś słowa zauważy i od razu mu się kojarzy. No i masz kolejnego tropiciela faszyzmu i nazizmu. Uważaj byś nie stal się tematem artykułu Michnika, czy Żakowskiego.

    OdpowiedzUsuń
  101. Nie takim Michnikom dawaliśmy radę!

    OdpowiedzUsuń
  102. Myślenie jest trudne ale można się tego przyzwyczaić /Kubuś Puchatek/ - takie luźne skojarzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  103. No i że tak sam sobie zacytuję jak widać prorocze słowa z wczoraj:
    "(...) po paru miesiącach każdy z nas wzajemnie zaczyna mieć o innych wyrobione zdanie. Wzajemnie coraz lepiej wyczuwamy czyjś żart czy dystans. To taka pułapka dla nowych (najlepszy przykład dyskusja u Caddicusa). To co stali bywalcy zrozumieli w pół słowa dla „przypadkowych” było okazją do niewybrednego ataku (..)"

    OdpowiedzUsuń
  104. A ja uwielbiam czytać eseje Ezry Pounda, jego wiersze i wcale w tej lekturze nie przeszkadza mi to, że przez lata popierał Mussoliniego. Lubię również twórczość Wojciecha Żukrowskiego, który z kolei był "starym komuchem". Uwielbiam Knuta Hansuna, Noblistę, i czytając jego powieści, mało mnie obchodzi, że popierał "faszyzm". W sumie "faszyści", "naziści", "komuniści", "trockiści", zwolennicy mordercy che guevary to też ludzie, mają prawo do miłości, liryzmu, sztuki... Nawet sam Hitler malując swoje obrazki przed I wojną światową nie przypuszczał, jaką ofertę przedłoży mu historia. Marta zasugerowała, że Hitler był malarzem mordującym miliony ludzi, co jest nonsensem; Hitler mordował Polaków nie dlatego, że był MALARZEM, ale dlatego, że był POLITYKIEM NIEMIECKIM realizzującym "dalekosiężne plany" narodu niemieckiego i państwa niemieckiego w oparciu o koncepcję Mittel Europy i Drang nach Osten. Caddi, Marto, zaproponował temat w luźnej konwencji, jak zrozumiałem, żeby wyobraźnia czytelnika popracowała nad "światami równoległymi". Masz duży deficyt wyczucia sytuacji, Marto, i jakąś obcą mi manierę przypisywnia innym cech, których nie posiadają. Musisz popracować nad sobą, otworzyć się na ludzi; nie wszyscy są tacy źli. Czy dlatego, że wspomniany przeze mnie lekarz Żyd przez dziesiątki lat przechowywał podarowaną przez Hitlera akwarelę, można mu przypisywać antysemityzm?? Przecież to absurd. Marto, zrelaksuj się, dużo czytaj. Niekoniecznie broszurki wydawnae przez lewackie organizacje, które "faszystę" dojrzą w każdym, tak jak tępy członek NSDAP widział Żyda w każdym, kto się nie zgadzał z nazistowską ideologią. Myśl. Zacznij myśleć. Świat nie kończy się na Sierakowskim, Biedroniu, Grodzkim, Szczuce, antifie i manifie.

    OdpowiedzUsuń
  105. DEP. Jak Ty potrafisz pozamiatać po tych, którym się mózg rozpadł, gdy im się "mondrość" górką przesypała. Przypisywać notce Cadiccusa cechy polityczne, a tym bardziej faszystowskie czy nazistowskie, to jak u Hitlera odnaleźć okres klerykalny, ze wskazaniem na beatyfikację...//

    OdpowiedzUsuń
  106. A widzisz Max! Od razu chyba rzekłam coś o mózgu pewnej osoby..no, kłopotach z nim. To taki sofcik był ( jak na określenie przypadku)
    :>

    OdpowiedzUsuń