poniedziałek, 12 września 2011

Pikantny mężczyzna

Pan C. ostatnio jawił się bardzo kulinarnie. Odcisnęło to na nim dość wyraziste piętno i każdy, mający z nim jakikolwiek kontakt, odczuwał niepowtarzalny smak i zapach.

Nie inaczej było w minioną sobotę, gdy udał się na zakupy z potomkiem płci właściwej. Na co dzień Pan C. unika zakupów i traktuje je niczym dopust Boży. Motywem przewodnim sobotniej wycieczki po sklepach było doposażenie syna w buty, koszule, spodnie i tym podobne ustrojstwa potrzebne młodemu człowiekowi.

W jednym ze stoisk uwagę Pana C. przykuła koszula w kolorze grafitowo-granatowym. Zdawała się pasować do jego czarnych spodni. Przymierzył ją i przejrzał się w lustrze. Wychodząc z przymierzalni dostrzegł podobną tyle, że w stalowej tonacji. Przymierzył ją również i zaczął się zastanawiać, którą wybrać. W pewnym momencie gotów był odłożyć zakup do następnej okazji, by wybór mogła ocenić Koleżanka Małżonka. Doświadczona ekspedientka zorientowała się, że transakcja jest zagrożona i postanowiła działać.
- Proszę pana - powiedziała z przekonaniem i takim szczególnym błyskiem w oku - nie chcę być natrętna, ale w tej pierwszej koszuli wygląda pan... całkiem  p i k a n t n i e.
Męska duma Pana C. i połechtane ego sprawiły, że poczuł się kimś szczególnie ważnym dla tej kobiety, której dotąd nie dostrzegał.
- Czy jest pani tego pewna? - zapytał wyczekując potwierdzenia.
- Ależ tak - mówiła głosem, który sprawia, że każdy mężczyzna zaczyna... ulegać. - W tej koszuli wygląda pan bardzo... bardzo atrakcyjnie.
Trafiony, zatopiony. 
Pan C. wrócił do domu z nową koszulą.




_

21 komentarzy:

  1. To Ty trafiłeś na lepszą ekspedientkę, niż ja, Caddicusie. Lepiej wykształconą w dziedzinie stosunków międzyludzkich. Moja powiedziała, jakem se buty przymierzała, że wyglądam w nich jak na szczudłach /faja/...

    OdpowiedzUsuń
  2. A może ona chciała wyrazić tylko, że jesteś smukła i że masz nogi do ziemi, a że słabo wyedukowana w języku polskim to i wyszło jej tak jakoś... pokracznie.
    Może za dwadzieścia lat będzie sprawniejsza językowo:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. No a "młody człowiek" oczywiście nie znalazł nic dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wugusiu, młody człowiek jest w opisanej scence postacią drugoplanową:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Adres! Kontakt! Ja też chcę być pikantny. Kolor koszuli obojętny, dla mie liczy się uczucie. Pozdrawiam Twoje poczucie rzeczywistości i humoru!

    OdpowiedzUsuń
  6. Barnabo, zaproszenie w moje rewiry cały czas otwarte.
    Spodziewam się Twej wizyty w końcówce października, zatem rezerwuję dla Ciebie spotkanie ze wspomnianą ekspedientką. Możesz u niej przymierzyć także inne części męskiej garderoby, a wszystko zapewne będzie nie mniej pikantne.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no..chciałabym zobaczyć kiedyś Pana C. " live" w koszuli wywołującej takie emocje u pań ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Angie, chętnie, ale moja Hela by mnie chyba zabiła....:-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Caddicusie, jak wydamy książkę, to wszyscy się zobaczymy Live. Wówczas możesz wdziać " koszulę wywołującą pikantne emocje"
    :>
    ;))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to kupno głupiej koszuli samopoczucie i samoocenę potrafi smusic do skoku wzwyż. Zyczę więcej takich przypadków

    OdpowiedzUsuń
  11. Angie,
    wydamy jeśli napiszesz.

    emka1216,
    jeśli nawet się nie zdarzają same z siebie to trzeba je prowokować

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko że zawód sprzedawcy odzieży, jest szeroko sfeminizowany. Więc takie niemoty, jak ja, mogą liczyć jedynie na szczudła...

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak właśnie powinna działać DOBRA ekspedientka i taka ma efekty W HANDLOWANIU ... ;)) Swoją drogą ciekawam reakcji KOLEŻANKI- MAŁŻONKI - czy koszula też przypadła do JEJ gustu ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Charmee,
    Pozwól, że zacytuję modlitwę przodków Dziękuję Ci Panie Boże, że nie stworzyłeś mnie gojem i kobietą /chytry uśmieszek/.

    Kwoka,
    Koleżanka zaakceptowała wybór. Oczywiście nie byłem łaskaw jej przekazać wszystkich okoliczności zakupu, gdyż mogłyby wpłynąć na jej wybitny obiektywizm:-)

    Filemonka,
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tak cichutko, nie w temacie. Mam do oddania jeden bilecik zabawy blogowej. Szczegóły u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jednak miałeś szczeście Caddicusie,że nie trafiłeś na ekspedientkę, która powiedziałaby Ci, że jesteś piękny i pięknie wyglądasz w tej koszuli, bo wtedy kupiłbyś nie jedną a dwie koszule a kolor byłby naprawdę mało ważny. Ten chwyt ze słowem "piękny" już nie raz się sprawdził na niejednym mężczyźnie. A tak przy okazji to brawo za umiejętność radzenia sobie w niekonwencjonalnych sytuacjach... "a że guzik jest przyszyty do koszuli pół centymetra za wysoko i koszula się marszczy to nic !!! schowa się do spodni i nie będzie widać albo zapnie się marynarkę i zakryje... trzeba sobie jakoś radzić" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hotchpotchinside,
    Ta pani ujęła mnie niekonwencjonalnym zastosowanie słowa PIKANTNY na określenie mego wyglądu. Koszulę zamierzałem i tak kupić, więc ulegając sugestii ekspedientki nie zrobiłem tego tak naprawdę wbrew sobie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Caddicusie, wyskakuj z tej koszuli już i poszukaj rękopisu autobigrafii... Znaczy któregoś tomu, albo chociaż rozdziału tomu :)))

    Ech, to był oczywiście szyfr!

    OdpowiedzUsuń
  19. barnaba.bloog.pl24.09.2011, 12:03

    Milczenie nie zawsze jest złotem! Jeśli zbty długie...Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń